Koszaliński Portal Modelarski

W pudle - Czołg lekki Stridsvagn M/38 - 1/72 - IBG Models

Email Drukuj PDF

Model: STRIDSVAGN M/38 SWEDISH LIGHT TANK nr kat. 72033
Skala: 1:72
Producent: IBG Models
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie: 1 x Szwecja

Prezentowany niedawno model KTO Rosomak był najbardziej oczekiwaną nowością jeżeli chodzi o modele pojazdów bojowych. Jego producent, firma IBG z Warszawy nieco wcześniej wprowadziła na rynek całą serię niemniej ciekawych pojazdów bojowych. W przeciwieństwie do "Rośka" ich premiery nie miały takiego rozgłosu, może z racji tematyki. Mowa tu bowiem o szwedzkich czołgach lekkich M/38/40 oraz opracowanych na ich bazie węgierskich pojazdach o nazwie Toldi.

Jako pierwsze na rynek trafiły modele pojazdów węgierskich, zaś maszyny szwedzkie wchodzą na rynek obecnie. Każdy pojazd oferowany jest w czterech odmianach. W chwili obecnej dostępne są M/38 oraz M/40L, natomiast w zapowiedziach znajdują się jeszcze M/39 oraz M/40K. Ponieważ mam swoistą słabość do wszystkiego, co szwedzkie, modele te wzbudziły we mnie spore zainteresowanie. Postanowiłem zajrzeć do pudełka z M/38. Jest ono dość spore, szata graficzna, jak w przypadku pozostałych produktów IBG Models bardzo estetyczna. Na pudełku poza efektownym boxartem znajdziemy podstawowe informacje o zestawie oraz samym bohaterze, wszystko po polsku, angielsku i niemiecku.

Zasadnicze elementy modelu zgrupowane są w pięciu ramkach z ciemnoszarego tworzywa, z czego jedna, zawierająca układ napędowy jest podwójna. Dysponujemy przeszło setką części, a producent poprzestał jedynie na odtworzeniu zewnętrznej bryły pojazdu. Model jednak jest przygotowany w taki sposób, że modelarze posiadający odpowiednią dokumentację i chcący się pobawić w budowę pojazdu z wnętrzem, mają ułatwione zadanie. Wszystkie bowiem pokrywy włazów czy pokryw w przedziale silnikowym wykonano jako oddzielne elementy. Gąsienice wykonano jako ogniwkowe, co jest obecnie standardem, co prawda w tym modelu, prawidłowy ich montaż wymaga wiele precyzji i uwagi.

Już pobieżna analiza zawartości ramek napawa optymizmem. Detale są bardzo szczegółowe, nie ma nadlewek czy śladów po wypychaczach w jakiś newralgicznych miejscach. Do wycinania części z ramek warto jednak użyć nowiutkiej żyletki, co zminimalizuje ryzyko uszkodzenia, niektórych drobnych i delikatnych detali.

Uzupełnieniem elementów z polistyrenu jest niewielka blaszka fototrawiona. Znajdujemy na niej siatki pokryw przedziału silnikowego oraz kilka drobnych detali. Co prawda nie wszystko co znajduje się w blaszce ujęto w instrukcji, ale bez problemu można ustalić co jest do czego. To co najistotniejsze, czyli najdrobniejsze detale, w instrukcji jest.

Kalkomania to niewielki kartonik, podobnie jak w przypadku niszczycieli klasy Hunt przeznaczony jest do wszystkich wersji które są już w sprzedaży, lub pojawią się lada chwila. Co prawda we wstępie napisałem, że zestaw zawiera tylko jedno malowanie, ale nie jest to do końca prawda. Poprzez wydrukowanie kilku kompletów wszystkich cyfr, mamy cała gamą kombinacji, ograniczona jedynie... strukturą organizacyjną szwedzkiej broni pancernej. Producentem kalkomanii jest Techmod, a zatem o ich jakość możemy być spokojni.

Instrukcja ma postać ulotki wydrukowanej na papierze kredowym. Na pierwszej stronie znajdują się podstawowe informacje o modelu oraz diagram z poszczególnymi ramkami. Dwie kolejne strony to schematy montażowe, opracowane zgodnie z dawno przyjętymi przez IBG standardami w postaci reandrów 3D. Czytelne, choć wymagają wnikliwego przestudiowania, przed rozpoczęciem budowy. Ostatnia strona to schemat malowania opracowany w sposób jasny i czytelny. Kolorystyka według  Vallejo, AK Interactive oraz Hataka Hobby.

Model czołgu M/38 zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Pomimo, że broń pancerna nie jest moim sztandarowym tematem w modelarstwie, po pojazdy wojskowe sięgam raczej od wielkiego dzwonu, ten czołg powinien kiedyś zagościć na moim warsztacie. Szczegółowo opracowany, ciekawy temat. Jeżeli jego sklejalność i spasowanie poszczególnych elementów będą tak dobre jak w niszczycielach klasy Hunt, czy RWD-8, budowa powinna być czystą przyjemnością. Całą serię Stridsvanów oraz Toldi można z kolei polecić również tym modelarzom, którym opatrzyły się już Tygrysy, Pantery, T-34 czy inne Schermany.

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski