W Pudle - modele samolotów pokładowych F7 Tigercat - 1/72 - Fly814

Samoloty pokładowe Grumman F-7 Tigercat zamknęły rozdział myśliwców o napędzie tłokowym w US Navy i USMC. Pozostawały w cieniu najbardziej znanych konstrukcji z okresu II wojny światowej jak i okresu który nastąpił później – ery odrzutowców. To zadecydowało, że modeli tych samolotów jest na rynku znacznie mniej, iż na przykład Hellcatów, Corsairów czy Crusaderów, Tomcatów i Hornetów. Ostatnio jednak sytuacja się nieco zmieniła i to na plus, za sprawą firmy Fly 814, która w skali 1/72 wydała całą serię modeli tych ciekawych samolotów.

Na początku jednak nieco historii. W skali 1/72 modele samolotów F-7 Tigercat zostały wydane przez czterech producentów. Klasyczne modele wtryskowe wydały firmy Monogram oraz Aoschima. Model Monogramu miał swoją premierę w 1966 r. Od tego czasu doczekał się siedmiu reedycji, ostatniej w 1993 r. Zestaw ten pod swoim szyldem wydały także Monogram – Mattel (1979 r.) oraz Revell (1995 r.) Zestaw Aoschimy ujrzał światło dzienne w 1969 r. wznawiany był w sumie trzy razy, po raz ostatni w 1994 r. W 2001 r. ukazał się zestaw czeskiej firmy Octopus. Był to short run z dużą ilością detali żywicznych. Uzupełnieniem modeli wtryskowych vacuforma firmy Gran Ltd. wydana w 1990 r. Jak widać dużego wyboru nie ma, poza tym większość tych modeli to dziś rarytasy kolekcjonerskie, bardziej dla kolekcjonerów zestawów lub miłośników vintage.
Trzeba jasno stwierdzić, że Fly 814 wykazała się doskonałym wyczuciem, bo model tego samolotu w skali 1/72 był ewidentnie potrzebny. Czeski producent postanowił całkowicie wypełnić lukę w rynku wypuszczając aż cztery zestawy, umożliwiające budowę wszystkich podstawowych wersji tego samolotu. Od pewnego czasu, wraz z nowymi modelami Fly 814 wydaje także zestawy do waloryzacji. Modele Tigercatów nie są tu wyjątkiem. Najpierw zatem przyjrzymy się modelom, a następnie dodatkomi. Niezależnie od tego, ile wersji jest wydawanych, modele Fly 814 bazują zazwyczaj na jednym komplecie wyprasek. Postanowiłem zatem szczegółowo omówić jeden zestaw, zaś w przypadku kolejnych skupić się na różnicach i modyfikacjach.

F7F-3, F-7F-3K Tigercat American single - seat fighter – bomber aircraft 

Model: F7F-3, F-7F-3K Tigercat American single - seat fighter – bomber aircraft 
Nr kat.: 72067
Skala: 1:72
Producent: Fly 814
Tworzywo: model wtryskowy, maski
Malowanie: 3 x USA 

Do szczegółowego omówienia wybrałem podstawowy, jednomiejscowy wariant, czyli F-7F-3. Zestaw ten zapakowano w średniej wielkości kartonowe pudełko, otwierane z boku. Zdobi je bardzo przyjemny dla oka boxart, zresztą podobnie będzie w przypadku kolejnych zestawów. Czyli standard w wykonaniu Fly 814. 

W środku znajdziemy sporą zaklejaną torebkę foliową z wypraskami, kalkomanią, maskami i instrukcją. Podobnie jak w poprzednich modelach tego producenta. W ten sam sposób zostały wydany trzy pozostałe zestawy. Na początek muszę zwrócić uwagę, że modele te są wydane w technologii short run, czyli czeka nas trochę więcej zwykle obróbki  a nawet parę przeróbek, ale o tym nieco później. Zatem nie są to modele dla tych, którzy są przyzwyczajeni do sterylnie dopracowanych wieloseryjnych zestawów z form stalowych, gdzie udział modelarza ogranicza się zazwyczaj do złożenia w całość i pomalowania zawartości pudełka.

Ponieważ jest to moje pierwsze bliższe spotkanie z modelem F-7 Tigercat, przeżyłem lekki szok po otwarciu pudełka. Szok wywołały rozmiary modelu, niewiele ustępujące samolotom bombowym z początkowego okresu ostatniej wojny. Świadczą o tym choćby skrzydła, których podzespoły znalazły się na pierwszej wyprasce, jak wpadła mi w ręce. Mają one klasyczny podział, wgłębne linie podziału blach a kalpy i lotki nie są elementami oddzielnymi. Linie podziału są równe i wyraźne, podobnie jak imitacje różnego rodzaju pokryw. Wewnątrz natomiast znajdziemy imitację struktury konstrukcji skrzydeł w rejonie luków podwozia głównego oraz miejsca, w których osadzimy dźwigar służący do połączenia skrzydeł z kadłubem.

Kadłub jest bohaterem następnej wypraski. Także on ma klasyczny podział na lewą i prawą połówkę. Nie mają one kołków ustalających wzajemne położenie, podobnie jak zresztą omówione powyżej skrzydła, gondole silników i stateczniki. Jest za to odtworzona struktura konstrukcji kadłuba w rejonie kokpitu oraz luku przedniego podwozia. Warto także usunąć ślad po wypychaczu, bo może utrudnić wklejanie sufitu luku podwozia. Na tej wyprasce znajdziemy także sporo elementów tych dwóch sekcji modelu, ponieważ producent potraktował je niezwykle poważnie i z dużą dbałością o szczegóły. Wymagają one jednak trochę pracy i starannego wyrównania wszystkich krawędzi, ale te modele po prostu tak mają i trzeba o tym pamiętać w chwili podjęcia decyzji o budowie. Na tej wyprasce znajdziemy także trochę elementów do innych wersji Tigercata, których budowę umożliwiają inne zestawy. 

Gondole silników oraz usterzenie poziomie to zawartość kolejnej wypraski. Zostały one opracowane w identyczny sposób jak kadłub i skrzydła. Imitacja wewnętrznej struktury gondoli silników, podobnie jak kadłuba może się wydawać nieco rozmyta i można ją oczywiście nieco podrasować, albo nawet wykonać po swojemu od nowa, ale to sprawa indywidualnych gustów każdego modelarza. Bardzo ładnie natomiast prezentują się pokrywy luków podwozia po ich wewnętrznej stronie. 

Ostatnia wypraska to wyposażenie kokpitu, zarówno w wersji jednomiejscowej, jak i dwumiejscowych. Do tego dochodzą silniki, podwozie oraz cała gama drobnych detali, które umieścimy w różnych miejscach modelu. Osobiście do gustu przypadły mi silniki oraz koła podwozia, ale w ich przypadku jest całkiem przyjemna alternatywa, ale nie uprzedzajmy faktów. Sporo pracy natomiast będą wymagały kolektory spalin, które trzeba będzie nie tylko dokładnie oczyścić, ale i nawiercić otwory wylotowe. Także fotele mają za grube ścianki i jeżeli komuś nie chce się z nimi walczyć, może wykorzystać podobny fotel. Taki który nam został po zastąpieniu drukowanym czy fotorawionym zamiennikiem w innym modelu. Pozostała zawartość wypraski, też wymaga trochę pracy, ale jak wspominałem (wiele razy zresztą) te modele tak mają. 

Elementy przezroczyste rozmieszczone zostały na kolejnej, znacznie mniejszej wyprasce. Także ona jest wspólna dla wszystkich zestawów. Jej zawartość to wszystkie warianty oszklenia kabin załogi oraz klosze reflektorów i celownik. Jakość wykonania to typowy standard dla short runów. Trzeba usunąć kilka niewielkich nadlewek i jak ktoś chce przepolerować. Dla mnie osobiście dużym plusem jest możliwość wykonania kabin w pozycji otwartej.

W skład każdego z zestawów wchodzą także maski. Niewielki arkusik wycięty w żółtym papierze pomoże nam w malowaniu oszklenia oraz kół podwozia. Z maskami firmy Fly 814 miałem do czynienia raz i nie narzekałem. Podobnie ci, którzy mieli do czynienia z modelami tego producenta częściej. W KPM-ie powstało już sporo modeli tego producenta.

Kalkomanie mają postać dwóch podłużnych arkuszy. Pierwszy z nich wchodzi w skład wszystkich zestawów. Znajdziemy na nich stencile oraz pasy uprzęży. Niestety zabrakło imitacji zegarów do przyklejenia na tablicach przyrządów.

Na powyższych zdjęciach zamieściłem trochę zbliżeń na poszczególne elementy zawartości tego arkusika. Tak żeby każdy indywidualnie wyrobił sobie zdanie, czy ich użyć, czy zainwestować w jakieś inne, bardziej trafiające w gusta danego osobnika. 

Drugi arkusz zawiera oznaczenia do konkretnych wariantów malowania. Numery, godła i temu podobne elementy graficzne. 

Teraz trochę zbliżeń. Fakt, jest delikatny raster na godłach, ale to niewielkie elementy i nie powinny się rzucać w oczy. Tym bardziej,  że widać go dopiero na zdjęciach makro. Ja osobiście zamierzam spróbować i zobaczę co wyjdzie. 

Producent przygotował trzy warianty malowania, które tradycyjnie zostały przedstawione na odwrocie pudełka. Mamy do wyboru dwa warianty samolotów używanych przez USMC i jeden w wersji 3K używany przez US Navy. Ten ostatni, co sugeruje jego jednolicie żółte malowanie to jakaś maszyna doświadczalna, nie dokopałem się do informacji na ten temat. Nie znajdziemy też żadnych malowań samolotów operujących z lotniskowców, gdyż ta odmiana z nich nie operowała.

Instrukcja montażu ma postać kolorowej wydrukowanej na kredowym papierze broszurki. Co ciekawe jest ona identyczna dla wszystkich zestawów, o czym zresztą świadczy informacja na pierwszej stronie. Znajdziemy tam zatem informacje na temat tego jak wykonać inne wersje Tigercata. Oznacza to, że niezależnie od tego, który zestaw posiadamy, możemy wykonać w oparciu o niego większość podstawowych wersji tego samolotu, ograniczają nas jedynie kalkomanie. 

   

F7F-2, F-7F-2N Tigercat American heavy fighter – bomber aircraft 

Model: F7F-2, F-7F-2N Tigercat American heavy fighter – bomber aircraft 
Nr kat.: 72065
Skala: 1:72
Producent: Fly 814
Tworzywo: model wtryskowy, maski
Malowanie: 3 x USA 

Drugi z zestawów umożliwia wykonanie samolotu w wersji dwumiejscowej, określanej jako ciężki  samolot myśliwsko bombowy. Od omówionego powyżej różni się stanowiskiem operatora radaru umieszczonego w grzbiecie kadłuba za kabiną pilota oraz nieco niższym usterzeniem pionowym. Samoloty w tej wersji otrzymały certyfikat US Navy dopuszczający do operowania z pokładów lotniskowców. 

Aby poprawnie wykonać model tej odmiany samolotu musimy trochę przerobić zestaw wyjściowy. Po pierwsze musimy zastąpić wysokie usterzenie poziome nieco niższym. Konieczne jest zatem jego wycięcie i zastąpienie dedykowanym do tej wersji.

 Jak to prawidłowo wykonać, zostało pokazane na jednym z rysunków znajdujących się w instrukcji. Nie jest to jakaś skomplikowana operacja, ale trzeba uważać. 

 Druga rzecz którą musimy zrobić, to wycięcie otworu pod osłonę kabiny operatora radaru. Linie cięcia zostały zaznaczone na wewnętrznych powierzchniach połówek kadłuba.

Linia cięcia została także pokazana w instrukcji, przy czym jeśli ktoś zdecyduje się na budowę modelu w wersji F-7F-2 ten krok pomija. Był to bowiem samolot w wersji jednomiejscowej.

Na kalkomanii znajdziemy wszystko, co potrzebne do wykonania modelu samolotu w jednej z trzech proponowanych przez producenta opcji. 

Nie ma tu akurat żadnych skomplikowanych elementów graficznych, jedynie oznaczenia numery, więc odpada problem rastra.

Także w tym zestawie mamy trzy opcje malowania, przy czym malowanie operacyjne jest tylko trzecie. Jest to nocny myśliwiec z Dywizjonu VF(N) – 52 operujący z lotniskowca USS Antietam. Dwie pozostałe opcje to maszyny doświadczalne i testowe.

 

F-7F-3N Tigercat American two - seat night fighter aircraft 

Model: F-7F-3N Tigercat American two - seat night fighter aircraft 
Nr kat.: 72069
Skala: 1:72
Producent: Fly 814
Tworzywo: model wtryskowy, maski
Malowanie: 3 x USA 

Przed nami trzecie pudełko. Znajdziemy w nim identyczną poza kalkomaniami zawartość pudełka, co w dwóch poprzednich. Zestaw ten umożliwia nam zbudowanie modelu dwumiejscowego myśliwca nocnego. Wyróżnia się on innym kształtem części nosowej mieszczącej radar oraz wysokim statecznikiem pionowym.

Z samodzielnych przeróbek czeka nas wycięcie otworu pod kabinę operatora radaru. Robimy to w identyczny sposób, jak w przypadku F-7F-2. Druga sprawa to montaż części nosowej. Po prostu trzeba odciąć standardowy, ostry nos i zastąpienie go elementami widocznymi na zdjęciu. Aktualna pozostaje sprawa śladu po wypychaczu w rejonie luku przedniego podwozia. Wklejenie nowego nosa powinny ułatwić nam odpowiednie płaszczyzny przy miejscu klejenia. 

Także w tym wypadku znajdziemy w instrukcji odpowiedni schemat prawidłowego montażu.

Kalkomania to dość spory arkusz, bo i oznaczeń sporo. Zawartość podobna, oznaczenia i numery. 

Są także godła w postaci napisów. Tu akurat nie ma żadnych podejrzanych rzeczy, więc spokojnie można wykorzystać, jeśli oczywiście ktoś zdecyduje się na tę opcję malowania.

Także tu są trzy do wyboru. Wszystkie są z jednostek operacyjnych. Jedna z US Navy, a dokładnie z lotniskowca USS Shangri-La. Dwie pozostałe wyróżniają się czarnym malowaniem. Są to maszyny z USMC, przy czym, opcja widniejąca na boxarcie pudełka to samolot biorący udział w działaniach bojowych w czasie wojny w Korei. 

 

F7F-2D  Tigercat American drone control aircraft

Model: F7F-2D  Tigercat American drone control aircraft 
Nr kat.: 72066
Skala: 1:72
Producent: Fly 814
Tworzywo: model wtryskowy, maski
Malowanie: 3 x USA

Ostatni z zestawów podejmuje modną ostatnio tematykę dronów, przy w czasach Tigercata ta dziedzina lotnictwa stawiała dopiero swe pierwsze kroki. Na temat tej wersji samolotu wiem niewiele, więc nie będę pisać z głowy czyli w niczego historyjek na siłę, więc przejdę od razu do zawartości pudełka.

Wyróżnia się tam wszystko, malowania, konfiguracja i zawartość pudełka, ponieważ poza omówionymi znajdziemy tu także jedną dodatkową wypraskę. 

 Zanim jednak o niej, najpierw kilka słów o konfiguracji samolotu. Po pierwsze musimy zamontować mniejszy statecznik pionowy, jak to zrobić była o tym mowa. Druga modyfikacja to kabina operatora dronów (chyba). Była ona umieszczona nie w grzbiecie, jak dotychczas a na grzbiecie. Dlatego musimy odciąć znacznie większe części połówek kadłuba, aby zamontować nową część grzbietową, widoczną na zdjęciu z lewej strony. Zamontujemy także osłonę kabiny, znajdziemy ją na wyprasce przezroczystej. Przy okazji kilka słów o wyposażeniu wewnętrznym. Zarówno kabina operatora dronów w tym zestawie, jak i kabiny operatorów radarów w myśliwcach nocnych są bardzo szczegółowo wyposażone, podobnie jak kabiny pilotów. Detali mamy naprawdę sporo i można osiągnąć fajne efekty.

Wspominałem o dodatkowej wyprasce. Znajdziemy na niej dwa bezzałogowce – cele wraz z podwieszeniami. Przypominają one dopracowane wersje niemieckich V-1 i zapewne takimi są. Umieścimy je pod skrzydłami.

 Kalkomania zawiera oznaczenia dla trzech opcji malowania. Nie ma tu różnic pomiędzy poprzednimi zastawami a omawianym w tym miejscu. 

Zawartość arkusika to oczywiście oznaczenia i numery. Przy kalkomaniach dołączanych do modeli FLY 814 trzeba pamiętać, że są one dość delikatne i obchodzić się z nimi trzeba bardzo ostrożnie.

Propozycje malowania są oczywiście trzy, wszystkie zwracają uwagę odmiennością w postaci kolorowych czerwono – żółtych elementów. Mogą się okazać niezwykle efektowne.

 

AKCESORIA I DODATKI

Już wcześniej wspominałem, że forma Fly 814 od pewnego czasu równolegle z modelami oferuje dodatki do nich wykonane w technologii wydruku 3D.  Dodatki oczywiście ukazały się także do modeli F-7 Tigercat.

Fly: F7F Tigercat Engine
Skala: 1:72
Nr kat: arta 008
Typ: wydruk 3D
Dedykowany do: Fly

Niewielkie kartonowe pudełko z nalepką. Na nalepce tylko kilka słów i zawartości pudełka. Efekt WOW! Następuje dopiero po jego otwarciu.    

Powyżej napisałem, że silniki w modelu są wykonane na niezłym poziomie, ale ich drukowane zamienniki naprawdę robią duże wrażenie. Są one wydrukowane razem i w całości. Trzeba je tylko wyciąć i pomalować. Nie potrzeba z nimi nic robić ponadto, ponieważ mamy zarówno kolektory spalin, więc odpada nam walka z zestawowymi. Mamy także pięknie odtworzone przewody instalacji, wiec nie musimy się bawić w samodzielne odtwarzanie ich z kawałków drutu. Jednym słowem P&W R-2800-34W jak należy. Tutaj jeszcze tylko drobna podpowiedź. Silniki takie i to wraz z osłonami ma w ofercie także czeski Aires, więc mamy alternatywę. 


Fly: F7F Tigercat Set Wheels with tread loaded
Skala: 1:72
Nr kat: arta 011
Typ: wydruk 3D
Dedykowany do: Fly 

Kola wykonane w technologii wydruku 3D są chętnie wykorzystywane przez modelarzy. Wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, firma Fly 814 przygotowała aż trzy zestawy kół, różniące się bieżnikami.

Każdy z zestawów składa się z czterech kół, bowiem mamy dwa warianty kół przednich, różniących się felgami. Tu mamy bieżnik w formie rąbów. 

Fly: F7F Tigercat Set Wheels with tread
Skala: 1:72
Nr kat: arta 010
Typ: wydruk 3D
Dedykowany do: Fly

Kolejny zestaw kół, więc mogę dwa słowa poświęcić samemu wydawnictwu. Zaklejana torebka, w której poza wydrukami znajdziemy także kolorową ulotkę informującą o zawartości.

W środku także znajdziemy cztery wydruki, koła także mają bieżnik, ale jak mniemam, nieco inny od omówionego powyżej.

Fly: F7F Tigercat Set Wheels with grooves
Skala: 1:72
Nr kat: arta 010
Typ: wydruk 3D
Dedykowany do: Fly 

 Ten z kolei zestaw jest dokładnym powieleniem elementów plastikowych wchodzących w skład omawianych zestawów.

Opony nie mają bieżnika ale charakterystyczne rowki żłobienia poprowadzone wzdłuż powierzchni opony. Także tu mamy dwa warianty koła przedniego, różniące się felgami.

To by było na tyle. Modele i dodatki zostały omówione. Teraz najważniejsza rzecz, czyli sklejenie. To dopiero zweryfikuje rzeczywistą wartość zestawu. Sprawiają one bardzo dobre wrażenie, rzetelnie i solidnie opracowanych. Zresztą nie ma się co czarować, są to najbardziej szczegółowo opracowane zestawy w stosunku do tego, co mieliśmy dotychczas. Ze sklejeniem któregokolwiek z omawianych zestawów nie powinien mieć problemu żaden średniozaawansowany modelarz z doświadczeniem w klejeniu short runów. Oczywiście to teoria, a jak będzie w praktyce, zobaczymy. Na zakończenie zapowiedź kolejnego modelu Tigercata zatytułowanego jako „Power pack” opatrzonego numerem 72069, co świadczy, że firma Fly  914 nie powiedziała w tym temacie ostatniego słowa. 

 

 

Dziękuję producentowi, firmie Fly 814 za przekazanie modeli i akcesoriów  na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

Partnerzy

                 

 

Kluby modelarskie

 

 
   
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!