Model: Reggiane 2005,
Producent: RS Models,
Nr kat.: 92147
Skala: 1:72
Tworzywo: model wtryskowy,
Malowanie: 3 x Włochy, 1 x Niemcy

Samolot ten nie był może tak popularny i znany jak inne włoskie myśliwce, takie jak Folgore, Veltro czy Seeta, ale na tyle atrakcyjny, że przestrzeni lat doczekał się kilkunastu zestawów w skali 1/72 w tym kultowego dziś Pegasusa. W większości przypadków zestawy te stanowią obecnie rarytasy kolekcjonerskie, zaś jeśli ktoś nosi się z zamiarem wzbogacenia swojej kolekcji o miniaturę w podziałce 1/72, powinien rozważyć jeden z zestawów oferowanych przez firmę RS Models, tym bardziej, że niedawno zostały one wznowione.

Model o którym mowa został opracowany w 2011 r. Wydany w kliku pudełkach, różniących się od siebie wariantami malowań. Do recenzji otrzymałem zestaw nazwany po prostu Reggiane 2005. Co ciekawe, w pierwszej edycji na boxarcie przedstawiono Re2005 po zwycięskiej walce z Mustangiem, w obecnej na pudełku widnieje ten sam samolot, ale lecący spokojnie nad włoskimi Alpami, albo może Dolomitami. W pudełku natomiast znajdziemy standardową zawartość w postaci torebki z wypraskami, kalkomanią i instrukcją. Tym razem nie ma żadnych dodatków.
![]() |
![]() |
Wypraski są dwie, a właściwie jak to u RS Models jedna podzielona na pół, żeby łatwiej było pakować. Jej zawartość to całkiem spora ilość elementów, co świadczy o całkiem poważnym zdetalowaniu modelu. Pamiętać jednak należy, że to short run i zanim coś zaczniemy kleić, trzeba to dokładnie oczyścić i dopasować.
![]() |
![]() |
Kadłub ma klasyczny podział i całkiem ładnie odtworzoną fakturę powierzchni. Linie podziału wgłębne, wyraźne i równe. W niektórych miejscach blachy zachodzą na zakładkę, gdzie niegdzie zaznaczono imitacje nitów. Sporo dzieje się także na burtach kabiny.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Podobnie rzecz ma się ze skrzydłami. Klasyczny podział, bez oddzielnych powierzchni sterowych z ładną fakturą. Sporo uwagi poświęcono lukom podwozia głównego. Wewnątrz zaznaczono konstrukcję luków, zaś sporo elementów jest oddzielnych i trzeba je tam wkleić.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Drobne detale prezentują się tak, jak to widać na powyższych zdjęciach. Sporo pracy trzeba będzie poświęcić na oczyszczenie tego wszystkiego z nadlewek i wzajemne dopasowanie, ale osobiście jestem pod dużym wrażeniem ilości detali przygotowanych przez projektanta zestawu.

Oszklenie ograniczone jest jedynie do wykonanej jako całość osłony kabiny. Jeżeli chcemy wykonać ją jako otwartą konieczne będzie odcięcie wiatrochronu. Ma on co prawda niezłą przejrzystość, ale jeśli napracujemy się nad wnętrzem kabiny, lepiej wykonać ją w pozycji otwartej.
![]() |
![]() |
Kalkomania to średniej wielkości podłużny arkusz. Na nim znajdziemy oznaczenia numery i godła potrzebne do wykonania modelu w jednym z czterech malowań przewidzianych przez producenta. Co do samych kalkomanii, nie doszukałem się na nich widocznych wad merytorycznych czy technicznych. Nie miałem też problemów z nakładaniem kalkomanii na inne modele tego producenta. Tu raczej też nie powinno być problemów. Co do samych malowań, do dyspozycji mamy trzy malowania włoskie, dwa z 1943 r. oraz jedno z 1944 r. Z tego samego roku pochodzi także malowanie niemieckie, z Luftdienst Komando Italien. Wszystkie samoloty nosiły jednolity zielono – szary kamuflaż.
![]() |
![]() |
Instrukcja, tradycyjnie w formie czarno – białej ulotki, ale z bardzo ładnie wykonanymi rysunkami instrukcyjnymi. Tak, jak lubię.
Podsumowując, jestem pod sporym wrażeniem tego zestawu. Solidnie opracowany i szczegółowy, może stanowić podstawę do wykonania naprawdę pięknej miniatury. Pracy będzie tu jednak dość sporo i zapewne konieczne będzie skorzystanie z blaszek, żywic czy wydruków, ale na rynku znajdą się artefakty, które tę pracę powinny ułatwić.
Dziękuję producentowi, firmie RS Modelas za przekazanie zestawu na potrzeby recenzji
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski
















































































