ALBATROS DVa Z PUCKA - projekt MOW

Samolot myśliwski Albatros DV jest dobrze znany miłośnikom lotnictwa. Nie tylko tym, którym bliskie są klimaty „Wielkiej Wojny”, lecz również entuzjastom Lotnictwa Rzeczypospolitej. Po zakończeniu działań wojennych w 1918r. pewna liczba samolotów tego typu znalazła się na wyposażeniu młodego Lotnictwa Polskiego. Trafiały tam w różny sposób i z różnych źródeł. Jeden samolot tego typu, a konkretnie jego odmiana DVa wyprodukowany w Zakładach Albatrosa w Pile w 1919r. został zakupiony w 1920r. w Wolnym Mieście Gdańsku za pośrednictwem firmy spedycyjnej inż Utgoffa. Pełnił służbę w Bazie Lotnictwa Morskiego (BML) w Pucku do 1924r. Jednostka ta była zalążkiem późniejszego Morskiego Dywizjonu Lotniczego (MDLot).

Do wykonania tego modelu posłużył mi stary zestaw Eduarda. Stary co nie znaczy słaby, bo elementy z tworzywa wykonano bardzo ładnie, w sposób typowy dla wczesnych produkcji Eduarda a do tego dysponujemy dwoma ramkami z fototrawionym detalami i makietą silnika z białego metalu. W sumie jest się czym pobawić. Uzupełnieniem była kalkomania pochodząca z broszury poświęconej Albatrosom z Wydawnictwa Kagero zawierająca oznaczenia Białej 5-tki z Pucka i blaszka Eduarda zawierająca szprychowane koła.

Budowa przebiegała bez problemowo, wszystkie elementy pasowały do siebie i nie miałem podczas budowy jakiś przykrych niespodzianek. Wnętrze pomalowałem kolorem „drewnianym” i szarozielonym – to w oryginale było metalowe.

Po sklejeniu i obrobieniu kadłuba dodałem wykonane od podstaw różnego rodzaju okucia i płytę zaślepiającą otwór w którym zamocowane było uzbrojenie. Egzemplarze produkowane po wojnie takowego nie miały.

W płatach nawierciłem otwory pod olinowanie i naniosłem czarnym markerem imitacje ożebrowania na dolnych powierzchniach. Po wklejeniu usterzenia i dolnego płata przyszła pora na malowanie i tu pojawił się problem, jak powinien być pucki Albatros pomalowany, czy cały szarozielony jak podaje Kagero czy też inaczej. Podstawą okazała się informacja, iż samoloty produkowane w Pile opuszczały zakłady w naturalnym wykończeniu – płaty i usterzenie w kolorze cellonowanego płótna lnianego (CDL) zaś kadłub w kolorze bejcowanej sklejki. Dokładniejsza analiza dostępnej dokumentacji fotograficznej (1 zdjęcie:) ) potwierdziły tezę o naturalnym wykończeniu puckiego Albatrosa i mogłem zabrać się za malowanie. Jedyne znane zdjęcie Albatrosa DVa z BLM w Pucku. W polach zaznaczonych numerem 1 wyraźnie widać szczegóły konstrukcji płata przebijające przez płótno, zaś w polu oznaczonym numerem 2 widać fakturę drewna.

Używałem głównie farb Vallejo, ale jako podkładu użyłem jakiejś beżowej emalii Humbrola. Po jej wyschnięciu przy pomocy płaskiego pędzla naniosłem farbę „Wood” z palety Vallejo. Dzięki temu uzyskałem imitacje słoi. W dalszej kolejności do wykonania faktury drewna posłużyła mi brązowa emalia Humbrola, którą wcierałem metodą suchego pędzla. Wykończenie kadłuba to suchy pigment Telena wtarty w linie pomiędzy poszczególnymi panelami i Sidoluks.

Montaż górnego płata i różnej maści drobiazgów to kolejny etap prac. Tu wszystko przebiegało bezproblemowo, pomimo że się tego obawiałem. Najpierw wkleiłem centralne zastrzały (z fototrawionej płytki) i na nie nakleiłem płat. Kiedy był już prawidłowo osadzony i byłem pewien, że geometria płatowca jest zachowana dokleiłem zastrzały zewnętrzne.

 Naciągi i linki sterowe wykonałem z żyłki wędkarskiej 0,4mm pomalowanej następnie metalizerem. Z kalkami Techmodu nie było przykrych niespodzianek, po ich wyschnięciu mogłem zabrać się nanoszenie śladów eksploatacji i werniksowaniu całego modelu. Do tego posłużyły mi głównie suche pigmenty Talena.

Na samym końcu wkleiłem koła. Zastąpienie pełnych felg szprychami Eduarda było trochę niewdzięcznym zajęciem, wypiłowanie środków tak aby nie uszkodzić opon trochę trwało, ale efekt jaki uzyskałem mi to wynagrodził.

Klejenie tego modelu było czystą przyjemnością. Był to pierwszy dwupłat sklejony po dość długiej przerwie i trochę się obawiałem jego budowy, ale dałem radę i z jestem zadowolony z tego co polepiłem. Budowa Albatrosa miała jeszcze jeden cel. Chciałem przetrenować budowę wielopłatów, bo czekały na mnie dwa żywiczne hydroplany, których nie chciałem kleić „z partyzanta”. Polecam każdemu ten model bo jego budowa to czysty modelarski relaks, czerpanie przyjemności z klejenia.

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

Partnerzy

                 
             
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 
Our website is protected by DMC Firewall!