Model: Curtiss P-36 A
Producent: Arma Hobby,
Nr kat.: 70081
Skala: 1:72
Tworzywo: model wtryskowy, maski,
Malowanie: 3 x USA

Premiera tego zestawu miała miejsce pod koniec wakacji. Ponieważ wszyscy oczekiwali na inną premierę, mianowicie P-51D, ten zestaw przeszedł trochę bez echa, a szkoda bo jest ciekawy. Mowa tu oczywiście o modelu myśliwca Curtiss P-36A, czyli amerykańskim odpowiedniku H-75A.
Tradycyjnie zacznę od pudełka. Zdobi je batalistyczna scena autorstwa Piotra Forkasiewicza. Przedstawia ona P-36A pot. P. Rasussena po odniesieniu zwycięstwa nad japońskim samolotem podczas ataku na Pearl Harbor.
![]() |
![]() |
Zawartość pudełka jest identyczna, jak w przypadku modelu H-75A. Dwie wypraski z szarego tworzywa, mniejsza z przezroczystego, maski oraz papirologia, kalkomania z instrukcją.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Niemniej jednak obejrzałem dokładnie jedną z wyprasek. Interesował mnie bowiem kadłub, zwłaszcza w rejonie kabiny pilota. Czemu? Pierwsze egzemplarze miały kadłub w tym miejscu nieco zdeformowany, taki wręcz rozdęty, co utrudniało wklejanie wiatrochronu. Potem formy wedle zapewnień producenta dotarły się i kadłub zaczął wychodzić jak należy. Była to wada na tyle istotna, że Arma Hobby proponowała wymianę wyprasek. Ja poprawiałem kadłub we własnym zakresie, może nie wyszło idealnie, ale zupełnie przyzwoicie. Teraz chciałem zobaczyć, czy rzeczywiście ta wada została poprawiona. Kadłub wygląda tak, jak na zdjęciach. Burta jest prosta, więc problemów z wpasowaniem wiatrochronu nie powinno być.

Lepiej jednak mieć go pod ręką, wyciętego z ramki, aby można było sprawdzać spasowanie na bieżąco. Chodzi dokładnie o ten etap budowy, a przy okazji dowiadujemy się jak wygląda instrukcja, bez zmian. Cała reszta, czyli oszklenie i maski nie zmieniły się, więc od razu zajmę się kalkomaniami.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Jest to dość spory arkusz, co modelach myśliwców w skali 1/72 staje się normą. O rozrastających się powierzchniach kalek decydują nie tylko duże emblematy graficzne w postaci oznaczeń, numerów czy godeł, ale także coraz większa ilość napisów eksploatacyjnych, zegarów i wskaźników w kokpicie a nawet tabliczek znamionowych. Nie mam osobiście nic przeciwko.
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Malowania oczywiście do wyboru mamy trzy, przy czym dwa z baz lotniczych rozlokowanych w rejonie Pearl Harbor, a jedno z rejonu Kanału Panamskiego:
• Curtiss P-36A, pilot: 2/Lt. Phillip Rasmussen, 46. Dywizjon Pościgowy, 15 Grupa Pościgowa, Wheeler Field, Hawaje, 7 grudnia 1941 r.
• Curtiss P-36A, Headquarters Squadron, 16. Grupa Pościgowa, lotnisko Rio Hato, Panama 1941 r.
• Curtiss P-36A, VII Air Force Gunnery School, Hickam Field, Hawaje 1943 r.
Osobiście najbardziej przekonuje mnie pierwsza propozycja, zwycięstwa powietrzne odniesione podczas japońskiego ataku na Pearl Harbor dają do myślenia. Samolotem o podobnym malowaniu w tej samej grupie pościgowej, ale w 45-tym dywizjonie latał także słynny Francis „Gabby” Gabrewsky”. Żeby wykonać model jego maszyny z lata 1941 r. nie naklejamy burtowego numeru „86” zaś oznaczenie na stateczniku pionowym zmieniamy na „48 15P”.
Choćby z tego powodu amerykański wariant Hawka jest wart uwagi. Ciekawe historie i ciekawe malowania to od wielu lat wizytówka Arma Hobby. Mam nadzieję, że to się nie zmieni.
Dziękuję producentowi, firmie Arma Hobby za przekazanie modelu na potrzeby recenzji
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski











































































