W Pudle - Samolot myśliwski Hawker Sea Hurricane Mk.IB - 1/72 - Arma Hobby

Model: Sea Hurricane Mk.IB Set, Nr kat.: 70061
Skala: 1:72
Producent: Arma Hobby
Tworzywo: model wtryskowy plus wydruki 3D, panele winylowe, maski,
Malowanie: 5 x  Wielka Brytania

Rodzina, bo to określenie pasuje tu najbardziej, modeli samolotów myśliwskich Hawker Hurricane opracowanych w podziałce 1/72 przez firmę Arma Hobby liczy już kilkanaście pozycji i zawiera większość odmian Mk. I i Mk. II. Zestawy te zdobyły zasłużone uznanie na całym  świecie a wykonane w oparciu o nie pięknie wykonane repliki można już liczyć nie w setkach a w tysiącach. W ofercie Arma Hobby brakowało ewidentnie modelu samolotu – Sea Hurricane, czyli wersji przystosowanej do operowania z pokładów lotniskowców. Teraz jednak sytuacja się zmieniła, model zapowiadany nie tak dawno zresztą, trafił do rąk modelarzy.

W tym miejscu tradycyjnie poświęcę nieco uwagi jego przyjęciu przez modelarską społeczność. Właściwie to nic się nie zmieniło, bo entuzjazm i radość znacznej części modelarzy na całym świecie była w pełni uzasadniona. Wyrocznie modelarstwa w Polsce nie zwróciły na ten zestaw praktycznie uwagi, bo zajęte były paleniem na stosie Airacobry, jak ostatnio zaglądałem do ich wypocin, pastwili się nad jakąś klapką mniejszą od milimetra kwadratowego, więc dałem sobie spokój. Zresztą, jeżeli jakiś średnio rozgarnięty wujcio puści głośnego bąka na rodzinnej imprezie, to przecież nikt się na niego nie będzie obrażać, raczej spotka się z pobłażliwym uśmiechem, no chyba, że ten wujcio to Wiesław Paleta we własnej osobie. Ale już koniec wygłupów, zajmijmy się zestawem.

Piękne boxarty to już od dawna wizytówka Arma Hobby, ten zestaw nie jest tu wyjątkiem. Widzimy jeden z samolotów z grupy powietrznej  lotniskowca HMS „Eagle” podchodzący do lądowania na macierzystej jednostce. Szata graficzna bez zamian, ale wraca uwagę informacja, mówiąca nam o tym, że w zestawie znajdują się wydruki 3D. Znajdują się, ale na nieco innych niż dotychczas zasadach, ale o tym za chwilę. Na odwrocie pudełka już tradycyjnie znalazły się sylwetki boczne z proponowanymi wariantami malowań i krótkim opisem.

Podstawą zestawu są dwie wypraski z jasno szarego tworzywa oraz jedna przezroczysta. Są one doskonale znane z poprzednich wersji modeli Hurricana Mk. I. Zatem możemy się spodziewać dobrze opracowanego pod względem historycznym i technicznym modelu, który nie sprawi żadnych problemów ze sklejeniem i waloryzacją. Wypraski uzupełniają dodatki w postaci wydruków 3D, paneli winylowych oraz masek do malowania. Jest oczywiście kalkomania oraz instrukcja montażu.

Jak zaznaczyłem powyżej zestaw zawiera dodatkowe elementy w postaci wydruków 3D zawierających spód kadłuba z wykuszem pod hak do lądowania, sam hak, rury wydechowe w dwóch wariantach (co ucieszy posiadaczy innych modeli Hurricana), lusterko wsteczne, zagłówek, fotokarabin, pierścień przeciwolejowy, rolki do katapulty oraz płyty zasłaniające płomienie z rur wydechowych. Czyli całkiem sporo. Najważniejsza informacja jest taka, że jest standardowy składnik tego zestawu podobnie, a nie bonus dla kupujących w przedsprzedaży. Podobnie jak dwa winylowe panele do skrócenia klap do naklejania w odpowiednich miejscach w dolnej części centropłata. W pudełku znajdziemy także maski do malowania oszklenia oraz kół podwozia. Wycięto je w doskonałym papierze maskującym kabuki. Można zatem z całą odpowiedzialnością stwierdzić, że to zestaw „na bogato”. 

Kalkomania to dosyć spory arkusz, dlatego, że uwzględnia wszelkie różnice w oznakowaniu, takie jak różne typy kokard, pasów na usterzeniu pionowym, liter kodowych itp. Są oczywiście stencile oraz kalkomanie do użycia w kokpicie, lecz w przeciwieństwie do poprzednich zestawów dysponujemy tylko jednym kompletem. Ponieważ kalkomanie wydrukowano w Techmodzie, możemy być pewni ich znakomitej jakości, o czym co jakiś czas się przekonuję klejąc modele zawierające kalkomanie tego producenta. Mamy pięć możliwości malowania naszej miniatury. Tu warto się na chwilę zatrzymać i zwrócić uwagę  na kilka rzeczy. Arma Hobby zawsze przywiązuje wielką dbałość do kwestii historycznej proponowanych malowań, większość z nich to doskonały artykuł historyczny zamieszczony na ich blogu, niebawem będzie to materiał na doskonałą monografię. Wszystkie fakty i szczegóły doskonale udokumentowane i zweryfikowane, także w przypadku tego zestawu.  Przy opracowaniu schematów malowań wziął udział Pan Wojciech Łuczak, ekspert militarny i lotniczy, wielki znawca tematów związanych z lotnictwem pokładowym Royal Navy. Ponieważ sam jestem wielkim miłośnikiem tego tematu a zwłaszcza brytyjskich lotniskowców pozwolę sobie zacytować dokładne opisy malowań pochodzące z blogu firmowego producenta. Tym bardziej, że pojawiają się smaczki w postaci wątków polskich:


  • „Sea Hurricane IB Z7153 „F” z 801. dywizjonu Fleet Air Arm (dowódca dywizjonu – komandor por. Rupert Brabner) na pokładzie lotniskowca HMS Eagle, Morze Śródziemne, Operacja Pedestal, sierpień 1942. Samolot zatonął 11 sierpnia ze storpedowanym okrętem. Maszynę wyprodukowano w Kanadzie jako lądowego Hurricane w zakładach Canadian Car Co. i przyjęto do uzbrojenia 30 lipca 1940, wiosną 1941 została oddana do konwersji na myśliwiec morski. Przebudowę zakończono 31 maja 1941. Royal Navy przejęła samolot 15 sierpnia 1941. 14 marca 1942 znalazł się w składzie 801. Dywizjonu”.

  • „Sea Hurricane IB V6695 „K” z 801. dywizjonu Fleet Air Arm na pokładzie HMS Eagle, Morze Śródziemne, Operacja Pedestal, sierpień 1942. Samolot zatonął 11 sierpnia ze storpedowanym okrętem. To maszyna z polską historią. Wyprodukowano ją w zakładach Glostera. 20 sierpnia 1940 jako lądowy Hurricane trafiła do RAF. 14 września weszła w skład 504. dywizjonu. Do polskiego 317. dywizjonu przybyła 11 maja 1941. Otrzymała oznaczenie JH-J. Latali na niej: Sgt Baranowski, Sgt Malinowski, Sgt Brzeski, F/O Szumowski, P/O Łukaszewicz, Sgt Karaszewski, Sgt Kościk. 17 maja 1941 Sgt Baranowski uszkodził samolot podczas kołowania. Po remoncie w 51 MU 11 września 1941 oblatał go S/Ldr Tadeusz Piotrowicz. Jesienią 1941 samolot przeszedł reinkarnację w myśliwiec morski. Do Royal Navy trafił 24 listopada 1941. Dostarczony do portu Glasgow 9 lipca 1942”.

  • „Sea Hurricane IB AF953 „A” z 802. dywizjonu Fleet Air Arm na pokładzie lotniskowca eskortowego HMS Avenger, lato 1942, przed rejsem w osłonie konwoju PQ-18. Samolot w wariancie lądowego Hurricane wyprodukowano w Kanadzie w zakładach Canadian Car Co. Dostarczono RAF 9 marca 1941. Do przeróbki na myśliwiec morski trafił we wrześniu 1941. Po reinkarnacji oblatano go 22 maja 1942, a 24 maja znalazł się w stacji lotniczej Royal Navy Donibristle”.

  • „Sea Hurricane IB V7056 “7T” z 855. dywizjonu Fleet Air Arm (dowódca dywizjonu – por. R.H.P. Carver) na pokładzie lotniskowca HMS Victorious, Morze Śródziemne, Operacja Pedestal sierpień 1942. Ten samolot ma za sobą polską historię. Wyprodukowano go w zakładach Hawkera i dostarczono RAF jako maszynę lądową 25 sierpnia 1940. We wrześniu 1940 służył w 605. dywizjonie, a potem w grudniu 1940 w 615. dywizjonie. Od 22 lutego w polskim 317. dywizjonie z oznaczeniem JH-C. Latali na nim: Sgt Biel, P/O Kumiega, P/O Sikorski, P/O Martel, F/Lt Young, P/O Bochniak, Sgt Karaszewski, Sgt Sztramko, P/O Brzeziński, Sgt Malinowski, F/Lt Wczelik. W październiku 1941 r. trafił do reinkarnacji na myśliwiec morski. 9 stycznia 1942 znalazł się w składzie Fleet Air Arm”.

  • „Sea Hurricane IB Z4849 „7G” z 880. dywizjonu Fleet Air Arm (dowódca – komandor por. F.E. „Butch” Judd) na pokładzie lotniskowca HMS Indomitable, Morze Śródziemne, Operacja Pedestal sierpień 1942. Samolot pilotował podporucznik RNVR, czyli ochotniczej rezerwy Royal Navy – Hugh Popham. Wyprodukowano go w zakładach Glostera. W sierpniu 1941 oddany do przeróbki na myśliwiec morski. 18 września 1941 został przejęty przez Fleet Air Arm. W 880. dywizjonie od 22 listopada 1941”.

Jest zatem w czym wybierać, a wybór naprawdę trudny, ale taki już urok modeli Arma Hobby. Propozycje malowania modelu zawarte są oczywiście w instrukcji, w której nic nie zmieniło się, pod względem szaty graficznej. Elementy drukowane oznaczono literka „R” i dokładnie zaznaczono w jakich etapach budowy należy je przykleić. Ostatnia stron to materiały propagandowe, ale przedostania zawiera dwie powiększone sylwetki boczne, stronę tę można śmiało oprawić w ramkę i powieść na ścianie.
Sam osobiście bardzie się cieszę, że Arma Hobby uzupełniła swoją ofertę Hurricanów także o wersję typowo lotniskowcowi i to z takim rozmachem. Na zakończenie pragnę podzielić się pewnym spostrzeżeniem. Często zarzuca się modelarzom piszącym recenzje modeli, że to forma reklamy i że nie jest to obiektywne i takie tam bla, bla, bla… Przepraszam, ale nic nie poradzę na to, że lubię modele ze wszystkimi ich zaletami i wadami, po prostu co wymaga poprawiania poprawiam niezależnie od tego, czy model przekazał producent, czy kupiłem go we własnym zakresie. Zapewniam, że zajmuje to niej czasu i energii niż pisanie elaboratów na forach internetowych. Jak to się ma do Hurricanów z Arma Hobby? Skleiłem w sumie ich pięć (doskonale się bawiłem…), mam w magazynku dwa i pewno je skleję(…i pewnie doskonale się będę bawił). Czekam niecierpliwie na zestaw w skali 1/48. Dalszy komentarz raczej zbędny. 

 

Dziękuję producentowi, firmie Arma Hobby za przekazanie modelu  na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

 

 

Partnerzy

               

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd