
Jakiś czas temu opisywałem modele samolotów bombowych Martin B-10, jakie to w skali 1/72 wydała firma Azur Frrom. Nie tak dawno opisałem publikację poświęconą zarówno samolotom Martin B-10 i jego odmianom w tym także jego rozwinięcia oznaczonego jako Martin 166 lub Type 166. Publikacja ta zastała wydana przez Wydawnictwo Frrom (w Polsce dystrybucję prowadzi Wydawnictwo Stratus). Nie jest oczywiście kwestia przypadku, bo nie tak dawno firma Azur Frrom postanowiła wrócić do tematu wydając dwa zestawy umożliwiające budowę właśnie tych samolotów – bombowców Type 166. Dzięki uprzejmości producenta mogłem zapoznać się nie tylko z oboma zestawami, ale także nowymi zestawami kalkomanii, w których tematyka B-10 i Type 166 pojawia się kilka razy.
Samoloty B-10 i Type 166 są co prawda do siebie podobne, ale różnic jest sporo. Pierwsze co od razu rzuca się w oczy to biegnąca prawie przez całą długość kadłuba oszklona osłona kabin załogi, do złudzenia przypominająca szklarnię, zastosowana w Type 199 w miejscu dwóch mniejszych, umieszczonych jedna za drugą w B-10. Różnice występowały także jeśli chodzi o konstrukcję kadłuba. Kolejną różnicą pomiędzy oboma typami był kształt skrzydeł, w przypadku Type 188 miały one inny kształt i nieco większą powierzchnię.
O ile Martin B-10 doczekał się miniatur w skali 1/72 już wcześniej a dzieło tandemu Azur Frrom/Special Hobby było tu kolejnym ogniwem w łańcuchu ewolucji, o tyle Type 166 takich miniatur się nie doczekał. Zatem czeka nas absolutna premiera. Jak zaznaczyłem powyżej ukazały się dwa zestawy. Pierwszy zatytułowany „In Dutch Service” i drugi zatytułowany „Late”. Wynika to raczej z okresów historycznych użytkowania tych samolotów a nie różnic konstrukcyjnych. Obydwa bazują na tym samym komplecie wyprasek, nie dopatrzyłem się także różnic pomiędzy poszczególnymi rysunkami montażowymi, kiedy porównywałem instrukcje w obu zestawach. Zawartość obu pudełek przedstawię na przykładzie zestawu „In Dutch Service”, potem omówię różnice występujące w zestawie „Late”, zaś potem przyjrzymy się bliżej nowym zestawom kalkomanii.
Martin Type 166 in Dutch Service
Azur Frrom: Martin Type 166 in Dutch Service
Skala: 1:72
Nr kat: 100-FR0060
Opcje malowania: 3 x Holandia
Typ modelu: model wtryskowy
![]() |
![]() |
Pierwsze co od razu rzuca się w oczy to naprawdę piękne, klimatyczne boxart w miejscu bocznych sylwetek w modelach B-10. Ktoś kto je robił naprawdę zna się na robocie. Poza tym szata graficzna pudełek pozostała bez zmian. W środku znajdziemy zaklejaną torebkę z wypraskami, kalkomanie oraz instrukcję. Tym razem producent nie wyposażył nowych modeli w fot otrawione blaszki. Każdy zestaw to w sumie pięć wyprasek z szarego tworzywa oraz „szkło”. Oszklenie oraz trzy ramki trzeba było opracować na nowo, właśnie na potrzeby tych zestawów.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Pierwsza tak nowa wypraska zawiera kadłub i usterzenie. Oglądając ją mam podobne odczucia jak w przypadku B-10. Ta wypraska także wygląda na wykonaną w klasyczny dla czeskich short runów sposób, bez wykorzystania technologii cyrfowych. Ale także wygląda to dobrze, detal poprawny merytorycznie, ładnie i czysto odwzorowany. W kość może dać jego podział technologiczny – góra – dół oraz umieszczenie w środku dość sporej liczby elementów wnętrza. Trzeba będzie to wszystko dokładnie oszlifować na krawędziach i kilka razy przymierzyć do siebie przed sklejeniem.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Druga, nowa wypraska to skrzydła oraz przednie części osłon silników. Wykonane w identyczny sposób jak kadłub oraz skrzydła w serii modeli samolotów B-10. Także tu nie podejrzewam projektantów o wykorzystanie technologii cyfrowych. Niemniej wykonane zostały porządnie. Trochę nadlewek na krawędziach to norma w tego typu modelach. Dla mnie osobiście nie jest to problem. Wbrew pozorom także to, że lotki i klapy, ogólnie wszystkie powierzchnie sterowe wykonano jako integralne elementy skrzydeł i stateczników. Jak ktoś chce mieć wychylone, będzie miał nieco więcej pracy. I tyle.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Trzecia z nowych ramek jest już zaprojektowana cyfrowo. Znajdziemy na niej wyposażenie wnętrza kadłuba. Sporo szczegółów, delikatnie i wyraźnie odtworzone. Standard prezentowany już od pewnego czasu przez obu producentów. Konieczność opracowania tych elementów na nowo wynikała po prostu z różnic konstrukcyjnych pomiędzy B-10 a Type 166.
![]() |
![]() |
Nie oznacza to wcale, że wyposażenia kabiny załogi z B-10 nie znajdziemy w pudełku z Type 166. Widoczne na zdjęciach wypraski, są przecież znane z modeli B-10, a wykorzystamy w nich to, co oba typy samolotów miały wspólne, czyli silniki, śmigła, podwozia czy uzbrojenie.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Konieczne natomiast było wykonanie zupełnie od nowa ramki z oszkleniem. Jest ona oczywiście większa, niż w modelach B-10 (nie licząc wersji argentyńskich bez wieżyczki strzeleckiej), no bo i „szklarnia” na grzbiecie kadłuba jest imponująca. Podzielono ją na trzy elementy, ale jeżeli chcemy mieć w naszym modelu otwarte kabiny, czeka nas trochę pracy samodzielnej. Szkło jest wykonane na niezłym poziomie, ale jak to w modelach tego typu, delikatne przepolerowanie wyjdzie mu na dobre. Na pewno nie ma sensu zabierać się do malowania bez użycia masek. Na szczęście firma Special Hobby stosowny zestaw już wydała. Poza osłoną kabiny, stanowiskiem bombardiera i wieżyczką na tej wyprasce znajdziemy także trochę drobnych elementów, jak okienka w kadłubie czy klosze reflektorów do lądowania.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Jak zaznaczyłem powyżej blaszek w zestawie nie ma. Kalkomania to średniej wielkości arkusz z ładnie i szczegółowo wydrukowanymi poszczególnymi elementami w postaci oznaczeń, godeł i numerów. Kolorystyka bez zarzutu, nie dopatrzyłem się także jakiś wad drukarskich. Ważne, że są kalkomanie na tablice przyrządów i to bardzo szczegółowo opracowane i wydrukowane.
![]() |
![]() |
![]() |
Model możemy wykonać w oparciu o trzy opcje malowania, które mamy do wyboru. Jak wskazuje tytuł zestawu, wszystkie opcje to malowania holenderskie. Pierwsze z nich, wyróżniające się od dwóch pozostałych. Granatowo – żółte z holenderskimi kokardami i niesamowitym wielkim robalem jako godłem załogi. Pochodzi z września 1939 r. Dwa pozostałe są późniejsze z początku lat 40-tych ubiegłego stulecia. Dwa odcienie zieleni oraz szarość a do tego charakterystyczne pomarańczowe trójkąty z czarnymi obwódkami. Warto zwrócić uwagę na malowanie trzecie, samolot został zdobyty w Singapurze w 1942 r. i poddany testom w Japonii. Będzie jeszcze o nich mowa. O testach, znaczy się.
![]() |
![]() |
Schematy malowania, tu Ameryki nie odkryłem, znajdują się pod koniec instrukcji wydanej w formie kolorowej broszurki. Czyli standard Special Hobby i Azur Frrom.
Martin Type 166 Late
Azur Frrom: Martin Type 166 Late
Skala: 1:72
Nr kat: 100-FR0061
Opcje malowania: 2 x Holandia, 1 x Tajlandia
Typ modelu: model wtryskowy
![]() |
![]() |
Pora zatem na drugi zestaw. Tytuł „Late” jak zaznaczyłem powyżej odnosi się raczej do okresu historycznego, bo samoloty Type 166 w holenderskim lotnictwie nie przechodziły żadnych poważniejszych modernizacji i były użytkowane jednej i tej samej konfiguracji. W tym miejscu pozwolę sobie jedynie na wyrażenie zachwytu nad Bogartem, bo jest on naprawdę piękny. Nie oznacza to, że tym zakończę opis tego zestawu, że kalkomanie, malowania i do widzenia. O nie.
![]() |
![]() |
Postanowiłem wykorzystać okazję i pokazać różnice pomiędzy wypraskami Type 166 a B-10, bo jeden z tych zestawów miałem na podorędziu, właśnie dla porównania. Na powyższych zdjęciach widoczne są górne i dolne części kadłubów obu modeli, przy czym Type 166 to te ciemniejsze wypraski. Jak widać różnic jest dość sporo, co najmniej kilkanaście nie wynika to tylko z faktu zastosowania osłony kabiny innego typu. To jest zupełnie inny kadłub, choć podobny.
![]() |
![]() |
Skrzydła. Tu także różnice są ewidentne. Skrzydła w Type 166 mają mniej trapezowy obrys i większą powierzchnię. Type 166 sprawia wrażenie samolotu nieco większego od B-10, ale mogę się mylić w swoich obserwacjach. Wszystko będzie jasne dopiero po sklejeniu obu modeli i postawieniu ich obok siebie.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Różnice omówione, pora na kalkomanie. Podobnej wielkości arkusz, co zestawie omówionym powyżej. Podobna zawartość i podobne moje uwagi, co do jakości merytorycznej i technicznej. Podejrzewam, że po nałożeniu kalkomanii na model i dokładnym ich wyschnięciu, możliwe będzie usunięcie z kalkomanii filmu. Tę technologię stosuje Eduard, drukujący kalkomanie dla Special Hobby, a co za tym idzie i dla Azur Frrom.
![]() |
![]() |
![]() |
Także w tym wypadku mamy do wyboru trzy opcje malowania. Ale holenderskie tylko dwa. Obydwa z lat 1941 – 1942 z podobnym schematem malowania, ale z innymi oznaczeniami. Do wyboru trójkąty i flagi. Trzecia wariant to samolot zdobyczny. Po testach w Japonii przekazany lotnictwu Tajlandii. Ciekawy kamuflaż, zamalowane Hinomaru oraz żółte krawędzie natarcia – japońskie oznaczenia szybkiej identyfikacji. Trzeba przyznać, że dobór malowań bardzo ciekawy, a w tym zakresie Azur Frrom nie powiedział ostatniego słowa, bo te malowania, które producent uważa za ciekawe, a nie udało ich się umieścić w zestawach, proponuje modelarzom jako osobne zestawy kalkomanii. Najnowsze z nich zostaną omówione poniżej.
Azur Frrom kalkomanie
Zestawy kalkomanii francuskiego producenta nie są niczym nowym, wydawane są od dawna. Przyświeca im filozofia, polegająca na uzupełnieniu wybory propozycji malowań w modelach wtryskowych Azura, ale zdarzają się też wyjątki. Takie też pojawia się w zestawach, które zostaną omówione poniżej.

Producent trzyma się także przyjętego jakiś czas temu sposobu wydawania swoich kalkomanii. Także tu jest minimalistycznie, bez efektownych, kolorowych sylwetek tylko czarno – białe schematy, które są wręcz uproszczone. Do tego rozbudowane opisy malowań zredagowane w językach francuskim i angielskim. Druk niezmiennie zajmuje się firma Fantasy Praintshop. Wśród nowych zestawów, a jest ich aż sześć często pojawiają się bombowce Martin B-10 oraz Martin Type – 166. Zatem do rzeczy
Miss Latrine of 1930
| Azur Frrom: Miss Latrine of 1930 Skala: 1:72 Nr kat: FRX26 Typ: kalkomania |
![]() |
Zaczniemy od zestawu dedykowanego do modeli Type – 166. Jak zaznaczyłem powyżej samoloty tego typu nie przechodziły jakiś poważniejszych modyfikacji, które prowadziłyby do zasadniczych zmian w sylwetce, więc do budowy modelu z opisywanymi kalkomaniami możemy użyć obu zestawów. Mowa tu o samolocie o wdzięcznej nazwie własnej „Miss Latrine of 1930” należącego do amerykańskich sił powietrznych.
![]() |
![]() |
Opisując publikację autorstwa Patrica Laureau od razu zwróciłem uwagę na to malowanie, jako chyba najbardziej obleśne, jakie wymalowano na samolocie. Teraz panią na „dwójce” można przyozdobić model, tym bardziej, że projektant kalkomanii godełko bardzo wiernie i szczegółowo, zaś drukarnia nie popełniła błędów technicznych. Na niewielkim arkusiku znajdziemy także numery oraz amerykańskie znaki rozpoznawcze w oryginalnej i rzadko spotykanej formie, z cienką szarą obwódką.

W jaki sposób prawidłowo zaaplikować to na model dowiemy się z dołączonej do kalkomanii ulotki. Znajdziemy tam także krótką historię samolotu „Miss Latrine of 1930”
Japan Army Test Center
| Azur Frrom: Japan Army Test Center Skala: 1:72 Nr kat: FRX32 Typ: kalkomania |
![]() |
Na temat japońskich testów samolotów zdobycznych już wspominałem, ponieważ w obu opisanych powyżej modelach, jak pamiętamy, znajdziemy malowania takich maszyn. W tym zestawie znajdziemy propozycję malowań kilku typów alianckich samolotów zdobytych przez Japończyków i poddanych testom w specjalnym ośrodku testowym w Andir na wyspie Java.
![]() |
![]() |
Niewielki arkusik pozwana na wykonanie aż czterech modeli samolotów testowanych w tym ośrodku. Jeden z samolotów, których producent proponował w zestawi „In Dutch Service” został w 1942 r. zdobyty w Singapurze. Tu mamy inny zdobyczny egzemplarz, który w japońskie ręce dostał się w 1942 r. w Indonezji. Jest także Martin Type – 139 WH-2, czyli jeden z przedstawicieli rodziny B-10. Producent rekomenduje wykorzystanie do budowy modelu zestawu FR0042 i zawartego w nim schematu malowania. Dwa pozostałe samoloty testowane w Andir to Hurricane Mk.I Trop oraz B-17E. O ile w pierwszym mamy wszystkie kalkomania i dokładny opis malowania, o tyle w drugim mamy tylko oznaczenia na ster kierunku, hinomaru musimy sobie dobrać lub wymalować.

W opisie znajdziemy wszystkie potrzebne informacje, nie tylko dotyczące B-17E, ale wszystkich samolotów ujętych w zestawie.
China: Early Aviation
| Azur Frrom: China: Early Aviation Skala: 1:72 Nr kat: FRX30 Typ: kalkomania |
![]() |
Pozostajemy na Dalekim Wschodzie, przeniesiemy się tylko z Javy do Chin, bo wczesnych lat lotnictwa Państwa Środka dotyczy kolejny zestaw przygotowany przez Azur Frrom. Znajdziemy w nim propozycje malowań dla aż pięciu samolotów.
![]() |
![]() |
Dwa pierwsze to Martin Type – 139, czyli eksportowe odmiany B-10. Do budowy modelu producent rekomenduje swój zestaw FR0044. Można wykorzystać także jego odpowiednik ze Special Hobby, lecz jeden z proponowanych tu wariantów malowania „3001” już się tam znajduje. Druga opcja „1404” nie powtarza się nigdzie. Trzy pozostałe propozycje samoloty, których co prawda Azur Frrom nie ma w swojej ofercie, ale nie zmienia to faktu, że propozycje są ciekawe.

Są to Currtis P-40K Warhawk, Mitsubischi A6M2 „Zero” (samolot zdobyczny) oraz DH 8A z okresu nieco wcześniejszego bo z lat 1925 – 1935. W przeciwieństwie do Type -139 opisy tu nie są tak rozbudowane. Producent nie rekomenduje także konkretnych zestawów.
China Roundels (1930-1945)
| Azur Frrom: China Roundels (1930-1945) Skala: 1:72 Nr kat: FRX29 Typ: kalkomania |
![]() |
To jest zestaw uniwersalny. Jakby komuś coś nie wyszło, albo spodobały mu się dalekowschodnie klimaty spod znaku „Białego Słońca”, może zaopatrzyć się w ten właśnie zestaw na którym znajdzie sporą ilość znaków rozpoznawczych lotnictwa chińskiego.
![]() |
![]() |
Jest to dość spory arkusz, na którym znajdziemy kilkadziesiąt chińskich kokard o różnej średnicy i co ciekawe w kilku wersjach, różniących się ilością „promieni” , obwódką lub jej brakiem. Ciekawe. Nie interesowałem się zbytnio lotnictwem chińskim, moja wiedza w tym zakresie poszerzyła się dopiero teraz.
Belgium Fiat CR.42 / Renard R-31
| Azur Frrom: Belgium Fiat CR.42 / Renard R-31 Skala: 1:72 Nr kat: FRX31 Typ: kalkomania |
![]() |
Wracamy na chwilę do Europy, ponieważ kolejny zestaw jest poświęcony samolot lotnictwa wojskowego Belgii. Lotnictwa przedwojennego, dodajmy. Kalkomanie z tego zestawu możemy wykorzystać przy budowę modeli dwóch samolotów. Włoskiego Fiata CR 42 oraz rodzimej konstrukcji rozpoznawczego Renarda R-31.
![]() |
![]() |
Do dyspozycji mamy po dwie opcje malowania na każdy samolot. W przypadku wyboru Renarda, dedykowany jest model Azura, w przypadku Fiata CR 42 pozostaje nam zestaw włoskiej Italeri.

Schematy malowania i nakładania kalkomanii wraz z dość szczegółowymi opisami znajdziemy oczywiście w ulotce połączonej do kalek.
MD 450 Ouragan India (2)
| Azur Frrom: MD 450 Ouragan India (2) Skala: 1:48 Nr kat: FRX33 Typ: kalkomania |
![]() |
Znów wracamy do Azji, tym razem do Indii. Dodatkowo zmieniamy skalę w 1/72 w której wydano omówione powyżej zestawy na skalę 1/48. Będzie to również przedsmak tego, co czeka nas w niedalekiej przyszłości, bowiem w tym zestawie znajdziemy kalkomanie do modelu myśliwca MD 450 Ouragan, który to niebawem ma się ukazać.
![]() |
![]() |
Arkusik tu także nie jest duży, a znajdziemy na nim oznaczenia umożliwiające wykonanie modelu zgodnie z jedną z trzech opcji. Wszystkie oczywiście z indyjskim dywizjonów operujących na tym typie myśliwca. Stencile powinny znaleźć w zestawie z modelem.

W ulotce znajdziemy nie tylko opisy malowania i naklejania kalkomanii, ale podaną w telegraficznym skrócie historię MD 450 w lotnictwie indyjskim, a także wykaz lokalnych konfliktów zbrojnych w których te samoloty brały udział.
Tak zatem przedstawiają się nowe propozycje firmy Azur Frrom. Zarówno modelom jak i kalkomaniom daleko do nurtu mainstreamowego, ale dzięki temu jak ktoś potrzebuje tematów oryginalnych nie tuzinkowych i zwracających uwagę, na przykład na konkurach czy zawodach, może po nie sięgnąć. Tym bardziej, że wykonane są porządnie i solidnie. Oczywiście rzeczywista ich wartość będzie możliwa do oceny dopiero po przetestowaniu w praktyce, ale poprawne wykonanie modelu Type – 166 nie powinno sprawić problemu średnio zaawansowanemu modelarzowi pozbawionemu tendencji do obrażania się na producenta jak coś nie pasuje i trzeba popracować samodzielnie.
Dziękuję firmie Azur Frrom za przekazanie modeli i zestawów kalkomanii na potrzeby recenzji
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski





































































































































