Koszaliński Portal Modelarski

Diorama morska AGRU Front Hela 1942 - 1/72

Email Drukuj PDF

Zanim zaczniesz:


Wykorzystane zestawy:
- German Submarine Type VII C, Revell 05015, (ocena zestawu 10/10)

- EDUARD 53008

- CMK przedziały wewnętrzne: N7204, N7205, N7209, N7203, N7202,

- CMK Figurki: CML80293, F72254, F72117,

- Aber 72 L-09,


Wybrane narzędzia i materiały:
- kleje:
- penetrujący Tamiya,
- Cyjanoakylowe,
- papiery ścierne o gradacji 600, 800, 1200, 2500,
- taśma maskująca Tamiya,

Chemia modelarska:
- farby:
- Vallejo Model Air, Italeri,  
- washe AK Ineractive Naval,

- suche pigmenty Talen,

- podkłady w sparyu: Citadel Skull White,

Koncepcja budowy modelu okrętu z przekrojem powstała kilka lat temu, kiedy to w Muzeum Rybołówstwa w Helu czasowo prezentowano wykonany właśnie w ten sposób model okrętu podwodnego ORP Orzeł. Ponieważ nie dysponowałem dokumentacją umożliwiającą budowę żadnego z polskich okrętów podwodnych zaproponowałem Dyrektorowi Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu budowę modelu U-boota. Jak wiadomo na rynku są zarówno wysokiej jakości modele, jak i dodatki z poszczególnymi przedziałami wewnętrznymi. Pomysł został zaakceptowany.Wybór padł na U-boota typu VIIC - znany zestaw w skali 1/72 z Revella. Ponieważ powstawał na potrzeby Muzeum Obrony wybrzeża w Helu, musiał mieć związek z Helem jako niemiecką bazą w czasach wojny konkretnie AGRU. Był ośrodek techniczno - szkoleniowy, gdzie załogi odbywały ostatnie treningi przed wyruszeniem na front. Był to najbardziej morderczy etap szkolenia, który miał ostatecznie zahartować załogę przed wyruszeniem do boju. Okręt którego model zamierzałem zbudować, U-253 przeszedł szkolenie w Helskim AGRU jako okręt z 6 Flotylli Szkolnej w Gdańsku, ale zatonął z całą załogą podczas pierwszego patrolu w dniu 25 września 1942r. kiedy to na Drodze Duńskiej u wybrzeży Islandii wpadł na miny postawione przez łódź latającą Sunderland.

 

Model został zwaloryzowany blaszką Eduarda, na warsztacie znalazły się również dodatki z CMK: centrala, maszynownia silników spalinowych, pomieszczenie podoficerskie z kambuzem, dziobowy przedział torpedowy oraz zestawy do waloryzacji uzbrojenia i wyposażenia kiosku. Całość uzupełniać miały figurki z zestawów CMK i Revell.

 

Budowę modelu zacząłem od montażu przedziałów składających się na wnętrza okrętu. Zajęło mi to około trzech tygodni, bo zestawy z CMK pomimo, iż dość wiernie oddające wnętrze U-boota wymagały sporo poprawek i uzupełnień. Dorobiłem zatem kable, przewody, zawory, jakieś agregaty i wszystko co udało mi się podpatrzeć na zdjęciach oryginału czyli okrętu - muzeum U-995, również odbywającego staż w AGRU Front Hela.

Następnie przedziały zostały pomalowane i złożone w całość. Dostały również make-up z preparatów AK Interactive, oraz figurki załogantów. Wykonałem również otwory pod oświetlenie.

Kolejnym etapem prac było wykonanie przedziału pomiędzy centralą, a dziobowym przedziałem torpedowym. Ponieważ CMK nie ma tego pomieszczenia w swej ofercie musiałem razić sobie sam. Wykorzystałem kawałki polistyrenu, żywicę drut i wszystko to co znalazłem w modelarskiej rupieciarni. Odpuściłem sobie natomiast odtwarzanie dziobowej baterii akumulatorów, która znajdowała się pod pokładem. Mogłem teraz walczyć z osadzeniem wnętrza w kadłubie. Łatwo nie było. Ale po kolei. Zacząłem od wycięcia otworów przelewowych w kadłubie. Wycinałem tylko te powyżej linii wodnej. Resztę darowałem sobie, ponieważ przy czarnoszarym kolorze podwodnej części kadłuba i tak są prawie nie widoczne. Poza tym w niektórych wypadkach pod spodem byłaby żywica z przedziałów wewnętrznych. Robiłem to standardowo zeskrobując tworzywo od wewnątrz, aż do momentu gdy to w miejscu otworów będzie prawie przezroczyste. Wtedy otwory można wyciąć nożykiem. Wyciąłem również fragmenty burt, tam, gdzie będą przekroje wnętrza. Pomiędzy otworami przelewowymi wkleiłem imitację konstrukcji kadłuba lekkiego. Prace te zajęły mi trzy dni. Potem w prawą burtę wkleiłem żywiczne przedziały wewnętrzne i zaszpachlowałem szczeliny, a tych było sporo i niektóre były ogromne. Poszło sporo szpchli i kleju cyjanoakrylowego. Po zaschnięciu kleju, przy pomocy czeskiej piłki ściąłem nadmiar tworzywa z wręgów i zabrałem się za obróbkę miejsc łączenia. Potem mogłem odtworzyć uszkodzoną fakturę wręg zbiorników balastowych, pomalować je i nałożyć wasch. Mając gotowe wszystkie przedziały wnętrza mogłem zabrać się za sklejanie kadłuba w całość. Oczywiście przy tej ilości żywicy nie było szans aby wszystko pasowało idealnie. Klejenie kadłuba przypominało zmagania z jakimś prymitywnym short runem, jakimś wczesnym MPM-em. Znowu poszło sporo szpachlu a potem szlifowanie, wyrównywanie itp.

Zanim wkleiłem pokłady, model dostał elektronikę w postaci zestawu diod ledowych oświetlających wnętrze. Układ zapala się na czujnik ruchu. Wykonał je zawodowy elektronik. Można było wkleić pokład i zacząć oklejać kadłub blachami fototrawionymi z zestawu Eduarda. W pokładzie zostały zamontowane wykusze pod luk torpedowy i właz kambuza. Skleiłem  również segmenty kiosku, uzbrojenie, pokrywy włazów, peryskopy oraz wszelkiego rodzaju drobiazgi.

Model następnie został pomalowany i założony w całość. Ponieważ jest jo już kolejny mój model U-boota, zdążyłem sobie wypraktykować zestaw farb jakich używam. Pomalowałem go akrylami Vallejo Model Air, zaś ślady eksploatacji to preparaty AK Interactive z serii Naval. Na samym końcu rozpiąłem olinowanie i "powiesiłem" banderę. W tym czasie nieco zmieniła mi się koncepcja zaprezentowania całego modelu. Posiadając sporo zestawów z figurkami marynarzy i wyposażenia postanowiłem wykonać również fragment... Portu Wojennego w Helu, a dokładniej Falochronu Południowego, gdzie cumował oryginalny U-253.

Fragment falochronu powstał z płyt polistyrenowych. Wygląda na dość prostą konstrukcję, ale było dość sporo pracy, żeby wyszedł równo i wyglądał jak oryginał. Sporo namęczyłem się również w osadzaniu szyn kolejki wąskotorowej. Wykorzystałem do tego celu stare tory z kolejki TT. Pomalowałem i przygotowałem do montażu figurki marynarzy i żołnierzy, którzy mieli pojawić się na dioramie. Tych ładujących torpedę wkleiłem w model od razu.

Potem przyszła kolej na montaż pojazdów i taboru kolejowego. Samochody oraz motocykl pochodziły z zestawów Academy, Italeri i Zvezdy, zostały sklejone, pomalowane i przykurzone. Jedyną moja ingerencją było wykonanie otwartych drzwi w szoferce Opla Blitza. Dźwig oraz lora z torpedą powstały w oparciu o stare wagoniki z kolejki TT, an podstawie zdjęć tego co znalazłem w internecie.

Czekał mnie teraz ostatni, najtrudniejszy etap prac czyli złożenie dioramy w całość. Zacząłem od zamontowania falochrony na podstawie wykonanej z kawałka pokrytej bejcą sklejki. Falochron oczywiście został wcześniej pomalowany, ubrudzony zaciekami i wyposażony w odbijacze (uszczelki do kranu :) ). W uprzednio nawiercone otwory wkleiłem rurki PCV stanowiące podstawkę pod model. Wcześniej  wyciąłem w nich otwory pod stępkę i pomalowałem na czarno. Po ich wyschnięciu osadziłęm na podstawce model. Przewód od instalacji elektrycznej poprowadziłem przez jedną z rurek. Długo nie miałem koncepcji jak wykonam fragment lustra wody. W końcu wykonałem dwie ścianki z przezroczystej pleksi, które wkleiłem na skrajach falochronu. Przestrzeń pomiędzy falochronem a okrętem wypełniłem kawałkami dość sztywnej, grubej folii, którą poprzyklejałem punktowo klejem cyjanoakrylowym. Potem pokryłem "wodę" warstwą preparatu "Water Efects" z Valejjo i pomalowałem kilkoma transparentnymi odcieniami niebieskiej i zielonej farby. Po jej wyschnięciu cała powierzchnia wody został pokryta "Steel Waterem" z Vallejo. Dno morskie to z kolei warstwa szpachlówki do drewna pokryta pyłem dla szynszyli, zaś wodorosty powstały z syberyjskiego mchu dla modelarzy kolejkowych. Po tym wszystkim powklejałem na miejsce figurki, pojazdy, polery, cumy oraz jakąś drewnianą konstrukcję, którą podpatrzyłem na jednym ze zdjęć. Za namowa kolegów przerobiłem również dźwig. Otrzymał on nowe ażurowe i dłuższe ramię, które po obrocie sięgało nad pokład U-boota.

Można powiedzieć, że w ten sposób dotarłem do końca prac nad dioramą. Ostania rzeczą jaką postanowiłem ożywić budowaną scenkę było umieszczenie na niej stada mew, rybitw i innych morskich ptaków, których stada od zawsze funkcjonują w helskim porcie. Posiłkując się atlasem ptaków z dwuskładnikowej masy z Tamiyi, papieru i polistyrenowych prętów stworzyłem ptaszki, które po pomalowaniu umieściłem w różnych miejscach dioramy. Teraz mogłem uznać prace za zakończone. Jak zaznaczyłem na początku relacji diorama będzie eksponowana w Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu na wystawie poświęconej  AGRU Front Hela. więcej zdjęć z budowy dioramy znajduje się w relacji warsztatowej, jaką prowadziłem na Forum KPM-u.

Relacja na forum KPM

GALERIA

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski