Model: Dewoitine D-520 France 1940,
Producent: RS Models,
Nr kat.: 92312
Skala: 1:72
Tworzywo: model wtryskowy,
Malowanie: 4 x Francja, 1 x Polska

Dewoitine D-520 uważany jest za najlepszy samolot myśliwski będący na wyposażeniu sił powietrznych Francji w czasie agresji hitlerowskiej w czerwcu 1940 r. Zyskał także nieoficjalny przydomek „Francuskiego Spitfire”. Nic więc dziwnego, że cieszy się on dość dużym powodzeniem wśród producentów modeli. Na rynku jest kilka różnych zestawów umożliwiających budowę tego modelu w podziałce 1/72. Tu chciałbym przedstawić bliżej ten, opracowany przez czeską firmę RS Models.

Zestaw ten pierwszy raz został wydany w 2011 r. i od tego czasu doczekał się kilku wznowień, różniących się głównie doborem malowań. Najnowsza propozycja nosi podtytuł „France 1940”, jest ona niejako rozwinięciem pierwszego wydania zestawu.

Niezależnie od pudełka, wszędzie znajdziemy te same wypraski, kalkomanię i inastrukcję. Tym razem producent nie zapewnił dodatkowych artefaktów w postaci blaszek, czy odlewów żywicznych. Pudełko pod względem obecnym nie różni niczym od innych zastawów wydawanych ostatnio przez RS Models. Podstawę wszystkich modeli D-520 z logo RS stanowi pojedyncza wypraska z szarego tworzywa. Ograniczę się tylko do „ostrzeżenia przed short runem” i przygotowania większej ilości narzędzi ściernych i zapasu cierpliwości na czas prac.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Model ma klasyczny podział, kadłub podzielony na dwie połówki. Linie podziału wgłębne, czyste i wyraźnie poprowadzone. Faktura powierzchni zewnętrznych, jest bez zarzutu, choć będzie trochę pracy z obróbką powierzchni łączenia poszczególnych elementów. Sporo dzieje się także w kabinie, choć jeśli ktoś będzie chciał mieć ją otwartą, powinien trochę dopieścić, to co zapewnił producent.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Także skrzydła mają postać zupełnie klasyczną z podziałem technologicznym i integralnymi powierzchniami sterowymi. Przy modelach opracowanych w tej technologii trzeba pamiętać, że jednym z najbardziej newralgicznych miejsc podczas budowy jest łączenie skrzydeł z kadłubem. Trzeba poświęcić tu sporo uwagi, czasu i pracy, aby potem uniknąć większego szpachlowania o szlifowania.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Drobne detale prezentują się tak, jak na powyższych zdjęciach. Nie wygląda to źle, ale trochę pracy i tak wymaga.
![]() |
![]() |
Oszklenie składa się z nie dzielonej osłony kabiny i dwóch okien mieszczących się za nią. Jest ono dość grube, więc wymaga przepolerwania. Można też rozważyć podmianę na wytłoczkę z vacu, zwłaszcza jeśli komuś zależy na otwartej kabinie. Bo się na przykład narobił się przy wnętrzu kabiny i szkoda to zamykać.

Kalkomanie. Dość spory arkusz z oznaczeniami, numerami i godłami. Jest także trochę stecili.
![]() |
![]() |
W zbliżeniu wygląda to tak. Na moje potrzeby wystarcza, jeśli ktoś ma bardziej wygórowane oczekiwania, może skorzystać z któregoś z zestawów innych producentów. Wybór jest dość spory.

Producent proponuje nam aż pięć wariantów malowania, przy czym z pierwszego zestawu powtarza się tylko jedno, samolotu Mieczysława Mumlera, czyli już wiadomo, jaki wariant będzie najczęściej wybierany nad Wisłą. Pozostałe propozycje to maszyny pilotów francuskich, z dość efektownymi godłami i emblematami graficznymi. Schematy malowania, jak to w przepadku RS, znalazły się na odwrocie pudełka.

W poprawnym montażu modelu pomoże nam instrukcja w formie czarno białej ulotki. Rysunki montażowe może pozbawione pietyzmu, ale za to czytelne.
Modele samolotów D-520, jakie dotychczas wydano w skali 1/72 mają jedną wspólna cechę. W przypadku chęci zbudowania naprawdę wiernej repliki tego samolotu, musimy pokusić się o waloryzację. Ten model nie jest wyjątkiem, ale podrasowanie go podczas klejenia, może dać całkiem ciekawe efekty.
Dziękuję producentowi, firmie RS Modelas za przekazanie zestawu na potrzeby recenzji
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski












































































