![]() |
![]() |
![]() |
Okręty liniowe typu „R” lub „Revenge” były ostatnimi drednotami zbudowanymi w Wielkiej Brytanii. Śmiało można je określić jako super drednoty z uwagi na wyporność oraz artylerię główną, składającą się z ośmiu dział kalibru 381 mm. Okręty te stanowiły nieco mniejszą wersję poprzedniego typu „Queen Elizabeth”, wyposażone zostały w opalaną paliwem płynnym siłownię o mniejszej mocy w stosunku do poprzedników. Weszły one do służby w latach 1916 – 1917, zaś dwa z nich HMS „Revenge” i HMS „Royal Oak” wzięły udział w Bitwie Jutlandzkiej.
![]() |
![]() |
Pancernik HMS „Ramillies” był piątą i ostatnią jednostką tego typu. Położenie stępki miało miejsce w dniu 12.11.2013 r. na pochylni stoczni William Beardmore and Company, wodowanie odbyło się w dniu 12.06.1916 r., okręt wszedł do służby dnia 1.09.1917 r. Budowa uległa opóźnieniu z uwagi na zmiany w projekcie kadłuba, polegające na dodaniu bąbli przeciwtorpedowych. Powyższe zdjęcia przedstawiają okręt w okresie po wejściu do służby.
![]() |
![]() |
W maju 1917 r. okręt wchodził w skład I Eskadry Liniowej. Rok później otrzymał bardzo efektowny kamuflaż tzw. „Dazzle Camo”. Składał się on wielokolorowych, nieregularnych pasów i brył geometrycznych, którymi pokryto wszystkie pionowe powierzchnie okrętu. Powyższe zdjęcia oraz fotografia tytułowa pokazują wygląd HMS „Ramillies” z tego właśnie okresu. Każdy okręt w takim malowaniu jest bardzo atrakcyjny dla modelarzy. HMS "Ramillies" zyskuje na niej jeszcze bardziej, ponieważ okręty liniowe typu „R” nie stanowiły dotychczas przedmiotu większego zainteresowania ze strony modelarzy. Poza stareńkim zestawem HMS „Royal Sovergin” wydaną przez firmę „Frog” w skali 1/500, do dyspozycji modelarzy była jednie żywiczna miniatura wydana przez Orange Hobby w skali 1/700 i zupełnie nowy model firmy Trumpeter w skali 1/350. Tę rynkową niszę postanowiła wykorzystać firma AJM Models.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Z zamiarem wydania modeli pancerników typu „R” firma AJM Models nosiła się już od dawna. Swego czasu publikowaliśmy rendery 3D dwóch z nich. Z uwagi na fakt, iż w pierwszej kolejności producent zamierza wydać model HMS „Ramillies” według stanu na 1918 r. warto jego rendery przypomnieć w tym miejscu, przed omawianiem zestawu jako całości. Jego opracowywanie weszło w decydującą fazę. Budowany jest model testowy, opracowana jest instrukcja montażu i malowania, przy czym będzie możliwe wykonanie miniatury tego okrętu w najbardziej efektownym malowaniu, czyli właśnie „Dazzle Camo”.
![]() |
![]() |
Firma AJM Models od wielu lat konsekwentnie stosuje jeden i ten sam schemat projektowania i wydawania swoich modeli. Tak jest i tym razem, podstawą zestawu jest jednolity, pełny odlew kadłuba do linii wodnej. Na pokładzie umieszczono nadbudówkę główną, barbety wież artylerii głównej oraz część wyposażenia pokładowego.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Część to osobne elementy, które musimy umieścić na pokładzie. Tak prezentuje się kadłub oraz jego detale w dość sporym zbliżeniu. Jako element kadłuba zaliczyłem także pokład nadbudówki śródokręcia. Ponieważ wystaje on nieco ponad pokład bateryjny artylerii średniej, wykonano go jako odrębny element.
![]() |
![]() |
Na jedną rzecz trzeba zwrócić uwagę przy obrabianiu linii wodnej z nadlewek i resztek żywicy. Mianowicie na ostrogę dziobową. Nawet, jeżeli producent zabezpieczy w jakiś sposób ten nader delikatny detal, to nie zwalnia nas to z ostrożnego obchodzenia się z nim podczas prac nad modelem, bez względu na etap budowy.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Nadbudówka dziobowa wraz z pomostem dowodzenia oraz dość mocno zabudowanym przednim masztem to elementy także wykonane z żywicy. Czeka nas zatem standardowe wycinanie z wlewek i obróbka. Jako elementy żywiczne wykonano także kolumny obu masztów. Sam osobiście noszę się z zamiarem wykonania ich z drutu o odpowiedniej średnicy. Po rozpięciu olinowania, a HMS „Ramillies” miał je dość bogate, maszty takie mogą się odkształcać. Tu akurat wiem o czym piszę, bo przetestowałem to w praktyce, niestety.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
W skład tej grupy wchodzi także komin oraz pomosty znajdujące się w jego pobliżu. Podobnie jak czerpnie powietrza do maszynowi oraz innych wewnętrznych pomieszczeń okrętu, znajdujących się w rejonie śródokręcia.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Artyleria główna w nowej miniaturze z AJM Models została wykonana w sposób totalnie klasyczny. Dwie wlewki po dwie wieże oraz dwie wlewki z lufami. W każdej po cztery lufy. Mają one fartuchy przeciwpodmuchowe oraz nawiercone końcówki. Ponieważ na rynku znajdują się metalowe lufy do dział 381 mm dedykowane dla brytyjskich pancerników, można rozważyć ich podmiankę.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ostatnia grupa elementów żywicznych to wszelkiego rodzaju drobiazgi. Mamy tu kilkanaście wlewek a na nich motorówki, szalupy, osprzęt cumowniczy, ratowniczy, wyposażenie pokładowe oraz artyleria – średnia i przeciwlotnicza. Ta ostatnia w dość okrojonej formie, ale jest, wszak w 1918 r. samoloty zaczynały już stanowić pewne zagrożenie dla okrętów. Lufy artylerii średniej także możemy podmienić na metalowe. Sam osobiście cieszę się z pięknie odlanych kotwic, które na pewno nadadzą życia naszemu modelowi.

Fototrawiona blaszka oraz kalkomania to standard w modelach AJM Models i podobnych producentów. Nic nie wskazuje, że blaszki to relikt minionych epok. W mikromodelarstwie okrętowym będą stosowane jeszcze długo.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Tak zaś blaszka i kalkomania wyglądają z bliska. Pomimo niezbyt imponujących rozmiarów, zawartość blaszki to prawdziwa kopalnie skarbów, dzięki której nasz model można naprawdę nieźle podrasować. Kalkomania to standardowo, bandery oraz podziałki zanurzenia. Na koniec kilka zdjęć modelu testowego w wykonaniu Katarzyny Mańkowskiej z Gdańska. Model w ostatniej fazie budowy:
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Myślę, ze model ten może się podobać. Trzeba pamiętać, że firma AJM Models nie wydaje zbyt często takich klasycznych okrętów wojennych, koncentrując się na jednostkach specjalnych czy pomocniczych. Teraz mamy do czynienia z rasowym okrętem liniowym o pięknej, brytyjskiej linii, uważam, że może się on podobać modelarzom. Sam podglądałem powstawanie modelu testowego i mam coraz większą ochotę na jego sklejenie.
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski















































































































