W Pudle - Samolot bombowo - torpedowy Tu-2T - 1/72 - ICM Models

Model: Tu-2T Soviet Torpedo Plane
Nr kat.: 72030
Skala: 1:72
Producent: ICM Models
Tworzywo: model wtryskowy,
Malowanie: 2 x ZSRR, 1 x Bułgaria 

Ten  średni bombowiec i samolot szturmowy w okresu ostatniej wojny jest doskonale znany miłośnikom lotnictwa. Zwraca uwagę bardzo ładną i efektowną sylwetką, przez co jest bardzo wdzięcznym tematem dla modelarza. Nie tak dawno firma ICM Models wznowiła swój zestaw umożliwiający budowę miniatury tego samolotu w podziałce 1/72. Wznowiła i nieco zmodyfikowała, ponieważ obecnie modelarze mają możliwość wykonania tego modelu w wersji przystosowanej do przenoszenia torped lotniczych. Warto zatem zaznajomić się z zawartością pudełka.

Zanim to jednak nastąpi, nie odmówię sobie przyjemności, cofnięcia się nieco w czasy dość odległe, kiedy to zarówno w Polsce, jak i Ukrainie panował „komunistyczny raj” zaś Ukrainę dopiero czekała walka o własną niepodległość. Modelarzy z obu krajów łączyła jednak chęć budowania modeli i granicząca z cudem możliwość zdobycia czegoś porządnego do klejenia. Jednym z takich rarytasów cenionych i poszukiwanych przez amatorów klejenia był właśnie model bombowca Tu-2, którego boxart prezentuję poniżej.

Oczywiście starsi wiekiem modelarze bez trudu rozpoznają ten boxart, zdobił on pudełko zestawu wyprodukowanego w 1977 r. przez wschodnioniemiecką firmę VEB Plasticard. Był to także model opracowany w podziałce `1/72, na pierwszy rzut oka model wręcz doskonały. Miał trochę podzespołów wnętrza, możliwość zamykania i otwierania komory bombowej (w której była bomba) i chowania podwozia głównego. Model ten miał jednak pewne mankamenty merytoryczne, które mocno utrudniały wykonanie w oparciu o niego wiernej repliki. W tamtych czasach większość modelarzy nie zwracała na to uwagi, jak się udało go upolować, to się kleiło jak leci. Zresztą tak jest do tej pory, jak ktoś się zdecyduje go skleić.

Tyle historii. Zestaw ukraiński zapakowany jest w pudełko średniej wielkości. Solidne, kartonowe dobrze zabezpieczające ramki wtryskowe przed przypadkowym uszkodzeniem. Zdobi go kolorowe wieko przedstawiające Tu-2 podczas zrzutu torpedy. Samolot na grafice nie ma żadnych oznaczeń, ani numerów, podobnie jak w przypadku opisywanego niedawno Jaka-9. W środku torebka z zawartością ramek wtryskowych, instrukcja i kalkomania. Swego czasu czytałem już utyskiwania, że to zestaw niby nie sklejalny. Czy na pewno? Fakt, ma on swoje lata, bo jego premiera miała miejsce w 1998 r. i został zaprojektowany w oparciu o możliwości techniczne tamtych czasów, jako jeden z pierwszych zestawów w ofercie ukraińskiego producenta.

Zestaw to trzy ramki wtryskowe wykonane z jasno szarego polistyrenu, takiego jak producent używa obecnie. Na pierwszej z nich rozmieszczono połówki kadłuba, gondoli silnikowych, wszelkiego rodzaju pokrywy oraz usterzenie.

Jak zaznaczyłem powyżej model projektowano tak, jak pozwalały na to możliwości techniczne końca lat 90-tych XX wieku. Dziś jesteśmy przyzwyczajeni do tego, ze obecnie produkowane modele mają bogato i pieczołowicie odtworzone wnętrza kabin załogi, komór uzbrojenia czy luków podwozia. W tym zestawie wnętrze jest zaznaczone raczej symbolicznie, wewnętrzne ścianki kadłuba i gondoli silnikowych i znajdujących się w nich komór podwozia głównego są gładkie, pozbawione jakiej kol wiek faktury. Jeżeli jednak ktoś chciałby odtwarzać wnętrze tego samolotu w budowanej przez siebie replice, czeka go praca samodzielna, bo dodatków do tego zestawu w chwili obcej po prostu nie ma. No może gdzieś są, ale jak się na nie natknąłem. Po wypraskach widać, że formy mają już swoje lata. W wielu miejscach pojawiają nadlewki, więc będzie trochę pracy przy ich usuwaniu. W niektórych miejscach faktura powierzchni modelu jest mniej widoczna. Nie chcę być tu źle odebrany, ale to może akurat być zaleta, bo przez co faktura powierzchni nabrała realizmu, wygląda na dość sfatygowaną, jak w prawdziwym samolocie. Kto chce oczywiście może to poprawiać, ja raczej zostawię to jak jest. Właśnie faktura powierzchni w postaci szwów nitowych, paneli inspekcyjnych, zachodzących na siebie arkuszy blachy była jedną z najmocniejszych stron tego zestawu. 

Ta właśnie pieczołowicie odtworzona faktura powierzchni najlepiej widoczna jest na kolejnej ramce, na której znajdują się elementy skrzydeł, osłon silników oraz trochę innych detali.

Trzeba uczciwie przyznać, że zaprojektowanie takiej faktury powierzchni, jak widoczna na zdjęciach w tamtych latach stanowiło nie lada wyzwanie. Nie jestem pewien, ale wtedy formy projektowano ręcznie, a nie komputerowo, tym większe słowa uznania dla projektanta.

Mamy zatem wgłębne linie podziału, szwy nitowe i to z efektem pofałdowanej blachy, blachy na kładkę, nieco wypukłe panele i temu podobne cuda, na które bardzo trzeba będzie uważać, już na etapie usuwania nadlewek. Lotki a także stery kierunku wykonane zostały jako osobne elementy, co jest także zaletą zestawu.

Bardzo dobrze prezentują się osłony silników, z tych samych względów, o zewnętrzne powierzchnie skrzydeł i kadłuba. Karabiny maszynowe i śmigła wyglądają niestety nieco gorzej. Śmigła można co prawda poprawić, ale karabiny warto wymienić na jakieś inne. Pewnie łatwiej je zdobyć, pozyskując na przykład z innego zestawu. Dobrze za to prezentują się figurki załogi, jeżeli oczywiście ktoś lubi je montować w modelach. 

Trzecia ramka zawiera wszelkiego rodzaju drobne detale takie jak podzespoły kabin załogi, podwozie czy uzbrojenie w postaci bomb lotniczych, których w tych wersjach nie wykorzystamy. Są też dwa dźwigary, które zamontujemy w kadłubie i następnie osadzimy skrzydła.

Przedni dźwigar zawiera także jarzma goleni podwozia głównego. Jakość tych detali jest niezła i bez problemu możemy je wykorzystać przy budowie, lecz tak jak w przypadku większych elementów musimy się najpierw pozbyć nadlewek.

Nadlewek nie musimy się natomiast pozbywać z dwóch ostatnich, mniejszych ramek. Są tu torpedy wraz z wyrzutnikami. Formy wtryskowe do produkcji tych ramek zostały opracowane obecnie, więc ich poziom i jakość są naprawdę wysokie.

Próbę czasu za to dobrze zniosła ramka z oszkleniem. Elementy przezroczyste nie straciły nic na przejrzystości, zaś ramy oszklenia, a jest przecież niemało nie straciły na ostrości i wyraźności. Na tej ramce nadlewek praktycznie nie ma. Na tej ramce są tylko elementy oszklenia, w tych czasach wszelkiego rodzaju drobiazgi typu klosze reflektorów czy lamp pozycyjnych były projektowane jako integralne elementy skrzydeł czy kadłubów.  Tak jest i w przypadku tego zestawu.

Kalkomania to już jednak nowa generacja. Została wyprodukowana według obecnych standardów, czyli oznaczenia, numery, ale także napisy eksploatacyjne oraz zegary na tablice przyrządów. Ważne jest to, że nie ma żadnych wad druku, czy niewłaściwie dobranych kolorów.

Producent proponuje nam trzy warianty malowania. Jedno z Floty Czarnomorskiej, drugie z Floty Oceanu Spokojnego, zaś trzecie to samolot lotnictwa morskiego Bułgarii, już z okresu powojennego. Trochę zabrakło mi jakiegoś malowania z Floty Bałtyckiej, ale to też nie jest wada, po prostu lubię malowania sprzętu operującego na terenie, gdzie mieszkam. Jak wyglądały takie malowania pewnie można ustalić, więc wszystko przede mną.

Schematy w postaci kolorowych plansz oczywiście zamieszczono pod koniec instrukcji, jeśli chodzi o szatę graficzną i sposób pokazania rysunków montażowych to nic się nie zmieniło.
Model ogólnie wart polecenia, ale nie każdemu. To raczej propozycja dla tych, którzy nie boją się pracy i nie przeraża ich konieczność długotrwałego obcowania z narzędziami ściernymi a także wykonania sporej ilości elementów we własnym zakresie. Ta ostatnia uwaga dotyczy także tych, którym marzy się miniatura Tu-2 z polskimi szachownicami. Ukraiński zestaw umożliwia wykonanie modelu jedynie z wczesnych odmian produkcyjnych z trójłopatowymi śmigłami. W tym zakresie chętnych także czeka konieczność samodzielnego wykonania przynajmniej śmigieł, jeśli nie kołpaków i osłon silników. No, chyba że producent pójdzie za ciosem i przygotuje ramkę zawierającą wszystkie potrzebne elementy. Czas pokaże. 

 

Dziękuję producentowi, firmie ICM Models za przekazanie modelu  na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Partnerzy

               

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!