Koszaliński Portal Modelarski

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

W Pudle - samolot patrolowy LWS 3 Mewa -1/72 - Ardpol

Email Drukuj PDF

Model: LWS 3 Mewa nr 72-034
Skala: 1:72
Producent:
Ardpol
Tworzywo:
żywica, elementy fototrawione, klisza, kabina vacu
Malowanie: 1 x Polska

Zazwyczaj w formie recenzji prezentujemy modelarskie nowości, ale zdarza się czasem prezentować zestawy starsze, będące na rynku od jakiegoś czasu, ale na tyle ciekawe, że warte przypomnienia. Tak jest tym razem, dlatego, że na warsztatach króluje Polski Wrzesień 1939r. Powstają kolejne modele Karasi , PZL P.7a, czasem ktoś sięgnie po modele Mierage w skali 1/48. Wszyscy czekają na nowe modele Łosia i P.11c, które to są w różnym stopniu projektowania. Chciałbym przypomnieć o modelu kto, wie czy nie najładniejszego samolotu jaki skonstruowano w Polsce przed wybuchem II Wojny Światowej. Mowa tu o samolocie patrolowym LWS 3 Mewa. Zestaw umożliwiający budowę tego samolotu w skali 1/72 swego czasu opracowała i wyprodukowała firma Ardpol. Są to właściwie dwa zestawy, jeden wariant w wersji kołowej, który wszedł do produkcji, drugi w wersji pływakowej, który z chwilą wybuchu wojny był dopiero w fazie konstruowania. Model lądowej Mewy uzyskałem swego czasu w drodze wymiany kolekcjonerskiej (jeszcze raz dzięki, Mariusz!) i on będzie przedmiotem recenzji.

Zestaw zapakowany został w niewielkie, ale bardzo estetyczne pudełko, z bardzo estetycznym boxartem, przedstawiającym boczną sylwetkę Mewy na tle planów samolotu. Obecnie boxarty Ardpolu nieco się zmieniły, o czym pisałem przy okazji PWS-24. W środku znajdujemy kilka  torebek z żywicznymi elementami, które stanowią podstawę zestawu, blaszkę, kabinę vacu, kalkomanię i instrukcję. Model, jak wszystkie produkcje Ardpolu został wykonany w technologii odlewu żywicznego, do którego użyto jasno kremowej żywicy. Jakość odlewów jest bardzo dobra, nie mają one pęcherzyków powietrza, skaz itp.

Kadłub posiada klasyczny podział na prawą i lewą połówkę. Faktura powierzchni tak z zewnątrz jak i wewnątrz jest bardzo szczegółowa. Matem delikatne, wklęsłe linie podziału, pięknie odtworzoną fakturę poszycia płóciennego na zewnątrz, zaś we wnętrzu całą konstrukcję kadłuba, wyposażenie kabiny, magazynki do karabinu maszynowego. Ważne jest również to, że  nie ma tu wielkich klocków wlewowych, wymagających długiej i uważnej pracy w piłką, tylko niewielkie prostopadłościany, których usunięcie nie powinno nastręczyć większych problemów.

Wycinania nie wymagają także płaty. Wykonano je jako pojedyncze elementy, razem ze slotami, klapami i lotkami. Chcących wykonać je jako wychylone, czeka zatem stosowna przeróbka. Krawędzie spływu przy kabinie zabezpieczono przed odłamaniem kawałkami taśmy klejącej.

Wszelkie drobne elementy modelu to także najwyższa jakość i przykład dobrej, rzetelnie wykonanej roboty projektanta i producenta. Kompletne wyposażenie kokpitu, makieta silnika w układzie podwójnej gwiazdy, podwozie i uzbrojenie. Wszystko zrobione naprawdę na najwyższym poziomie. Także w przypadku tych detali nie powinno być problemów w wycięciem, obróbką i montażem w modelu.

Omawiając żywiczną część zestawu można mieć wrażenie, że model Mewy jest prosty, łatwy i relaksacyjny. Tak jednak nie jest to model przeznaczony raczej dla modelarzy zaawansowanych.  Z powodu osłony kabiny, która wykonano w technologi vacu i która ma dosyć skomplikowany kształt, jaki musimy wyciąć, żeby poprawnie osadzić ją na kadłubie. Część okien montujemy w kadłubie, co także wymaga pewnego doświadczenia i wprawy. Na szczęście producent wyposażył zestaw dwa komplet oszklenia, więc jak coś nie wyjdzie jak trzeba, mamy druga szansę. Żywica i vacu uzupełniona jest o małą fototrawioną blaszkę. Znajdują się na niej drobne detale kokpitu - tablica (z kliszą oczywiście), pasy, fotel pilota, trochę pokręteł, dźwignie, słowem wszystko co potrzebne, by nasza miniatura prezentowała się efektownie.

Kalkomania umożliwia wykonanie modelu w jednym schemacie malowania, tym które znamy ze zdjęć archiwalnych. Poza szachownicami na kartoniku znajdują się loga LWS oraz kilka napisów eksploatacyjnych. Nie spotkałem się z przypadkiem aby polscy producenci modeli żywicznych dodawali do swoich zestawów kalkomanie słabej jakości. Tak jest i tym razem. Błona cieniutka, zaś druk wolny od jakichkolwiek skaz czy też wad.

Instrukcja ma postać czarno - białej ulotki. znajdujemy w niej wszystko co jest potrzebne, czyli czytelne rysunki instrukcyjne, schemat malowania i co ważne plan generalny Mewy narysowany w skali 1/72, co bardzo ułatwi nam "łapanie" geometrii budowanej przez nas repliki. Na pierwszej stronie instrukcji producent zamieścił krótka historię i opis techniczny samolotu, w języku polskim i angielskim.

Tak zatem przedstawia się żywiczna Mewa z Ardpolu. Moim zdaniem bardzo dobrze i kiedyś na pewno wyląduje na moim warsztacie. Będzie pięknie prezentować się w towarzystwie nowych modeli Army i IBG. Na razie nie zanosi się, że pojawi się wtryskowa Mewa. Słyszałem różne plotki na temat tego, jakimi modelami mogą uraczyć nas producenci modeli, ale o Mewie akurat nie słyszałem. Model zdecydowanie wart polecenia, lecz niestety modelarzom z pewnym doświadczeniem.

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski