W Pudle - Samoloty Rolniczo - Gaśnicze PZL M.18 Dromader - 1/48 - IBG Models

Od czasu kiedy firma IBG Models ogłosiła, iż zamierza wydać modele samolotów rolniczo – gaśniczych PZL M.18 Dromader upłynął już prawie rok. Modele te były bardzo oczekiwane przez modelarską społeczność. Temat interesujący, bo samolot niezwykle zasłużony dla polskiego lotnictwa. No i skala 1/48. Miał to być debiut producenta w tym segmencie rynku. Zresztą nie tylko jego, bo modele powstawały w kooperacji z grecką firmą Grand Models, która też nie miała w ofercie modeli w tej skali. Dlatego też na pudełkach znajdziemy logotypy obu producentów. Po tym, co warszawska firma pokazała wydając model myśliwca PZL P.11c w skali 1/32 oraz kilka serii modeli samolotów wojskowych w skali 1/72 oczekiwania były wysokie. Pora zatem sprawdzić, jak udał się debiut obu producentów w skali 1/48 i jak udała się ta międzynarodowa współpraca.

Na rynek trafiły jednocześnie dwa zestawy. Pierwszy z niech to PZL M.18B w podstawowej wersji pożarniczej w służbie Sił Powietrznych Grecji oraz ten sam samolot ale w odmianie dwumiejscowej i w polskich malowaniach cywilnych. W takiej samej formie oba zestawy trafią także do dystrybucji w Grand Models. Po obejrzeniu zawartości obu pudełek, które zresztą zdobią piękne i dynamiczne boxart, postanowiłem, że szczegółowo zostanie omówiony model samolotu w wersji podstawowej, zaś w przypadku odmiany dwumiejscowej skupię się na różnicach. Podobnie, jak w przypadku innych modeli „medialnych” nie będę ani zachęcać ani przestrzegać. Po prostu postaram się możliwie najdokładniej pokazać zawartość obu pudełek i ułatwić decyzję, niezależnie czy w jedną czy w drugą stronę.

PZL M18B Dromader Firefighter Aircraft In Greek Service 

Model: PZL M18B Dromader Firefighter Aircraft In Greek Service
Producent:  IBG Models,
Nr kat.: 48004
Skala:  1:48
Tworzywo: model wtryskowy, elementy fototrawione,
Malowanie: 3 x Grecja

Nie trudno się domyśleć, że model o tak dużych gabarytach musiał zostać zapakowany w sporych rozmiarów pudełko, jak wcześniej Gotha czy P.11c. Na tyle duże by pomieścić dość sporą liczbę torebek z wypraskami, blaszkę, kalkomanie i instrukcję. Zmieści się tez niewielka ilość dodatków, gdyby komuś nie wystarczała zawartość pudełka.

Największa wypraska zawiera skrzydła. Znajdziemy tam też lotki oraz trochę detali mechaniki. Klasyczny podział i trochę doklejonych detali. Na zdjęciach można też przyjrzeć się fakturze powierzchni. Od razu podzielę się jednym spostrzeżeniem, które dotyczy nie tylko skrzydeł, ale wszystkich powierzchni zewnętrznych modelu. Trzeba ostrożnie obchodzić się przy niech z klejem penetrującym. Podpłynie pod palec, albo kapnie pomiędzy te wypukłe nity i problem gotowy.

Druga podobna, choć mniejsza wypraska zawiera klapy. Są osobne to dla mnie duży plus. Trzeba jednak pamiętać, aby pod żadnym pozorem nie przyklejać ich w pozycji wychylonej (zresztą się nie da), Dromadery w pozycji postojowej, zawsze  miały je wciągnięte, co wynikało z konstrukcji hydrauliki samolotu. Jak się domyślam.

 Kolejna wypraska to statecznik pionowy oraz ster kierunku. Dokładniej to jeden z dwóch wariantów statecznika.

Drugi bowiem znajdziemy na kolejnej wyprasce z detalami usterzenia poziomego. Nie wykorzystamy go jednak. Wszystkie powierzchnie sterowe wykonano jak odrębne elementy, dla mnie jak wspominałem to duży plus, ale ktoś może mieć inne preferencje. Na tej wyprasce znajdziemy także dwa warianty koła ogonowego, przy czym w modelu wykorzystamy jedynie to wyższe.

Kolejna wypraska to burty kadłuba. Podobnie jak w przypadku skrzydeł i usterzenia projektanci nie poszli na skróty z fakturą powierzchni, która to w przypadku Dromaderów jest bardzo charakterystyczna. Widać to choćby po rozmieszczeniu okrągłych stopni na burtach kadłuba. W przypadku maszyn latających w Grecji ich układ jest zupełnie inny, niż w samolotach używanych w Polsce. Burty mają miejsce łącznia na grzbiecie za kabiną, pozostałe elementy kadłuba to osobne elementy.

Na przykład dolna część kadłuba, która jest dominującym elementem na kolejnej z wyprasek. Na szczęście nie zapomniano o charakterystycznej fakturze powierzchni tego elementu. Znajdziemy tam też dwa warianty maski, osłony na zbiornik wody lub chemikaliów umieszczony przed kabiną oraz detale podwozia. W tym koła. Producent przygotował ich zamienniki w postaci wydruków 3D, ale te zestawowe wyglądają naprawdę dobrze. Warto także zwrócić uwagę na element ze strzałką. To dźwigar, który zamotujemy w kadłubie, zaś na nim zamontujemy skrzydła. 

Makietę silnika, śmigło, przednią część kadłuba a także podłogę i ścianę za fotelem pilota (tylną ścianę w wersji jednomiejscowej, środkową w dwumiejscowej) rozmieszczono na kolejnej wyprasce. Na zdjęciach dokładnie widać, jak szczegółowo i misternie wykonano poszczególne elementy. Też trzeba się zastanowić czy inwestować w zamienniki w postaci wydruków silnika czy śmigła (są już dostępne), czy użyć zestawowych. Ponadto śmigło jest tak zaprojektowane, że możemy sobie ustawić dowolny skok łopat. Oczywiście w granicach zdrowego rozsądku. Warto zajrzeć do jakiejś dokumentacji, żeby wiedzieć jak zrobić to poprawnie. 

Ta niewielka w stosunku do innych wypraska to wyposażenie kabiny. Kilkanaście elementów w tym dwa fotele, pomimo, że w przypadku tego zestawu użyjemy tylko jednego. W przypadku wersji dwumiejscowej, opisanej poniżej, oczywiście obu. Zwróciłem także uwagę na łanie wykonane tablice przyrządów. 

Przegląd wyprasek wykonanych z szarego tworzywa zamyka wypraska, na której znajdziemy podzespoły do wykonania urządzenia do zrzutu wody. Tu może bym rozważył podmianę na wydruk, bo miałem okazję oglądać jak to wygląda w prawdziwym samolocie. Ustrojstwo jest wyjątkowo skomplikowane.

Oszklenie zostało podzielone na dwie wypraski. Podejrzewam, że ta widoczna na zdjęciach jest wspólna dla wszystkich zestawów, które producent zamierza wydać. Są tam drzwi do kabiny, właściwie do obu kabin, klosze reflektorów, świateł pozycyjnych i temu podobne rzeczy.  

Osłona kabiny to osobna wypraska. Pojedynczy spory element wykonany na poziomie typowym dla IBG Model. Czysty i wyraźny detal, szyby o cienkich ściankach i dobrej przejrzystości.

Nie mogło zabraknąć fototrawionej blaszki. Co ciekawe, jest ona znacznie skromniejsza niż w modelach myśliwców w skali 1/72. Znajdziemy na niej pasy oraz kilka drobnych detali, wśród nich skrzydełka wentylatorka, który umieścimy w kabinie.  

Kalkomania to średniej wielkości arkusz, wydrukowany rzecz jasna w Techmodzie. Zawartość to oznaczenia, numery, napisy eksploatacyjne a także zegary na tablice przyrządów i podziałka na zbiornik wody. Trzeba pamiętać, że greckie Dromadery to samoloty wojskowe, nie ma tam zatem logotypów różnego rodzaju firm i instytucji a jedynym nie militarnym oznaczeniem jest sylwetka Dromadera pod kabiną, co jest zresztą normą dla większości samolotów tego typu.

Do dyspozycji mamy trzy niemal identyczne warianty malowania, doskonale znane także i u nas. Czyli biało – żółto – czarne. Polskie znaki rejestracyjne zastąpiły greckie kokardy i numery. Poszczególne samoloty różnią się jedynie numerami, gdyż wszystkie pochodzą z tej samej jednostki, 359 MAEDY z lotniska w Dekelei. 

Schematy malowania oczywiście znalazły się w instrukcji, która niczym nie odbiega od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Wszystko podane w czytelny i zrozumiały sposób. Nic tylko kleić.

 

PZL M18B Dromader Polish Crop Duster (Two – seater)

Model: PZL M18B Dromader Polish Crop Duster (Two – seater)
Producent:  IBG Models,
Nr kat.: 48002
Skala:  1:48
Tworzywo: model wtryskowy, elementy fototrawione,
Malowanie: 4 x Polska   

Drugi model Dromadera, jaki pojawił się na rynku to także wersja PZL M.18B, ale odmiana dwumiejscowa, z dodatkowym miejscem dla mechanika. Zestaw wydano w sposób identyczny, części zapakowano w spore pudło z efektownym Bogartem. Większość wyprasek oraz blaszka jest  dla obu zestawów wspólna, więc jak wspominałem powyżej, w tym miejscu pokażę różnice pomiędzy zestawami.

Najbardziej rzucająca się w oczy różnica to detale na burtach kadłuba. Nie tylko inny układ stopni, ale także spora ilość z pozoru mało istotnych detali, które jednak są i robią robotę. Mam nadzieję, że udało mi się to wychwycić na zdjęciach.

Druga z różnic, polega na zastąpieniu urządzenia do zrzutu wody instalacją do opryskiwania pól. Całość składa się aż z trzech wyprasek i nie ma się co dziwić. Znajdowała się ona na niemal całej rozpiętości skrzydeł. Podstawowe elementy znalazły się na wyprasce widocznej na powyższych zdjęciach.

Ponieważ duża ilość detali tej instalacji występuje w większych ilościach, rozmieszczono je co prawda na jednej wyprasce, ale w skład zestawu wchodzą takie dwie. 

 Trzecia równica to oczywiście osłona kabiny. W tylnej części znalazł się otwór na drzwi oraz okienko na przeciwległej burcie.

Kalkomania to znacznie bardziej imponujący arkusz, niż w przypadku zestawu opisanego powyżej. Sporo miejsca zajmują znaki rejestracyjne oraz logotypy różnego rodzaju instytucji czy przedsiębiorstw. Kalkomanie te także wykonał Techmod. 

Do dyspozycji mamy cztery opcje malowania oraz bonusy w postaci modyfikacji wariantów podstawowych. Są one znacznie bardziej zróżnicowane, ponieważ standardowe malowania mają dwa samoloty, SP-FOH i SP-FOO. Kolejny z nich SP-ZUS jest żółto – czarny, zaś czwarty, SP-ZUU biały ma jedynie tył kadłuba i ster kierunku. Wszystkie niby podobne, a jednak nie. 

Zamiast standardowej śpiewki o instrukcji zdecydowałem się, aby pokazać jak będzie wyglądał montaż urządzenia do oprysków.
Pisząc tę recenzję miałem nieco ułatwione zadanie. Zestawy od pewnego czasu są już na rynku, już kilka fajnych modeli powstaje i nawet znany wszem i wobec fan Dromadera, czyli Marek Wierzchowski był dla tych modeli niezwykle łaskawy, co wcale nie oznacza, że niczego nie znalazł. Ja zdecydowałem się, aby spojrzeć na ten model, jako na politechniczną zabawkę, którą przecież jest. Na pewno będzie on mniej wymagający w budowie niż jego drukowany odpowiednik z 3D Polish Wings. Wielu ludzi sklei go prosto z pudełka i będzie miało mega radochę. Można także podejść do tematu w sposób bardziej wnikliwy lub mocno wnikliwy i poprawić to i owo. Sam osobiście nie bardzo wiem co, coś czytałem o tylnej części zbiornika na chemikalia, co to go widać z za tablicy przyrządów i jakiś detali na osłonie kabiny. Dla poprawiaczy polecam monografię Pana Andrzeja Glassa wydawnictwa Stratus, lub media społecznościowe wspomnianego Marka Wierzchowskiego. A jak wypadł debiut IBG Models i Grand Models w skali 1/48? Moim zdaniem bardzo obiecująco. Dobrze by było, żeby był to początek całego trendu wydawania modeli polskich samolotów cywilnych. Mamy się przecież czym pochwalić. 

 

Z ostatniej chwili:

Wojtek nie wytrzymał nerwowo i zaczął budowę Dromadera w wersji dwumiejscowej. Na razie złożył trochę "na taśmę" co wygląda tak:

 

 

Dziękuję producentowi, firmie IBG Models, za przekazanie zestawów na potrzeby recenzji.
Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski   

 

 

 

 

 

Partnerzy

       

Kluby modelarskie

 

 
   
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!