Koszaliński Portal Modelarski

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Okręt podwodny U-2331 (typ XXIII) - 1/35 - Bronco Models

Email Drukuj PDF

Zanim zaczniesz…

Wykorzystane zestawy:
- German Type XXIII Costal Submarine, Bronco Models CB 35104, (ocena zestawu 6/10)

Wybrane narzędzia i materiały:
- kleje:
- Bilmodelmaker "SPawacz",
- Cyjanoakylowe,
- papiery ścierne o gradacji 600, 800, 1200, 2500,
- taśma maskująca Tamiya,

Chemia modelarska:
- farby:
- Vallejo Model Air: 71050 Light Grey, 71021 Black Green, 71056 Black Grey, 71057 Black, 71052 German Grey, 71085 Italian Red, 71056 Steel, 71062 Alluminium, 71073 Black Metallic, 71 077 Wood,
- Vallejo Color: 70093 Flat Yellow, 70916 Sand Yellow,
- Italeri: 4769AP Flat White,
- Bilmodelmaker Polshed Alluminium,  
- washe i werniksy:
- AK Ineractive Naval: 305, 306
- podkłady w sparyu: Citadel Skull White,

Niemal natychmiast po zakończeniu działań wojennych w październiku 1939r. spokojne wody Zatoki Gdańskiej zwróciły uwagę wyższych oficerów Krigsmarine z admirałem K. Dönitzem na czele. Doskonałe naturalne położenie i ukształtowanie tego akwenu, stosunkowa duża głębokość przy płaskim i równym dnie, osłonięcie z trzech stron lądem, korzystne położenie w pobliżu trzech portów morskich, Gdańska, Gdyni i Helu oraz fakt, ze obszar ten znajdował się poza zasięgiem działania lotnictwa alianckiego czyniły z niego idealną bazę do szkolenia załóg okrętów jak i testowania nowego rodzaju uzbrojenia i wyposażenia okrętowego.  Już w 1940r. w stoczniach Gdańska i Elbląga zaczęto budować okręty podwodne, zaś port w Gdyni przekształcono w bazę dla  okrętów Krigsmarine.

U 2322. Przed kioskiem widoczny charakterystyczny drewniany pokład. Okazało się, że podczas marszu w zanurzeniu emituje on znaczne szumy i na większości jednostek został on zdemontowany.

U 2326 po kapitulacji w maju 1945r. Jak widać na zdjęciu drewniany pokład został usunięty.

Wodowanie okrętu klasy XXIII. Stosowano różne sposoby, w tym wypadku klasyczną pochylnię.

Również port w Helu, zniszczony podczas działań wojennych tylko w nieznacznym zakresie, został szybko wykorzystany – powstała tam baza szkoleniowa i badawcza Ubootwaffe basenem portowym o głębokości 8 metrów, co umożliwiało obsługę nawet dużych oceanicznych okrętów podwodnych, typu IX i później typu XXI. Po usunięciu zalegających wraków i dostosowaniu infrastruktury do własnych potrzeb w bazie w Helu, we wrześniu 1941r. utworzono Technische Ausbilddungsgruppe für front U-boote czyli Techniczną Grupę Szkoleniową U-bootów Bojowych (AGRU). Była to jednostka o charakterze szkolno – doświadczalnym a staż przechodził praktycznie każdy okręt po zakończeniu szkolenia we flotylli szkolnej, a przed skierowaniem na front. Praktyki odbywały również załogi okrętów bojowych, przechodzące testy nowego wyposażenia pokładowego. Staż w AGRU był najbardziej morderczą częścią całego cyklu szkolenia, starano się stworzyć warunki najbardziej zbliżone do bojowych, panujących na Atlantyku. W 1943r. utworzono Erprobungsgruppe (EGRU) zajmującą się pracami doświadczalnymi z nowymi typami okrętów, od 1944r. działały w jej ramach dwa oddzielne piony, jeden zajmujący się szkoleniem załóg dla okrętów typu XXI, zaś drugi dla okrętów typu XXIII. Jednostka w Helu działała do marca 1945r., wobec zbliżającego się frontu przeniesiono ja najpierw na Bornholm, a później do Eckernförte w Niemczech. Ogółem przez port wojenny w Helu przewinęło się ponad pięćdziesiąt U-bootów  wszystkich budowanych typów, wśród nich również okręty klasy XXIII. Do tego właśnie typu, małych, przybrzeżnych okrętów podwodnych należał U-2331. został zwodowany w dniu 30 czerwca 1944r. w stoczni Deutsche Werft AG w Hamburgu. Odbiór techniczny jednostki i wcielenie do służby miało miejsce w dniu 12 września 1944r. Dowódcą okrętu został Oblt. Hans-Walter Pahl. Pierwszym przydziałem operacyjnym była 32 Flotylla Szkolna, której bazą w tym okresie Königsberg. Jest zatem bardzo prawdopodobne, że okręt odbywał, lub miał odbywać staż w EGRU w Helu. W dniu 10 października 1944r. podczas rejsu szkoleniowego okręt uległ awarii i zatonął w pobliżu Helu, zginęło 15 marynarzy, czterem w tym dowódcy udało się uratować. Tutaj zaczynają się rozbieżności. Przez wiele lat wiele źródeł twierdziło, że okręt przez cały czas spoczywa na dnie i nawet wskazywały przybliżoną pozycję zalegania wraku (54.00N, 18.00E). Problem tylko w tym, że wskazywana pozycja to okolice pomiędzy Wdzydzami Kaszubskimi, Czarliną a Namorzynami. Są tam co prawda jeziora, ale okręt nie mógł jednak zatonąć, choćby załoga nie wiem jak chciała. Inne z kolei źródła podają, że krótko po awarii okręt został wydobyty i przeholowany do portu w Gdyni, gdzie pozostawał do stycznia 1945r. kiedy to odholowano go do Kilonii, do stoczni Germania Werft. W dniu 3 maja 1945r. U-2331 został zatopiony na terenie stoczni. Po wojnie wrak został wydobyty i pocięty na złom. Ta teoria wydaje się bardziej prawdopodobna, choć perspektywa zalegania wraku U-boota klasy XXIII w pobliżu Helu, niewątpliwie działa na wyobraźnię. Zdecydowaliśmy zatem, że w Muzeum Obrony Wybrzeża stanie replika małego „Elktroboota”.

Wybór padł na modelarski hit 2013r., czyli zestaw firmy Bronco Models w skali 1/35. Należy on do kategorii zestawów przyjaznych dla modelarza i nie generuje praktycznie żadnych problemów podczas budowy. Zacząłem od kadłuba. Sklejenie dość sporego walca wyposażonego w wyrzutnie torpedowe, doklejenie sterów i innego wyposażenia. Zajęło mi jedno popołudnie. Postanowiłem nie wklejać torped w rury wyrzutni jak sugeruje producent, tylko wyeksponować jedną z nich obok modelu. Podobnie z drzwiami luków torpedowych. Otwarte pozostawiłem jedynie te na prawej burcie.

Podczas klejenia kiosku stwierdziłem, że pomost manewrowy warto uzupełnić o kilka szczegółów, bo było w nim strasznie pusto. Na burtach o wewnętrznej strony powklejałem puszki, trochę przewodów. Zrobiłem na nowo podstawę lornety. Ten genialnie wykonany detal, składający się z trzech przezroczystych elementów, które po pomalowaniu dają złudzenie prawdziwej optyki, producent chciał osadzić na kawałku polistyrenowego pręta, co było nie do zaakceptowania. Od siebie dodałem ponadto kompas, rurę głosową i „boazerię”. Poprawiłem również gretting. Zanim kiosk został sklejony całe wnętrze zostało odpowiednio pomalowane.

Umieszczony przed kioskiem drewniany pokład również wymagał mojej ingerencji, gdyż to co przewidzieli twórcy modelu nieco mijało się z rzeczywistością. Ściąłem zatem nieco boczne klocki i na nich dokleiłem po jednej deseczce wzdłuż z każdej strony łącząc jednocześnie z sobą trzy elementy przedniej części pokładu. Dokleiłem również poprzeczne deski, jak w oryginale i dokleiłem słupki relingu. Ostatnimi czynnościami przed malowaniem było sklejenie podstawowych segmentów torpedy oraz chrap.

Po sklejeniu zasadniczych podzespołów okrętu mogłem się zabrać za malowanie. Na początek podkład a potem kolejne kolory kamuflażu, w sumie dwa, oraz żółty na pas na kiosku oznaczający przynależność okrętu do jednostki szkolnej. Do malowania tradycyjnie użyłem akryli z palety Vallejo. Zacząłem od żółtego, potem jasno szary, potem ciemno szary kolor dna, który trochę wycieniowałem po liniach spawów. Po zakończeniu malowania, można było się zabrać za detale. Wklejony został kiosk, pokład śruba napędowa i trochę drobnych detali. Model i ślady eksploatacji, stosowałem zarówno gotowe produkty AK Interactive. Ponieważ robiłem  model stosunkowo nowej jednostki wykonałem tylko zacieki z soli i brudy. Nie wykonywałem rdzy. Ostatnie czynności to wykonanie olinowania. Wykonałem je z nici do szycia skór a przewód radiowy z cienkiego drutu. Izolatory to ciężarki wędkarskie przyklejone cyjakoakrylem i pomalowane odpowiednim kolorem. Postanowiłem również uplastycznić budowaną replikę poprzez ułożenie na pokładzie lin cumowniczych, co często widać na zdjęciach jednostek podczas postoju w portach.

W ten sposób dotarłem do końca budowy, tego sporego i bardzo efektownego modelu, który można śmiało polecić każdemu. Perfekcyjna jakość wykonania poszczególnych detali sprawia, że jego klejenie to czysta przyjemność.

GALERIA

Źródła informacji i zdjęć:
-    Fritz Köhl, Eberhard Rössler, Vom Original Zum Model: Uboottyp XXIII, Bernard & Graefe Berlag, Bonn 1994r.
-    Steve Wiper, Warship Pictorial Nr 27, Kriegsmarine Type VII Uboats, Classic Warships Publishing, Tucson, Arizona, 2004r.
-    Robert C. Stren, U-boats in action, Squadron/Signal Publictaions, Texas 1977r.
-    Robert Pasecki, Hel 1939-1945, baza jednostek szkolnych i eksperymentalnych U-bootwaffe, Zeszyt Helski nr 10,  Stowarzyszenie „Przyjaciele        Helu”, Muzeum Obrony Wybrzeża, Hel 2010r.
-    Internet

 

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski