W Pudle - Samolot szkolno - treningowy RP-39Q-22-BE - 1/72 - RS Model

Model: RP-39Q-22BE,
Producent:  RS Models,
Nr kat.: 92024
Skala: 1:72
Tworzywo: model wtryskowy, elementy żywiczne
Malowanie: 1 x USA 

Pewnie wiele osób zada sobie pytanie, po co w ogóle zajmować się takim modelem? Schort run, jest przecież doskonała, dopieszczona w każdym calu Airacobra z Arma Hobby? Wbrew pozorom powody ku temu się znajdą, dlatego kiedy dowiedziałem się że czeska firma RS Model postanowił wznowić swój model dwumiejscowej Cobry, postanowiłem przyjrzeć mu się bliżej, co dzięki uprzejmości producenta stało się możliwe.

Na początek nieco informacji historycznych. Seria modeli samolotów myśliwskich P-39 w różnych wersjach i odmianach zaczęła być wydawana przez RS Models od 2012 r. W 2016 r. w sprzedaży pojawiała się pierwsza Cobra w wersji dwumiejscowej, dokładnie odmiana P039Q-5. Rodowód tych modeli jest zatem znacznie starszy, niż modeli P-39 naszego rodzimego producenta, który swoje Cobry zaczął wydawać od 2022 r. 

Modeli tych w żaden sposób nie należy porównywać z sobą, ponieważ ich jedyne wspólne cechy to tematyka i skala. Model Arma Hobby jest wieloseryjnym zestawem z form stalowych. Do jego projektowania użyto najnowszych technologii cyfrowych. Zestaw RS Model jest jak zaznaczyłem short runem, który został zaprojektowany w sposób tradycyjny, ręczny bez użycia technologii cyfrowych. Jest jeszcze jedna wspólna cecha, oba można skleić. Różnicą jest tylko ilość pracy, którą trzeba włożyć. Zestaw RS Model jest zapakowany w otwierane z boku pudełko, które zdobią nalepki , pierwsza informująca o zawartości z przodu oraz prezentujące schemat malowania z tyłu. O malowaniu będzie jeszcze mowa. O tym, że jest limitowana edycja świadczą także wykonane markerem napisy na bokach pudełka. Jego zawartość to zaklejana torebka foliowa z wypraskami, dodatkami oraz papierologią – instrukcją i kalkomanią.

Podstawą zestawu są trzy wypraski z szarego tworzywa, jakiego producent od lat używa do produkcji swoich modeli. Dwie pierwsze są wspólne dla wszystkich wersji Airacobry w odmianach myśliwskich, o czym świadczy, choćby ilość dublujących się elementów, czyli śmigieł, kolektorów spalin itp. Zawartość największej wypraski, to dolna część skrzydeł, spora ilość detali oraz połówki kadłuba w wersji jednomiejscowej. Ponieważ ich nie wykorzystamy, nie będziemy się nimi zajmować. Muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczony jakością drobnych detali w tym zestawie. Pozwoliłem sobie zaprezentować zdjęcia kliku z nich, muszę przyznać, że pokrywy luków podwozia czy tablica przyrządów prezentują się bez zarzutu, choć przyda im się „kuracja upiększająca” przy pomocy narzędzi ściernych, podobnie zresztą jak reszcie elementów. 

Podobnie ma się rzecz z fakturą zewnętrznych powierzchni płatowca. Linie podziału wgłębne ale wyraźne i równe. Ponadto wszystkie panele inspekcyjne zaznaczono w sposób poprawny zarówno pod względem merytorycznym jak i technicznym. Warto także zwrócić uwagę, iż w niektórych miejscach zaznaczono zejście się blach na zakładkę. Zdaję sobie sprawę, że pojawią się głosy krytyki, że to wygląda, jakby ktoś drapał gwoździem w mydle i że Arma zrobiła to lepiej, ale jeszcze raz powtarzam, że są to modele nie dość że z różnych epok to zaprojektowane i wyprodukowane w oparciu o zupełnie różne technologie. 

Podobnie ma się rzecz z górnymi częściami skrzydeł, które w raz z usterzeniem znajdują się na kolejnej, nieco mniejszej wyprasce.  Dodam tylko, że wszystkie powierzchnie sterowe wykonane jako integralne elementy skrzydeł i usterzenia. 

O czym świadczą powyższe zdjęcia. W przypadku modeli short ron jest to jednak norma i nie ma się co tu czepiać. Jak ktoś musi mieć powychylane lotki czy stery, musi popracować samemu. Na tej wyprasce mamy także sporo detali luków podwozia oraz tylnej kabiny. W obu wypadkach przyda się trochę pracy, żeby po pierwsze wszystko prawidłowo z sobą pasowało, po drugie warto zadbać o szczegóły, zwłaszcza w kokpicie, jeżeli zamierzamy go otworzyć.

Trzecia wypraska to elementy charakterystyczne dla odmian dwumiejscowych. Będą to zatem połówki kadłuba, wyposażenie przedniej kabiny oraz kołpak śmigła bez otworu na wylot lufy działka. Na temat blach na zakładkę pisałem już wcześniej, tutaj natomiast prezentują się one w całek okazałości, co zresztą widać na zbliżeniach jednej z połówek. Naprawdę jestem pod sporym wrażeniem, po sklejeniu i pomalowaniu, może to naprawdę efektownie wyglądać. Należy jednak pamiętać, że nasz samolot pozostawał w naturalnej barwie metalu i zwrócić uwagę przy obróbce miejsc łączenia. Odnośnie pozostałej zawartości wypraski, uwagi jak przy reszcie detali tego zestawu.

Ramki wykonane z szarego tworzywa uzupełnia nam trochę mniejsza, przezroczysta. Znajdziemy na niej oczywiście osłonę kokpitu, drzwi oraz kilka innych drobnych elementów. Osłona kokpitu jest można powiedzieć kombinowana. Przednią część zaprojektowano od nowa, tylna natomiast odetniemy od standardowej osłony dla wersji jednomiejscowej. Jakość oszklenia jest dobra, ramy oszklenia równe, delikatne i wyraźne. Przyda się jednak przepolerowanie.

 Elementy wtryskowe uzupełnia pojedynczy odlew wykonany z kremowej żywicy na którym znajdziemy kolektory spalin. 

Kalkomania to niewielki arkusik, a jego zawartość to jedynie oznaczenia rejestracyjne na kadłub i skrzydła oraz trochę stencili, dodajmy znaczenie mniej, iż modelach samolotów typowo bojowych. Nie mam zbyt dużej wiedzy o historii tego samolotu, ale podejrzewam, że napisami eksploatacyjnymi było tam skromnie, bo inne Cobry z RS Model mają pełną gamę napisów eksploatacyjnych, składającą się z kilkudziesięciu elementów. 

 Schemat malowania, także w formie naklejki znajdziemy na ostatniej stronie pudełka. 

Instrukcja mam postać czarnobiałej ulotki. Rozpoczyna ją „spis treści” zawartości pudełka, zaś cala reszta to bardzo czytelne i nie ukrywajmy starannie wykonane odręczne rysunki montażowe. Rzadkość w dzisiejszych czasach.  
Mamy zatem do czynienia z modelem nie tuzinkowym, ale także nie adresowanym do wszystkich, raczej do bardzo wąskiego grona modelarzy, jako uzupełnienie kolekcji. Poza tym jest model, który wymaga dość sporo pracy a i czasem własnej inwencji. Praca z tym zestawem może dać jednak całkiem niezłe efekty i sporo satysfakcji. Z tego, co wiem jedynie RS Models ma w swojej ofercie dwumiejscowe odmiany Ariracobry. Czy zanosi się na tego typu model w ofercie Arma Hobby? Zdecydowanie nie. Konieczne byłoby zaprojektowanie na nowa kadłuba wraz z wyposażeniem i oszkleniem, a to z kolei raczej byłoby mało uzasadnione ekonomicznie. Skoro jednak jesteśmy przy Arma Hobby, to w dobrej sytuacji są ci modelarze, którym zostały jakieś części po ich P-39, bo na przykład zamontowali wydruki a został plastik. Już zupełnie fajnie, jak ktoś jest w posiadaniu plików do wydruku i może sobie wydrukować potrzebną ich ilość. O dostępnych na rynku blachach i żywicach nie wspomnę. Możliwości wykonania ciekawego modelu jest tu naprawdę sporo, a jest to niewątpliwa zaleta każdego zestawu, także tego.

 

 

Dziękuję producentowi, firmie RS Modelas za przekazanie zestawu na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

Partnerzy

                 

 

Kluby modelarskie

 

 
   
                 
                 

 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd