Koszaliński Portal Modelarski

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

W pudle - niszczyciele OORP Kujawiak i Ślązak - 1/700 - IBG Models

Email Drukuj PDF
Model: ORP Ślązak 1943 Hunt II class destroyer escort nr.70001,
ORP Kujawiak 1942 class destroyer escort nr.70002
Skala: 1:700
Producent: IBG Models
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie: 1x Polska

Powiadają, że niepowodzenia kształtują charakter. Nie będę się po raz kolejny rozwodził nad tym, co było, ale jedno stało się faktem. Firma IBG Models z Warszawy przebojem wkroczyła na nowy teren modelarstwa redukcyjnego. Początek 2016r. to jej debiut w segmencie marynistycznym, a konkretnie w mniejszej z najbardziej popularnych grup modeli okrętów, a podziałce 1/700. Pod koniec ubiegłego roku pojawiły się pierwsze informacje o tym, że producent znany z produkcji wysokiej jakości modeli pojazdów bojowych nosi się z zamiarem wypuszczenia na rynek modeli okrętów wojennych. Chodziło o jeden z najbardziej znanych typów jednostek eskortowych z okresu II Wojny Światowej, czyli brytyjskich niszczycieli klasy Hunt II, które służyły również pod polską banderą. Modele OORP Kujawiaka i Ślązaka pojawiły się właśnie w sprzedaży, więc pora zajrzeć do pudełek  właśnie z nimi.

Zanim jednak do tego dojdzie, w kronikarskiego punktu widzenia należy się kilka informacji. Modele okrętów wojennych w skali 1/700 są produkowane w Polsce z całkiem niezłym powodzeniem.  Zestawy takie oferują firmy Niko Models, Choroszy Modelbud a także ostatnio AJK Models. Są to jednak zestawy żywiczne. Myliłby się jednak ten, kto by twierdził, że nowe modele z IBG Models są pierwszymi zestawami opracowanymi w technologii wtryskowej. Pierwszy model w tej podziałce ukazał się w latach 80-tych XXw. Był to model krążownika ciężkiego USS Indinopolis. Fatalna jakościowo kopia modelu firmy Matchbox. Z nowymi modelami firmy IBG Models jest zupełnie inaczej. Oba modele zapakowano w niewielkie, ale estetyczne pudełka z wspaniałymi grafikami autorstwa Arkadiusza Wróbla, sprawiają one wręcz wrażenie pokolorowanych komputerowo zdjęć archiwalnych. ORP Kujawiak to zestaw 70002 według stanu z 1942r., zaś ORP Ślązak to zestaw 70001 według stanu z 1943r. Na bokach pudełek znajdziemy standardowe informacje o modelu, jak i typie Hunt II opracowane w językach polskim, niemieckim i angielskim.

RAMKA "A" - wspólna dla obu zestawów.

Oba zestawy składają się z sześciu ramek wtryskowych, przy czym wspólna jest tylko jedna. Ramka A zawiera kadłub wykonany do linii wodnej, dziobowy pokład oraz większość nadbudówek, uzbrojenia i wyposażenia. Kadłub to pojedynczy element na który nakleimy pokłady. Zaznaczono na nim jedynie iluminatory, pokrywy oraz kluzy kotwiczne. Widomo, że z racji skali nie mogły tu zostać zaznaczone pasy poszycia, różnego rodzaju pokrywy, ale nie wymagajmy zbyt wiele, zaś dla niektórych modelarzy jest to możliwe do odtworzenia nawet w tej skali. Kadłub sprawia bardzo pozytywne wrażenie, podobnie jak pozostałe detale umieszczone na tej ramce. Nie ma żadnych nadlewek, jamek skurczowych czy też innych rzeczy mogących uprzykrzyć życie modelarzowi. Elementy odtworzono czysto i wyraźnie, nie odbiegają one w żadnym stopniu produktom firm, które od dawna oferują modele okrętów w tej właśnie podziałce czyli Tamiya, Fujimi czy Trumpeter. Oglądając ramki dużą uwagę zwróciłem na drobne detale składające się na wyposażenie i uzbrojenie obu okrętów. Pomimo niewielkiej skali dalmierze, reflektory czy środki zop odtworzono bardzo szczegółowo, zaryzykuję nawet stwierdzenie, że lufy dział artylerii głównej na metalowe wymienią tylko ci, którym zależy na uzyskaniu trójwymiarowego efektu wylotu lufy. Podobnie z masztem głównym, przerobią go tylko wytrawni gracze w tym segmencie modelarstwa, zaś pozostali będą z zapartym tchem podziwiać efekty.

ORP Ślązak - ramki "B", "C", "D", "E" ,"F"

ORP Kujawiak - ramki "I", "J", "K", "L" "M"

Różnice pomiędzy OORP Kujawiakiem i Ślązakiem zaczynają się, kiedy weźmiemy do ręki pozostałe pięć mniejszych ramek  wchodzących w skład zestawu. Podyktowane jest różnicami w architekturze obu okrętów. Zupełnie inny jest zatem pokład rufowy, pomosty bojowe obu okrętów, a także kominy, co przypadku tych ostatnich wynika zarówno z wymiarów, ale także ze sposobu odtworzenia ich faktury zewnętrznej. Należy również zauważyć, że kominy są puste w środku, co należy  na plus zaliczyć projektantowi form. Na pochwałę zasługuje również wychwycenie wszelkich różnic pomiędzy bryłami pomostów bojowych czy nadbudówek śródokręcia, ale także tak subtelnych różnic, jak rozmieszczenie parków amunicyjnych na pokładzie nadbudówki rufowej.

Zasadnicze elementy modelu wykonane z polistyrenu to jednak nie wszystko. Do obu zestawów producent dołączył fototrawioną blaszkę, która może stanowić odrębny uprgade set praktycznie do każdego modelu Hunta w skali 1/700. Poza kompletem relingów znajdziemy tam żurawiki, schodnie, kotwice, kapę kominową oraz cały szereg przydatnych drobiazgów, które stworzą z naszej repliki wierną miniaturę rasowego niszczyciela. Zwrócono mi uwagę, że inne relingi widnieją na boxartach a inne na blaszce. Te na pudełkach mają po trzy rzędy lin poziomych, natomiast dolna lina relingu na blaszce stanowi krawędź którą przykleimy do pokładu. Analiza zdjęć Huntów wskazuje jednoznacznie, że relingi na tych okrętach miały po dwie liny poziome, a więc te na blaszkach są jak najbardziej prawidłowe.

Na uwagę zasługują również kalkomanie dołączone do obu zestawów. Są to te same kartoniki opatrzone wspólnym znacznikiem „Hunt II class Destroyer Escort”. Poza oznaczeniami taktycznymi do Kujawiaka (L72) i Ślązaka (L26) znajdziemy tam również oznaczenia L115 (ORP Krakowiak), L 59 (HMS Zetland), L 74 (HMS Middelton), L 03 (HMS Badsworth) oraz komplety bander polskich i brytyjskich, co pozwala  stwierdzić, że producent nie poprzestanie na polskiej trójce, ale także wypuści zestawy umożliwiające budowę brytyjskich przedstawicieli Huntów.

Dołączone do obu modeli instrukcje wydrukowano na kredowym papierze w bardzo czytelny sposób w oparciu o komputerowe reandry obu okrętów. Nie będzie tu raczej problemu z przebrnięciem poszczególnych etapów budowy. Ważną informacją  jest to, że przy opracowywaniu nowych modeli IBG Models brał udział Pan Grzegorz Nowak, co daje gwarancję rzetelnego opracowania obu zestawów.

W tym miejscu pozwolę sobie na odrobinę prywaty. Swego czasu mój kuzyn z Gdańska, Marek Wawrzynkowski popełnił bardzo rzetelną publikację o „Polskich Huntach”, która ukazała się nakładem wydawnictwa Napoleon V z Oświęcimia. Przy budowie  modeli jakiegokolwiek z tych pięknych okrętów  warto sięgać po te publikację. Zawiera ona cały szereg istotnych informacji co do wyposażenia i uzbrojenia  naszych Huntów, a także niemal wszystkie schematy malowania polskich „Huntów”, autorstwa Pana Grzegorza Nowaka, jak wiemy pracującego również przy powstaniu recenzowanych modeli.
Podsumowując, doczekaliśmy się po długim czasie modeli okrętów opracowanych w podziałce 1/700 uważanych przez wielu za kultową, i to we dodatku zasłużonych polskich okrętów i co  najważniejsze opracowanych przez polską firmę. Modelarze otrzymali modele opracowane na światowym poziomie mogące śmiało konkurować ze światowymi tuzami w tym rejonie modelarstwa redukcyjnego. Ważne jest również to, że od polskiego producenta pojawiły się modele wpasowujące  się w ogólnoświatowy rynek. Wcześniej mieliśmy do czynienia z modelami niszczycieli głównie japońskich, amerykańskich czy niemieckich. Okręty brytyjskie reprezentowały jedynie Trumpeter (niszczyciele klasy Terribal) oraz Revell (niszczyciele klasy K). W chwili obecnej na ryku pojawił kolejny gracz z mocną ofertą i to od nas! Miejmy nadzieję, że  w przyszłości na rynku pojawią się kolejne Hunty, nie tylko w skali 1/700, ale także również w skali 1/350. Pytanie o modele tych okrętów właśnie w tej podziałce pojawiało się niemal zawsze kiedy pokazywałem nowe cacka z IBG Models.
Jako modelarz z KPM-u mam nadzieję, że będę w przyszłości cieszył się z sukcesów IBG Models tak samo, jak świętowałem nowe produkty Arma Hobby, Bilnodlamaker, Choroszy Modelbud czy Manufaktura Modelarska…

Dziękujemy producentowi, firmie IBG Models za udostępnienie zestawów do recenzji.

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski