

Swego czasu prezentowaliśmy na naszym portalu recenzję modelu samolotu rozpoznawczego Spitfire PR XI. Żywiczną miniaturę tego samolotu opracowała warszawska Arma Hobby i wprowadziła do sprzedaży pod marką Attack Squadron. Postawiłem wtedy pytanie co może być ciekawego w kolejnym modelu Spitfira? Okazało się, jednak, że sporo. Model o zupełnie nowym podziale technologicznym, w ciekawej rzadko spotykanej wersji zaintrygował mnie do tego stopnia, że postanowiłem wziąć go na warsztat.

Model:
- Zlin Z-50 Żelazny Areobatic Team nr MM49001 (ocena zestawu 9/10)

W czasie V Bałtyckiego Festiwalu Modelarskiego firma ModelMaker z Kołobrzegu zaprezentowała dwa pierwsze w swojej ofercie modele do sklejania. Były to zestawy umożliwiające budowę modeli samolotów akrobacyjnych Zlin Z-50 w podziałkach 1/72 i 1/48. Ten ostatni był recenzowany na naszym portalu, a teraz przyszedł czas na wzięcie go na warsztat. Możliwość wykonania modelu tego zgrabnego i efektownego samolotu, w dodatku w atrakcyjnym malowaniu GA Żelazny z jednej strony czyniła budowę bardzo ekscytującą, z drugiej strony logo Żelaznego na pudełku trochę mnie peszyło. Wiedziałem, że nie mogę tego modelu potraktować ulgowo i iść na łatwiznę. Zacząłem od szukania sobie dokumentacji, zdjęć na szczęście zdjęć w sieci nie brakowało. Przeczytałem, również to co na temat Zlina z AZ Modelu napisano na forach internetowych. Po tej lekturze stwierdziłem, że model Zlina, który miałem wziąć na warsztat należy wywalić i poczekać na poprawną miniaturę najlepiej z Tamiyi, jakiś 1000 lat. Ponieważ była to mało kusząca perspektywa, postanowiłem szukać dalej materiałów i na przekór wszystkim specom skleić jednak kołobrzeską wersje AZetowego Zlina. Dużą radość sprawiło mi nawiązanie za pośrednictwem Facebooka z pilotami GA Żelazny, Panem Wojciechem Krupą i Panią Agatą Nykazą, którzy udostępnili mi swoje zdjęcia na potrzeby budowy. Zatem do roboty.

Model:
- PZL W-3W RM Anakonda TG0420, (ocena zestawu 9/10)

Śmigłowców z rodziny PZL W-3 nie trzeba przedstawiać nikomu, kto choć trochę interesuje się polskim lotnictwem. Ta niezwykle udana rodzima konstrukcja jest o wielu lat w powodzeniem wykorzystywana w różnych celach zarówno w Polsce, jaki i kilku innych krajach. Zgrabna, rasowa sylwetka i efektowne malowania sprawiają, że każdy przedstawiciel licznej rodziny śmigłowców rodem ze Świdnika jest atrakcyjny dla modelarza. W chwili obecnej modelarze mają do dyspozycji zestawy umożliwiające budowę miniatur tych śmigłowców w skali 1/72 - wtryskowe firmy AJ Models oraz żywiczne, oferowane przez gdyński Bilmodelmakers, w serii TopGun. Na moim warsztacie wylądował zestaw tego ostatniego i to w wersji najbardziej dla mnie atrakcyjnej czyli ratownictwa morskiego - W-3W RM Anakonda.