Okręt podwodny U-515 (typ IXc) - 1/72 - Revell

Zanim zaczniesz…

Wykorzystane zestawy:
- German Submarine Type IX C (U 505 late) , Revell 05114, (ocena zestawu 10/10)

- EDUARD 53106, 53107, 53108,

- RB 72B57,

- Aber 72 L-09,


Wybrane narzędzia i materiały:
- kleje:
- Bilmodelmaker "Spawacz",
- Cyjanoakylowe,
- papiery ścierne o gradacji 600, 800, 1200, 2500,
- taśma maskująca Tamiya,

Chemia modelarska:
- farby:
- Vallejo Model Air, Italeri,
- washe AK Ineractive Naval,

- suche pigmenty Talen,

- podkłady w sparyu: Citadel Skull White,

Jedną z ostatnich propozycji firmy Revell adresowanych do fanów modelarstwa okrętowego jest model oceanicznego okrętu podwodnego typu IXc w skali 1/72. Po rynkowym sukcesie modeli VIII-ek i Gato, wprowadzenie na rynek modelu kolejnego U-boota nie powinno nikogo dziwić. Tak więc model IX ki od około dwóch lat jest dostępny dla modelarzy a zatem postanowiliśmy w Muzeum Obrony Wybrzeża w Helu wzbogacić zbiory o te właśnie replikę.

Po otwarciu pudełka od razu rzucają się w oczy spore rozmiary modelu. Kadłub ma ponad metr długości i składa się w czterech części, najprawdopodobniej po to aby zmieścił się w standardowym pudle. Zestaw ma całkiem sporą ilość części nawet jak na okręt podwodny, jest bardzo szczegółowy i na dobrą sprawę klejony prosto z pudełka może prezentować się efektownie. Ponieważ na pojawianie się nowego U-boota bardzo szybko zareagował czeski Eduard wypuszczając aż trzy bogate zestawy blach, postanowiliśmy, że model zostanie wykonany z wykorzystaniem tych waloryzacji. Lufy całej artylerii przeciwlotniczej postanowiłem wymienić na metalowe wykorzystując produkty RB i Aber.

 

Zatem do roboty. Zacząłem od wykonania aparatów torpedowych, które można wykonać w pozycji zamkniętej lub otwartej. Ponieważ Eduard poświęcił im sporo uwagi postanowiłem wszystkie wykonać w pozycji otwartej. Nie wiedzieć czemu Revell z uporem godnym lepszej sprawy robi tylko imitacje otworów przelewowych. Musiałem zatem wyciąć otwory przelewowy, nie wszystkie, ale przynajmniej to największe i powyżej linii wodnej, oraz odtworzyć przynajmniej w częściowy sposób ich strukturę.

Potem mogłem wkleić przygotowane wcześniej aparaty torpedowe i skleić kadłub w jedną całość. Muszę tu z uznaniem stwierdzić, że jakość spasowania poszczególnych elementów jest bardzo dobra, szpachlówki musiałem użyć jedynie w miejscu połączenia z sobą sekcji dziobowej w rufową. Budowę całego modelu podzieliłem na sekcje, kadłub, kiosk, wyposażenie i uzbrojenie.

Po złożeniu w całość kadłuba i kiosku zabrałem się za ich oklejanie ich zawartością blaszek z zestawów Eduarda, a trochę tego było, panele na pokładzie, burtach oraz cała masa drobiazgów sprawiła, iż i tak dobrze wykonany model bardzo wiele zyskał. Sprawiły to miedzy innymi perfekcyjnie wykonana maska działa 3,7cm oraz anteny radarów.

Przyszła pora na malowanie i pojawił się problem. Revell proponuje wykonanie modelu U-boota w późnej konfiguracji z rozbudowanym tzw. „Ogrodem zimowym” (Wintergarten) na którym znajdowały się stanowiska artylerii przeciwlotniczej, oraz dwa malowania dla jednego okrętu a mianowicie U-505. Różnią się one jedynie oznakowaniem, gdyż po zdobyciu U-boota przez Amerykanów na kiosku pojawiła się inskrypcja. U-505 jednak nie odbywał szkolenia w AGRU w Helu. Szkolenie w tym ośrodku odbywał jednak U-515.

Okręt ten dowodzony był przez jednego z ostatnich asów Ubootwaffe, pochodzącego z Torunia kpt. Wenera Henke. Ten niepokorny oficer, wiecznie wdający się w scysje z żandarmerią i SS był również weteranem walk o Westerplatte. Jego okręt w końcowym okresie służby przeszedł gruntowną modernizację, w trakcie której rozbudowano jego „ogród zimowy” i ustawiono na nim armatę 3,7cm oraz dwa podwójne działka 2cm. Zdemontowano również armatę 10cm ustawioną przed kioskiem. Znalazłem również informację, że w jej miejsce ustawiono poczwórnie sprzężone działka 2cm, tzw. Flakwierling, ale w świetle zdjęć przedstawiających ostatnie chwile tego okrętu wydaje mi się mało prawdopodobne. W ostatnim okresie swej służby U-515 był pomalowany jednolicie na kolor szarobiały i tak postanowiłem pomalować swój model.

Zacząłem tradycyjnie od naniesienia podkładu. Potem kolorem biały z dodatkiem jasnoszarego pomalowałem burty, kiosk i większość elementów wyposażenia. W trakcie malowania dodawałem do aerografu to krople białej to szarej farby, aby powierzchnia nie była jednolita. Po wyschnięciu farby zamaskowałem burty taśmą maskującą i pokryłem część podwodną modelu czarną farbą w sprayu. Po jej wyschnięciu, już przy pomocy farb modelarskich pomalowałem najpierw część podwodną (Vallejo German Grey) oraz pokłady (Italeri Black Green) przy czym pokłady w kiosku pomalowałem pędzlem. Pędzlem wymalowałem również wszystkie drewniane elementy w kiosku. Ostatnią czynnością przy malowaniu było wykonanie poprawek malarskich oraz wszelkiego rodzaju retuszy.

Chciałem przedstawić budowaną replikę, żeby wyglądała jak okręt wracający z długiego, atlantyckiego patrolu. Poszły zatem w ruch specyfiki z serii Naval od AK Interakctive oraz spora ilość White Spirytu. Powstała dzięki temu mozaika zacieków, osadów z soli oraz różnego rodzaju zabrudzeń. Wykonując ją wzorowałem się na zdjęciach zdobiących opakowania produktów AK i to, co udało mi się znaleźć w sieci.

Ostatnim etapem prac było sklejenie wszystkiego w całość, rozpięcie olinowania i wymiana luf artylerii przeciwlotniczej na metalowe. Równolegle kleiłem i malowałem figurki obsady pomostu. Wykorzystałem figurki z uniwersalnego zestawu Revella. Doskonale wykonane, ale dość monotonne. Drugim producentem, jaki dostarczył mi figurek to czeski CMK. Żywiczne figurki nie są co prawda wykonane tak szczegółowo i finezyjnie jak niemieckie, ale na pewno z większym polotem. Choćby Dowódca – w jednym ręku kanapka w drugim kubek z kawą, a w nim… łyżeczka. Pomalowane figurki zostały umieszczone w odpowiednich miejscach w kiosku.
W ten sposób dotarłem do końca budowy. Powstała duża efektowna replika, przy czym mój udział w jej powstaniu był naprawdę niewielki. Jak w kuchni u znanej polskiej tenisistki – „samo się robi”. Oby więcej takich modeli. Wielkie słowa uznania dla firmy Revell.

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

Partnerzy

                 
             
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 
DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd