Koszaliński Portal Modelarski

Kościół Parafialny pw. Bł. Matki Teresy z Kalkuty w Koszalinie - 1/100 - od podstaw

Email Drukuj PDF
Model:
-  wykonany od podstaw,
Materiały:
- polistyren 1mm, 0,5mm, 0,25mm,
- plexi 0,25mm,
- bristol,
- trawa w rolce "Faller",
- mech syberyjski.
Kleje:
- Bilmodelmakers "Spawacz",
- cyjanoakrylowe,
- Hermol,
Farby:
- Vallejo
Chemia modelarska:
- Płynna szpachlówka Mr. Disolvet Pytty, Gunze Sangyo,
- Podkład w sprayu Tamiya.

 

 

Czasem dobrze oderwać się od standardowych tematów modelarskich. W moim wypadku są to modele samolotów, okrętów wojennych i czasami pojazdów. Sama tematyka militarna. Dlatego z dużym zainteresowaniem przyjąłem informację o tym, że przygotowania do budowy kościoła na osiedlu na którym mieszkam wyszło w decydującą fazę. Uzyskano pozwolenie na budowę, również został ukończony projekt kościoła. Pomyślałem sobie, że wykonanie makiety takiego kościoła może być fajną odskocznią od tematów militarnych a jednocześnie zrobieniem czegoś pożytecznego dla lokalnej społeczności. Nasza parafia jest bowiem swoistym centrum życia osiedlowego. Swoim pomysłem podzieliłem się z Ks. J. Krylikiem, naszym Proboszczem, któremu się ten pomysł bardzo spodobał. Wyposażony w kserokopię projektu budowlanego, mogłem zabrać się od pracy.

 

Makieta w całości powstała z polistyrenu o różnej grubości, większość jednak wykonałem z polistyrenu o grubości 1mm. Zastosowałem typową w przypadku modeli budowanych od podstaw metodę "obcinania niepotrzebnych kawałków". Jako pierwsze powstały nawa główna,  poprzeczna wraz z wykuszami okien oraz opaską. Z pasków polistyrenu, które pozostały z obcinania wykonałem szereg elementów pozycjonujących nawy względem siebie oraz mających ułatwić mi później montaż dachu. W środkowych, przecinających się częściach naw wyciąłem prostokątne otwory, tak żeby przechodziło przez nie światło.  Kiedy byłem pewien, że wszystko jest sklejone jak należy i nic się nie zwichrowało, mogłem skleić obie nawy ze sobą. Klejeni zawsze odbywało się w ten sposób, że najpierw punktowo łączyłem z sobą poszczególne elementy za pomocą kleju super glue, a następnie po wyschnięciu zalewałem spoinę klejem penetrującym do polistyrenu. Dawało to trwałą i sztywną spoinę.

Następnym etapem był dach. zacząłem od ścian pomiędzy nawami, które również otrzymały opaski, wykusze okienne oraz od wewnątrz paski ułatwiające montaż dachu. Zacząłem od wycięcia według projektu płaszczyzny dachu i przyklejeniem jej w górnej części naw kościoła. Uzyskałem w ten sposób dość stabilną płaszczyznę do dalszych prac. Było to wycięcie trójkątnych wsporników, na których zamierzałem osadzić płaszczyzny dachu. Był to kolejny krok. Zadaszyłem najpierw nawę główną, później poprzeczną, a na samym końcu przestrzenie na styku obu naw. Ściany szczytowe otrzymały również dekoracyjne paski, które odtworzyłem zgodnie z projektem. Montaż całości wymagał wielokrotnego używania szpachlówki celem wyrównania krzywizn, pokrycia szczelin, o które przecież nietrudno przy budowie modeli wykonywanych od podstaw.

Potem przyszła kolej na wykonanie daszków nad wykuszami okiennym, co było zajęciem dość długotrwałym i pracochłonnym oraz dzwonnicy wraz z wejściem. Powstały one w identyczny sposób jak nawy oraz dach kościoła. Również nie obyło się bez szpachlowania i szlifowania miejsc styku z sobą poszczególnych elementów. Po ich wklejeniu na miejsce mogłem już się cieszyć piękną, wdzięczną sylwetką świątynii.

Ostatnią czynnością przed rozpoczęciem malowania było zakrycie wszystkich szczelin pomiędzy ścianami a płaszczyznami dachu. Użyłem do tego pasków polistyrenu 0,25mm.

Malowanie zacząłem od pokrycia modelu podkładem w sprayu, a następnie pokryłem makietę kolorem białym z niewielkim dodatkiem jasnoszarego. niektóre powierzchnie malowałem przy pomocy aerografu, niektóre zaś pędzlem, chcąc uzyskać zróżnicowanie faktury. Następnie, również przy pomocy pędzla pomalowałem opaskę, wykusze okien oraz hełm dzwonnicy kolorem ciemnoszarym, zgodnie z wytycznymi z projektu. Kościół ma mieć dach pokryty dachówką ceramiczną. Początkowo zamierzałem wykorzystać gotowe, kartonowe arkusze dachówek, stosowane przez modelarzy kolejkowych, ale oczywiście jak potrzebowałem, okazały się niedostępne. Musiałem radzić sobie sam. zacząłem od wykonania w prostym programie graficznym projektu dachówki a następnie wydrukowania go na bristolu koloru ceglanego. Niestety toner z laserowej drukarki nie bardzo chciał się trzymać bristolu, więc zabezpieczyłem wydruki przed ścieraniem się, za pomocą lakieru do włosów. Mogłem zatem zabrać się do wyklejania dachu. wydruki pociąłem na paski, żeby uzyskać coś w rodzaju trzeciego wymiaru i za pomocą Hermolu przyklejałem w odpowiednie miejsca na dachu. Wymagało to osobnego dopasowywania niemal każdego kawałka dachu.

Na sam koniec wykonałem imitację obróbek blacharskich oraz gąsiorów. Przed umieszczeniem na podstawce, makieta otrzymała okna wykonane z cienkiego plexi, które ponacinałem nożykiem uzyskując w ten sposób imitację ram okiennych. Następnie makieta została przyklejona do podstawy, która była polistyrenowa płytka o grubości 2mm. Po wyschnięciu teren wokół kościoła okleiłem imitacją polbruku, który wykonałem w podobny sposób jak dachówkę, użyłem tylko gotowego pliku znalezionego w internecie a nie własnego projektu.

Ostatnie czynności przy budowie makiety to wykonie krucyfiksów nad wejściem i na dzwonnicy, wlotów rur spustowych, a także "zagospodarowanie" terenu wokół kościoła. Roślinność to trawa z rolki, a krzaki to kępki syberyjskiego mchu - czyli patenty powszechnie stosowane przez modelarzy wykonujących makiety kolejkowe. Podobnie rzecz się miała  z figurkami, które umieściłem przed wejściem. To są również gotowe produkty, musiałem je tylko na nowo pomalować, bo jakość malowania była delikatnie mówiąc niezadowalająca. Od podstaw powstał natomiast Krzyż Misyjny, tablica przy głównym wejściu oraz tablica ogłoszeń.

W ten sposób zakończyłem prace nad makietą, która została przekazana na ręce Ks. Proboszcza. Było to bardzo fajne modelarskie doświadczenie, zwłaszcza jeśli chodzi o naukę własnej kreatywności. Pozostaje teraz tylko czekać, aż Ks. Proboszcz postawi oryginał w skali 1/1 :)

GALERIA

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski