Koszaliński Portal Modelarski

Korweta klasy "Flower" 1:350

Email Drukuj PDF

Producent:      Mirage
Skala:             
1:350
Nr kat.:           
350801
Technologia:  
model wtryskowy bez dodatków

 


 

W Nowym Roku polski producent modeli, firma Mirage, sprawił miłą niespodziankę w postaci modelu korwety klasy „Flower” w skali 1:350. Jest to pierwszy z awizowanych wcześniej modeli z tej serii, a mianowicie HMS „Anchusa” – okręt o barwnej sylwetce i ciekawym kamuflażu.

W bardzo estetycznym pudełku, z interesującym boxartem, znajdujemy trzy wtryskowe wypraski z ciemnoszarego tworzywa. Należy przyznać, że nowe serie tego producenta prezentują coraz wyższy poziom. Nie jest to może Tamiya ale jakość wyprasek jest dobra – nie ma śladów po wypychaczach, ciężkich do usunięcia nadlewek na częściach, a jakość odwzorowania detali jest również bez zarzutu. Bardzo dobrze wykonany jest kadłub, z charakterystycznymi, montowanymi na zakładkę blachami kadłuba.

Model nie jest duży ale jednak zawiera sporą ilość części, z których na pewno można wykonać model wprost z „pudła”. Jednak należy się spodziewać, że Mirage wkrótce wypuści zestawy uzupełniające – przydałyby się choćby relingi i fototrawione osłony dział. Szczególnie do przeciwlotniczego Boforsa.

W zestawie znajdujemy też dwie kartki formatu A4, wydrukowane na kredowym papierze. Instrukcje są naprawdę światowego formatu – kolorowy, dobrej jakości druk, przejrzyste rysunki montażowe i opis samej korwety zasługują na pochwały. Pewnym mankamentem jest brak podanych kolorów farb według numeracji któregoś z producentów. Znajdujemy tu tylko informacje, że jedna z farb to różowy kolor „Mountbatten Pink”, a druga to farba oznaczana jako MS2 (Blue B20). Poszukując wskazówek w Internecie znalazłem informacje, że „Mountbatten Pink Dark” to FS30045, a farbę taką produkuje firma White Ensign Models (RN18). Ta sama firma produkuje też farbę MS2 – nr katalogowy RN5. Koszt puszki to 1,88 funta, a znaleźć je można na stronie White Ensign Models (swoją drogą to można tam również zakupić HMS „Musketeer”, z którego można zrobić naszego „Orkana” – niestety cena za żywiczny model 1:350 to 66 funtów, więc taka wielka prośba do firmy Mirage o wtryskowy model tego okrętu).

Uzupełnieniem modelu jest mały arkusz kalkomanii z brytyjską banderą i numerami burtowymi. Jednak wkradł się tutaj chyba błąd – numery są białe, a w instrukcji wyraźnie napisane jest malowane one były farbą „Duck Egg Green”.

Podsumowując – pomimo wskazanych na końcu pewnych problemów, które modelarz będzie musiał pokonać wykonując model tej korwety, jest to zestaw godny polecenia. Ciekawy okręt będzie na pewno ozdobą morskich kolekcji w skali 1:350, szczególnie po ukazaniu się na rynku zestawów waloryzujących. Cena też jest niezbyt wygórowana – za zestaw musimy zapłacić w granicach 45 zł.

Samą firmę Mirage należy pochwalić za progres w jakości produkowanych modeli. Niestety ORP „Burza”, czy ORP „Błyskawica” w skali 1:400 przy nowym zestawie prezentują się bardzo źle. Więc gorąca prośba do producenta – dziękuje za HMS „Anchusa” i byłbym wdzięczny za polskie niszczyciele z II WŚ w nowym opracowaniu, w skali 1:350.
 
 
 
 
 
 
 

 
 
Tekst i zdjęcia:
Wojciech Sokołowski