W Pudle - Samolot Myśliwski Hawker Hurricane Mk.I - 1/72 - Arma Hobby

Model: Hurricane Mk I Expert Set, Nr kat.: 70019
Skala: 1:72
Producent: Arma Hobby
Tworzywo: model wtryskowy plus elementy fototrawione, maski,
Malowanie: 2 x Wielka Brytania, 1 x Polska, 1 x Południowa Afryka

Kiedy Arma Hobby ujawniła co będzie tematem ich kolejnego projektu, zaskoczenie modelarskiego światka było kompletne. „Skok na kasę”, „Po co kolejny Hurricane?”, „Jest przecież dobry Airfix”… to tylko niektóre z opinii. Sam początkowo miałem mieszane uczucia, spodziewałem się kolejnej, przedwojennej polskiej konstrukcji. Potem jednak przyszła chwila zastanowienia się, większego wgryzienia się w temat Bitwy o Anglię i wszystko było jasne.

Okazało się, że Airfix nie nadaje się do budowy repliki samolotu używanego w jednym z naszych dwóch słynnych dywizjonów, pozostaje znacznie słabsza Hasegawa. Przypomniałem sobie pionierskie, żywiczne czasy Arma Hobby i ich spojrzenie na rozpoznawczego Spitfira. Tak więc spokojnie czekałem na nowy model z Żółwikiem na pudełku. Pojawiały się rendery, zdjęcia kalek, blach, próbne wtryski, w końcu na moim biurku pojawiło się małe kolorowe pudełko z wiadomą zawartością.

Jako pierwszy do sprzedaży trafił zestaw Expert Set, i ten właśnie będzie przedmiotem niniejszej recenzji. Zasadnicze elementy modelu zgrupowane są w dwóch wypraskach, jednej w rozmiarach pudełka, drugiej nieco mniejszej. Do produkcji użyto jasno szarego tworzywa dobrej jakości. Zastosowano klasyczny podział na elementy, ale bardzo przemyślany, co sprawiło, że wszystkie linie klejenia pokrywają się z liniami podziału blach samolotu. Można z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że będzie to model bezszpachlowy.

Pierwsze, co rzuca się w oczy to pięknie wykonana faktura powierzchni modelu. Linie podziału są cienkie, równe i bardzo wyraźne, podobnie ma się rzecz w fakturą powierzchni krytych płótnem, nie jest ona przesterowana w żadną stronę. Także wszystkie inne, drobne detale powierzchni czyli śruby, nity, listwy, panele inspekcyjne, widać, że korzystano z dokumentacji fabrycznej, o czym zresztą producent wielokrotnie zapewniał.  

Hurricane to samolot, w przypadku którego dwie rzeczy od razu zwracają uwagę modelarzy. To kabina pilota i luk podwozia. Poprawne zdetalowanie i wykonanie tych podzespołów będzie duży wpływ na wygląd budowanej repliki. Arma Hobby zdaje sobie z tego sprawę. Kokpit ich Hurricana to kilkanaście precyzyjnych detali, włącznie z charakterystyczną kratownicą, co sprawia, że tak wykonanego kokpitu aż zamykać osłoną kabiny.  

Podobnie ma się sprawa z lukiem podwozia. Tutaj także jest wszystko, co potrzeba, żeby wnętrze nie świeciło pustkami. Są zatem fragmenty konstrukcji nośnej płata, wszelkiego rodzaju siłowniki. Kolejnych kilka elementów zaprojektowanych w przejrzysty i przemyślany sposób, co nie powinno sprawić problemu podczas montażu. Podobnie finezyjnie wykonano koła oraz pokrywy luku podwozia.

 

Usterzenie, tradycyjnie już Arma Hobby wykonała jako osobny moduł montowany na kadłubie. Usterzenie poziome wykonano jako oddzielne elementy i możemy wykonać je w pozycji wychylonej. Jeżeli natomiast ktoś chce wykonać w taki sposób także ster kierunku i lotki, czeka go trochę pracy piłką i papierem ściernym. Tutaj też znalazłem niewielkie wklęśnięcia tworzywa. Tak są w środkowej części, są one jednak tak minimalne, że nawet nie wiem czy będę je poprawiać. Producent przewidział także możliwość zamontowania w modelu tropikalnego filtru powietrza oraz dwa rodzaje śmigieł do wyboru (dwa rodzaje łopat i trzy wersje kołpaka). Mi osobiście przypadł sposób umieszczenia łopat w ramce. Element układu wtryskowego znajduje się przy końcu podstawy łopaty, co bardzo ułatwi malowanie tych elementów w ramkach.

Przezroczyste elementy modelu zgrupowano w jednej ramce. To oczywiście osłona kabiny pilota oraz kilka drobnych detali takich jak klosze reflektorów i lamp pozycyjnych. Te detale nie odbiegają jakością od całej reszty zestawu. Osłona kabiny składa się z wiatrochronu oraz limuzyny, którą wykonano w dwóch wersjach – dla kabiny otwartej i zamkniętej. Różnią się one nie co kształtem. Po prostu producent uwzględnił to, że kształt limuzyny nieco się zmieniał podczas otwierania. Uwzględniono także kształt jej prowadnic w kadłubie, nie były one idealnie proste. Szkło jest przejrzyste i cienkie, a ramy równe i delikatne, a jednocześnie wyraźne.

Zestawy Expert Set zawierają dodatki. Tak jest i tym razem. Producent dołączył całkiem sporą blaszkę fototrawioną a  na niej detale kokpitu, luku podwozia i chłodnicy. Będzie się zatem działo podczas klejenia. Poza tym mamy do dyspozycji maski do malowania ram oszklenia, felg kół oraz zabezpieczenia reflektorów. Ja osobiście te ostanie montuję po pomalowaniu modelu, więc nie wiem czy z tego skorzystam.

Kalkomanię wykonał rodzimy Techmod i jak zapewniają obaj producenci jest to kalkomania wydrukowana nowa techniką, łatwiejsza w nakładaniu i dobrze reagująca na chemię. Wygląda całym przyjemnie, zobaczymy jak się będzie nakładać. Do dyspozycji mamy cztery malowania do wyboru:
•    Hurricane MkI,  nr seryjny P3059, kod SD-N z 501 Dywizjonu RAF, sierpień 1940. Samolot na którym latał m.in. Sgt Antoni Głowacki             
•    Hurricane MkI,  nr seryjny V7234, kod SD-A z 501 Dywizjonu RAF, sierpień 1940.  Na tym samolocie Sgt Antoni Głowacki uzyskał sześć zestrzeleń i jedno uszkodzenie samolotu Luftwaffe. Pięć zestrzeleń osiągnął  jednego dnia (24 sierpnia 1940) stając się jedynym alianckim  „jednodniowym asem” Bitwy o Anglię.
•    Hurricane MkI,  nr seryjny R4175, oznaczenie kodowe RF-R  z 303 dywizjon PSP/RAF, pilot SGT Josef Frantisek uzyskał na nim 7 ze swoich 17 zestrzeleń w bitwie o Anglię. Na tym samolocie zginął w wypadku 8 października 1940.   
•    Hurricane MkI trop, nr seryjny 284, oznaczenie kodowe  J, 3 Dywizjon SAAF, Kenia 1941. Na tym samolocie pilot Lt. Robert Kershaw uratował zestrzelonego nad Diredawa (Etiopia) dowódcę, Cpt. Johna Frosta, którego ewakuował na lotnisko macierzyste (15 marca 1941).
Poza tym dwa komplety stencili i zegarów na deskę rozdzielczą. Bardzo fajnie, takich „bonusów” nigdy za wiele.Pomoc

Jeśli chodzi o instrukcję montażu i malowania, to nie zmieniło się nic jeśli chodzi o szatę graficzną i czytelność. Nie powinno być problemów z połapaniem się o co chodzi i przykrych przygód podczas budowy. Schematy malowania to barwne plansze, zaś rzuty boczne zostały powtórzone na odwrocie pudełka.
Nowy model Hurricana spod znaku Arma Hobby stał się zatem faktem. Może trzeba było poczekać na niego nieco dłużej, ale myślę, że było warto. Model znakomicie opracowany, pięknie wydany, powinien zadowolić większość modelarzy. Tak zastanawiam się, czy Arma Hobby nie powinna tu pójść za ciosem i opracować kolejne, późniejsze wersje legendarnego myśliwca i potem nie powtórzyć tego w skali 1/48? To pytanie jednak pozostawiam producentowi, mając nadzieję, że cos z tego wyjdzie. Gratulacje Arma Hobby, dobra robota!

Dziękujemy dystrybutorowi, firmie ARMA HOBBY za udostępnienie zestawu na potrzeby recenzji.

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

Partnerzy

                 
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!