Koszaliński Portal Modelarski

Vasa Museet w Szkokholmie

Email Drukuj PDF

Królewski galeon wojenny Vasa jest znany doskonale wszystkim miłośnikom okrętów wojennych. Jest jedyny zachowany niemal w całości XVII-to wieczny okręt wojenny. Zbudowany na rozkaz króla Szwecji Gustawa II Adolfa był jednym z najpotężniejszych okrętów swej epoki. Do historii przeszedł jednak dlatego, że zatonął podczas dziewiczego rejsu nie opuszczając nawet portu w Sztokholmie. Powodem była zła stateczność jednostki. Pod wodą przeleżał przez 333 lata, do 1956r. kiedy został odnaleziony przez prywatnego badacza Andreasa Franzena, co doprowadziło do wydobycia wraku w 1961r. Vasa zachowała się w bardzo dobrym staniem, brakowało tylko masztów i takielunku części nadbudowy rufowej oraz większości dział, które padły łupem łowców skarbów. Przez wiele lat sam okręt oraz przedmioty jakie wraz z nim wydobyto były badane i konserwowane. Obecnie okręt oraz wszystko co wraz z nim wydobyto jest eksponowane w specjalnie do tego celu wybudowanym Muzeum Vasy (Vasa Museet), które miałem przyjemność zwiedzić tego lata.

Muzeum położone jest w centrum Sztokholmu na wyspie Djurgården. budynek w którym przechowywany jest okręt wyglądem nawiązuje do sylwetki żaglowca. Natomiast to co jest w środku przyprawia o zawrót głowy. Przez dobre dwie godziny chodziłem, nieprzytomny ze szczęścia, oglądałem, robiłem zdjęcia, potem znowu oglądałem, aż w końcu trzeba było z żalem opuścić to zacne miejsce, bo wycieczka miała kolejne punkty programu przed sobą. Ale po kolei. Cała ekspozycja składa się w sumie z dziewięciu powiązanych z sobą tematycznie wystaw, z których najważniejszą jest sam okręt. Ze zrozumiałych względów nie można wejść na pokład, ale oglądać można z czterech poziomów - linii wodnej, dna oraz dwóch tarasów widokowych, sprawia to, że wszystko jest na wyciągnięcie ręki, można obejrzeć niemal każdy szczegół, każdą rzeźbę, czy działową furtę. Obok okrętu ustawiono model Vasy w skali 1/10 wykonany z wielką precyzją w oparciu o wyniki przeprowadzonych badań archeologicznych.

Przy rufie galeonu prezentowane są rzeźby, a właściwie ich kopie wykonane w skali 1/1 i pomalowane oryginalnymi kolorami. Oryginały w kolorze sczerniałego drewna są oczywiście umieszczone na okręcie. było ich w sumie 700 a każda z nich coś znaczyła. Na dziobie jedna z nich przedstawia zapijaczonego polskiego szlachcica (nie udało mi się jednak ustalić która - wiem że jest ona na prawej burcie) co jednoznacznie świadczy jakie zdanie o nas mieli w XVIIw. Szwedzi.

Szczątki jednego z członków załogi...

...na których podstawie odtworzono jego twarz.

Jedna z dwóch zachowanych oryginalnych armat

Gra w Kryk-kraka

Kolejne ekspozycje poświęcone są załodze i warunkach życia na pokładzie, oraz przedmiotom codziennego użytku, jakie znajdowały się na Vasie w chwili jego zatonięcia i przetrwały do naszych czasów. Możemy zatem podziwiać broń, przedmioty nawigacyjne, naczynia, monety a także dwa cynowe nocniki oficerskie - jedne z najbardziej luksusowych przedmiotów na pokładzie.

W Muzeum odtworzono ponadto fragment pokładu bateryjnego z kompletnym wyposażeniem oraz jeden z marsów. Pozwala poczuć na własnej skórze w jaki sposób wyglądało życie na pokładzie. Ważne jest to, że tam można dotknąć armaty, wziąć do ręki wycior czy inne przyrządy używane przez puszkarzy. Ma to duże znaczenie, zwłaszcza dla dzieci. Rekonstrukcja pokładu bateryjnego prezentowana jest wraz z bardzo szczegółowym przekrojem okrętu oraz gigantyczną dioramą przedstawiającą XVII - wieczną stocznię, co pozwala poznać w jaki sposób budowano okręty w tych jakże odległych czasach.

Sonda Andreasa Franzena

Diorama ta oraz model galeonu to nie jedyne modelarskie akcenty. Na ekspozycji poświęconej historii wydobycia Vasy zaprezentowano kolejne dioramy ukazujące poszczególne fazy wydobycia wraku na powierzchnię. Wykonano je na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu oglądający mają świadomość jak skomplikowane logistycznie i niebezpieczne było to przedsięwzięcie. Najciekawszymi jednak eksponatami tej wystawy jest sonda ręczna konstrukcji Andreasa Franzena, dzięki której zlokalizował wrak. Pobierała ona próbkę tego co było na dnie. Pewnego dnia był to fragment sczerniałego od długiego przebywania w wodzie drewna dębowego - maleńki fragment Vasy, który również jest pokazany na wystawie.

Na słowa uznania zasługuje również cała infrastruktura muzeum. Wszystko jest rozwiązane w bardzo przemyślany sposób, przyjazny dla oglądającego. Sprawia, że nikt się tam nie nudzi. Można również obejrzeć film dokumentalny na temat Vasy, wyświetlany jest on w 16 językach w tym po polsku. Oczywiście można również z audio przewodnika. Na zmęczonych zwiedzaniem czeka restauracja - podobno niezła - nie sprawdzałem, oraz sklep z pamiątkami. nie wiem jednak co w nim jest, bo zajrzałem tam tylko na chwilę, szkoda było mi po prostu na niego czasu, wolałem wykorzystać go podziwianie tego wspaniałego okrętu i robienie zdjęć do obejrzenia których serdecznie zapraszam.

GALERIA

Tekst i zdjęcia:

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski