Model: F-5A Lightning,
Producent: RS Models,
Nr kat.: 92278
Skala: 1:72
Tworzywo: model wtryskowy,
Malowanie: 3 x USA, 1 x Francja

Do napisania recenzji tego modelu skłoniła mnie dawno przeczytana książka, w dodatku lektura szkolna. Mam tu na myśli „Małego Księcia”, którego z pewnością czytało wielu z nas. Niektórzy poszli pewnie dalej i sięgnęli po „Pocztę na południe”, „Nocny lot” albo „Zimię planetę ludzi.” Znam też i takie osoby dla których lektura „Le Petit Prince” w języku innym niż francuski jest wręcz zbrodnią. Autorem wymienionych przeze mnie powieści jest Antoine de Saint-Exupéry, pisarz i lotnik jednocześnie. Budowa modelu jakiegoś samolotu na którym latał chodziła za mną od dawna. Musiał do być któryś z rozpoznawczych Ligtningów, choć samoloty pocztowe na których de Saint-Exupéry latał w Afryce Północnej i Ameryce Południowej to także interesujące tematy. Modele rozpoznawczych odmian Ligthninga w skali 1/72 w swojej ofercie ma firma RS Models, zaś dzięki uprzejmości producenta, mogłem się bliżej zapoznać z modelem wersji F-5A.

Zacznę od razu od ostrzeżenia. Nie jest to model dla wszystkich. Jest to short – run projektowany bez użycia technologii cyfrowych. Wszystko to wykonano w sposób klasyczny, czyli ręcznie. Dlatego czeka nas dość sporo pracy i to w wielu wypadkach samodzielnej, żeby model spełniał obecne standardy i cieszył jego autora. Model nie jest nowy. Swoje modele P-38/F-5 firma RS Models zaczęła wydawać od 2012 r. zaś omawiany zestaw ukazał się rok później. W 2023 r. został on wznowiony. Jeżeli ktoś się zdecyduje na budowę modelu w oparciu o ten zestaw, musi wziąć to pod uwagę, żeby później uniknąć rozczarowań. Sposób wydania modelu w niczym nie odbiega od tego, co RS Models praktykuje od lat – otwierane z boku pudełko, w środku foliowa torebka zawartością w postaci wyprasek, kalkomanii i instrukcji.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Podstawą zestawu są trzy wypraski z szarego polistyrenu. Zawartość widocznej na zdjęciach to całkiem spora liczba drobnych, lecz wykonanym na niezłym poziomie detali. Znajdziemy tu wszystko, podwozie, kokpit, podwieszenia, wloty powietrza oraz górną cześć kadłuba centralnego wraz z górną częścią skrzydeł. Większość modeli P-38/F-5 ma dość podobny podział technologiczny, więc to że RS Models zastosowało ten sam patent w swoich zestawach specjalnie mnie nie dziwi. Faktura powierzchni jest opracowana w sposób poprawny. Linie podziału wgłębne, wyraźne i równo poprowadzone. Zaznaczono także sporą ilość szczegółów. Wszystkie powierzchnie sterowe stanowią integralne elementy skrzydeł i usterzenia.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Kolejna wypraska to dolana część centralnego kadłuba z centropłatem oraz trochę elementów struktury płatowca. Są to słony silników, statecznik poziomu, luki podwozia głównego wraz z pokrywami kołpaki śmigieł oraz nos, którego zresztą nie będziemy potrzebować. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że większości elementów, z uwagi na zastosowaną technologii przyda się modelarskie Spa w postaci masażu pilnikami i papierem ściernym. Te modele takie po prostu są i nie ma na to rady. Nie są przez to w żaden sposób gorsze od innych, po prostu wymagają więcej pracy.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Trzecia wypraska to belki kadłubowe, dolne części skrzydeł oraz luk podwozia przedniego, składający się z dwóch połówek. To rozwiązanie ma sporą zaletę ponieważ łatwiej będzie go detalować, bowiem w środku jest zupełnie pusty. Zresztą takim miejscom jak luki podwozia czy kokpit przyda się dopieszczenie detali, model ewidentnie na tym zyska.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Elementy przezroczyste znajdują się na dwóch niewielkich wypraskach. Pierwsza z nich, to osłona kabiny. Nie jest ona dzielona, ale wykonana na przyzwoitym poziomie. Ma niezłą przejrzystość i ładnie odwzorowane detale. Jeżeli chcemy mieć ją otwartą, to albo musimy pociąć tę z zestawu, albo zastąpić inną na przykład pozostałość po innym modelu.
Druga wypraska to część nosowa stosowna we wszystkich rozpoznawczych odmianach Lightningów. Składa się z dwóch połówek i żeby ją prawidłowo zamontować na kadłubie centralnym należy trochę z niego obciąć, co na szczęście jest dobrze pokazane w instrukcji. Warto także zadbać o wykonanie imitacje kamer i aparatów fotograficznych, ponieważ przez szyby po bokach i w dolnej części wbrew pozorom sporo widać.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ponieważ model nie ma na wyposażeniu żadnych dodatków w postaci blaszek, żywic czy wydruków 3D. zajmę się od razu kalkomaniami. To średniej wielkości arkusz, na którym znajdziemy oznaczenia, godła, numery i napisy eksploatacyjne. Dość sporo się zmieściło. Jak to wygląda w zbliżeniu widać na zdjęciach, siłą rzeczy skoncentrowałem się na najbardziej interesującym mnie malowaniu…

… a jest ich cztery. Barwne schematy tradycyjnie, na odwrocie pudełka. Muszę przyznać, że gdybym nie był zdecydowany na to jedno konkretne, miałbym zgryza. Dobór malowań to bardzo mocny punkt tego zestawu. Co do samolotów na których latał Antoine de Saint-Exupéry, to jest to samolot na którym odbył kilkanaście misji rozpoznawczych, co uwidocznione było na nosie samolotu, wraz imieniem żony pisarza, Jeanne. Do ostatniego lotu w lipcu 1944 r. wyruszył na innym egzemplarzu. Szczątki tej maszyny wydobyto z dna morza i obecnie jako niemal relikwia są eksponowane w paryskim Muzeum Lotnictwa w Le Bourget. 
W jaki sposób należy nakleić stencile i inne drobne oznaczenia pokazano na odrębnym schemacie zawartym w instrukcji.
![]() |
![]() |
W tym zakresie bez zmian, instrukcja to nic innego jak czarno biała ulotka, z bardzo czytelnymi i pięknie wykonanymi rysunkami montażowymi. Ktoś naprawdę znał się na robocie.
Na koniec pojawia się pytanie, czy po ten model warto sięgać. Moim zdaniem tak. Dla mnie jest on atrakcyjny jako całkiem niezła baza do różnego rodzaju eksperymentów z waloryzacją, które uwielbiam, czego wyraz dałem niejednokrotnie. Co więcej, nie tak dawno na moim „ulubionym” forum internetowym znalazłem wątek warsztatowy z budowy modelu P-38 w oparciu o zestaw RS Models. Zobaczyłem tak kapitalną modelarską robotę, że postanowiłem zalinkować ten warsztat w tym miejscu:
P-38G Lightning, RS Models 1/72
Można? Można! Wystarczy chcieć. Kiedy mój F-5A trafi na warsztat oczywiście nie jestem w stanie przewidzieć, ale myślę, że nie będzie to czas stracony.
Dziękuję producentowi, firmie RS Modelas za przekazanie zestawu na potrzeby recenzji
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski





























































































