W Pudle - niszczyciel HMS Ilex - 1/700 - IBG Models

Nazwa modelu:  HMS Ilex 1942, British I-class destroyer
Producent: IBG Models
Nr katalogowy: 70011
Skala: 1:700
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie:  1 x Wielka Brytania 

 

Modelem niszczyciela HMS „Ilex” firma IBG Models kończy serię sześciu zestawów poświęconych brytyjskim niszczycielom trzech zbliżonych do siebie typów, czyli „G”, „H”, „I”. Cała seria w szybkim czasie zdobyła sobie uznanie mikromodelarzy okrętowych na całym świecie, o czym świadczą pojawiające się co rusz relacje z budowy lub galerie kolejnych modeli tych pięknych, klasycznych jednostek.

Serię jak zaznaczyłem kończy miniatura niszczyciela HMS „Ilex” w konfiguracji na 1942 rok. Otrzymujemy zatem model klasycznego niszczyciela z pełnym uzbrojeniem artyleryjskim i torpedowym, a także ze zmodernizowanym pomostem bojowym, podobnie jak poprzedni HMS „Harvester”. Całość oczywiście w standardowym pudełku z bardzo ładnym boxartem. 

W środku torebka z wypraskami, druga mniejsza w której znajduje się arkusik kalkomanii i fot otrawiona blaszka, instrukcja i sporo miejsca. 

Zestaw składa się z dwóch ramek. „A” czyli standardowa dla wszystkich zestawów, oraz „F” na której znalazły się pokłady pomost bojowy, część nadbudówek, tylny komin oraz sporo detali uzbrojenia i wyposażenia. 

Jakość wykonania elementów rozmieszczonych na tej ramce nie odbiega od wcześniej wypracowanego standardu. Detale dopieszczone, wyraźne, nie odnotowałem także „grzeszków” w postaci jamek skurczowych i nadlewek. Na obu ramkach.

Fototrawiona blaszka została zaprojektowana specjalnie pod ten zestaw. Znajduje się na niej wszystko, co potrzeba, aby nasza miniaturka wyglądała naprawdę efektownie, czyli relingi, schodnie, żurawiki i temu podobne detale. Trzeba zresztą sobie jasno powiedzieć, że blaszki w tego typu modelach są bardzo wskazane. Przy modelach samolotów czy pojazdów można sobie bez nich jakoś poradzić, ale w  przypadku mikromodeli raczej nie. Model okrętu bez relingów nie wygląda dobrze, zaś wykonanie relingów w skali 1/700 od podstaw jest oczywiście możliwe, ale nie w moim przypadku, pewnie nie odosobnionym. Dlatego dobrze, że w przypadku mikromodeli okrętów IBG Models, blaszka jest standardem a nie opcją. 

Arkusik z kalkomaniami jest za to standardowy dla całej serii. Oznaczenia taktyczne i bandery Royal Navy i PMW. Model można wykonać w malowaniu z 1942r. jest to efektowny, trójkolorowy kamuflaż. Paleta kolorów podana dla Hataki i Lifecolor i co ważne podane są także oryginalne nazwy kolorów stosowanych w Royal Navy. Ta ostatnia uwaga odnosi się do wszystkich modeli serii. 

Schemat malowania oczywiście zamieszczono na ostatniej stronie instrukcji, zaś na pierwszej znalazły się specjalne podziękowania dla Pana Grzegorza Nowaka za pomoc przy opracowaniu modeli. Jest rzeczą powszechnie wiadomą, że Grześ „lobbował” za wydaniem tych modeli i był niejako dobrym duchem całego projektu.
Tak oto kończy się serial IBG Models poświęcony jednym z najbardziej znanych brytyjskich niszczycieli ostatniej wojny. Tymi modelami IBG Models wykonało kawał kapitalnej roboty. Mikromodelarze okrętowi otrzymali dobrze opracowane pod względem merytorycznym i technologicznym zestawy, które umożliwiają bezproblemową budowę efektownych miniatur, przy czym przy odpowiedniej dokumentacji możliwa jest budowa praktycznie każdego niszczyciela z tych trzech zbliżonych typów. Mało tego, są to doskonałe zestawy na rozpoczęcie przygody ze skalą 1/700 (ja osobiście zaczynałem od Huntów tego producenta) o czym zresztą się przekonałem nie dawno. Kolega Sokół po sklejeniu modelu niszczyciela HMS „Hotspur” sięgnął po kolejny, żywiczny znacznie trudniejszy zestaw. Trudno o lepszą rekomendację. 

 

Dziękuję producentowi, firmie IBG Models, za przekazanie zestawu na potrzeby recenzji.
Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski

Partnerzy

  
                 

 

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!