24 Bateria Artylerii Półstałej - 1/72 - First to Fight, Wrzesień 1939

wykorzystane zestawy:

- FIRST to FIGHT, Wrzesień 1939, Ciągnik artyleryjski 2CP, nr kat.PL 1939-003,
- FIRST to FIGHT, Wrzesień 1939, Armata przeciwlotnicza Bofors 40mm, nr kat.PL 1939-036,
- FIRST to FIGHT, Wrzesień 1939, Polscy Artylerzyści Artylerii Motorowej, nr kat.PL 1939-057,
 
Kleje:
- Tamiya Extra Thin, cyjanoakrylowe,
Farby:
- podkład Tamiya Surfacer 1200,
- HATKA Orange line, Red line,
- Tamiya Color enamel,
- Vallejo
Chemia modelarska:
- Płyn do zmiękczania kalkomanii Mr. Mark Setter,
- Vallejo Matt Verniks,
- Suche pigmenty Vallejo, Talen
- kredki Tamiya.

Tak się składa, że we wrześniu staram się poświęcać swój modelarski czas modelom polskiego sprzętu wojskowego z okresu Wojny Obronnej 1939r. Tak jest i tym razem. Tym razem postanowiłem przypomnieć najskuteczniejszą jednostkę bojową wchodzącą w skład sił broniących Półwyspu Helskiego. Mowa tu o 24 Baterii Artylerii Półstałej, która podczas obrony Półwyspu Helskiego we wrześniu 1939r. wchodziła w skład 2 MDAPl (Morskiego Dywizjonu Artylerii Przeciwlotniczej). Ta sformowana w maju 1939r. jednostka, zadała nieprzyjacielowi największe straty w czasie walk – 13 zestrzelonych na pewno samolotów niemieckich.

Twórcami jej sukcesów byli jej dowódca - por. mar. Wacław Krzywiec oraz jego zastępca por. mar. Jacek Dehnel. Uzbrojenie baterii stanowiło 10 armat przeciwlotniczych Bofors 40mm/L56 wz.36 oraz pluton ckm-ów plot. Poszczególne plutony rozlokowane zostały w kilku miejscach Półwyspu Helskiego – w rejonie Portu Wojennego, latarni morskiej, w rejonie Góry Szwedów, Jastarni – Borze i w rejonie miejscowości Chałupy. 24 Bateria tworzyła wraz z pozostałymi jednostkami 2 MDAPl bardzo skuteczny parasol ochronny. Zestrzelono łącznie około 50 samolotów nieprzyjaciela. O samym poruczniku Krzywcu mówiono, że każde zestrzelenie w jego plutonie (ten w rejonie Góry Szwedów) zaznaczał „dziarą” wykonaną na hełmie. Na początku października miał ich siedem…

Postanowiłem zatem spróbować odtworzyć stanowisko ogniowe w rejonie Góry Szwedów oraz zestaw ciągniony z ciągnikiem 2CP, gdyż trzy maszyny tego typu znajdowały się na wyposażeniu baterii. Do budowy postanowiłem użyć modeli z popularnej serii „Wrzesień 1939” firmy FtF. Z modelami tego producenta miałem kontakt już wcześniej i nie przewidywałem większych problemów przy budowie. Zacząłem od złożenia modeli, które miałem zamiar umieścić na budowanych winietkach. Armata, która miała być podczepiona pod 2CP została od razu złożona w całość, podobnie jak sama miniatura ciągnika – tylko układ napędowy zamierzałem przykleić po pomalowaniu miniatury. Odpuściłem sobie plandekę, zastąpiłem ją stelażem wykonanym z cienkiego drutu. Armata, która w założeniu miała być ustawiona na stanowisku bojowym, została złożona w trzy podzespoły, łoże podstawa i sama armata. Przygotowałem także figurki obsady dla tej armaty. Montaż ciągnika i figurek nie był specjalnie skomplikowany, więcej uwagi trzeba było poświęcić armatom, ale to nie wynikało z jakiś zaniedbań producenta, ale ze skomplikowanej konstrukcji samej armaty. Dorobiłem także trochę skrzyń amunicyjnych i temu podobnych drobiazgów.

Mając złożone modele, mogłem zabrać się za ich pomalowanie. Użyłem do tego celu lakierów z palety Hataka Orange Line oraz akryli tego producenta, którymi wykonałem wszystkie poprawki oraz wymalowałem drobne elementy takie jak opony, gąsienice i osprzęt saperski. Mogłem także złożyć modele w całość, a na armacie umieścić jej obsadę. Potem pokryłem wszystko ciemnoszarym  wachem i matowym werniksem, wszelkie ślady eksploatacji postanowiłem nanieść dopiero podczas umieszczania modeli na winietkach.

Modele zamierzałem ustawić na dwóch winietkach imitujących okolice wydmy zwanej Górą Szwedów, gdzie swoje stanowiska miał Pluton C2, dowodzony przez por. art. J. Rylskiego. Tam też często przebywał dowódca baterii por. mar. W. Krzywiec. Podłoże wykonałem z akrylowych mas Vallejo oraz pyłu dla szynszyli, zaś roślinność to trawka elektrostatyczna, syberyjski mech, oraz różnego rodzaju posypki do makiet kolejkowych. Starłem się odtworzyć w miarę wiernie roślinność helskich wydm z wszechobecnymi krzewami dzikiej róży. Mając gotowe podstawy, umieściłem na nich modele i dodatki a także porozpinałem siatki maskujące. Podwozia wszystkich modeli przykurzyłem trochę suchym pigmentem w kolorze ziemistym.

W ten sposób powstały może nie arcydzieła modelarstwa, ale dwie całkiem sympatyczne winietki, czy może dioramy, a ja nabrałem ochoty na powtórzenie tego eksperymentu w większej skali, co z tego wyjdzie, zobaczymy…

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

Partnerzy

  
                 

 

Kluby modelarskie

 

 
       
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!