BUSHMASTER - SHOWCASE MODELS AUSTRALIA - 1:35

Nazwa modelu: Bushmaster Protected Mobility Vehicle
Producent:
Showcase Models Australia
Nr kat.:
35001
Skala: 1:35

 

Od jakiegoś czasu obserwuję – myślę, że nie tylko ja – że na współczesnym polu walki, zwłaszcza, wśród armii zachodnich, odchodzenie od ciężkich wozów pancernych o trakcji gąsienicowej, na rzecz wysoko mobilnych pojazdów o trakcji kołowej. I chyba nie chodzi tu o to, że czołgi, transportery i bojowe wozy piechoty są już anachronizmem, tylko raczej o rzecz bardziej prozaiczną…pieniądze. Po prostu budowa, eksploatacja i ewentualna strata takiego pojazdu, nie jest tak bardzo odczuwalna dla sił zbrojnych jak i budżetu danego państwa. Inną sprawą, jest kwestia transportu i modułowość konstrukcji, często bazującej na pojazdach cywilnych, lub wojskowych, masowo produkowanych.

Bohater mojej opowieści pochodzi z kraju kangurów, misia koala i krokodyla Dundee, czyli Australii. Pod koniec ubiegłego stulecie – czyli całkiem nie dawno – w armii australijskiej zaczęto poszukiwać pojazdu, który mógłby w jakiś sposób zastąpić transportery gąsienicowe z rodziny M113 i uzupełnić nowe wozy z rodziny ASLAV-25, czyli licencyjną Piranię szwajcarskiego MOVAG’a. Chodziło o to, że M113 przestały być już perspektywiczne, a ASLAV’y były drogie, więc w czasach kiedy runęła żelazna kurtyna, nawet tak odległy kraj jak Australia zaczęła liczyć pieniądze przeznaczane na obronność i zakupy uzbrojenia. Poza tym szukano też szansy dla rodzimego przemysłu. I tak narodziła się koncepcja pojazdu/transportera, poniekąd opancerzonego Gun Truck’a. Idea sobie kiełkowała w głowach generałów i inżynierów i wymyślono Bushmaster’a. Po prostu ktoś doszedł do wniosku, że w warunkach kontynentalnej Australii, najlepszym rozwiązaniem, będzie pojazd o trakcji kołowej, zdolny do transportu drużyny piechoty, o dużej autonomiczności (zapas paliwa, zapas wody pitnej, duży zasięg), łatwy do przerzutu lotniczym transportem taktycznym i strategicznym…ciekaw jestem czy mieści się w ładowni C-130, ale to dywagacja na inną okazję.

Z taką koncepcją pojazdu zwrócono się do firmy THALES Australia, gdzie zbudowano prototypy. Zaczęto je badać w morderczych testach na terytorium całej Australii, a także na misjach, m.in. w Timorze Wschodnim, gdzie dowiodły swojej niezawodności i przydatności. Na początku XXI wieku skierowano Bushmaster’a do produkcji seryjnej. Na dzień dzisiejszy jest wytwarzany w kliku wersjach i dwóch wariantach, jako pojazd zabudowany i podwozie pod zabudowy specjalne. Pojazd jest używany przez dwa kraje: Australię i Holandie. Pomimo mniejszej masy, a co za tym idzie słabszego opancerzenia względem pojazdów klasy MRAP, Bushmaster świetnie sobie radzi w Afganistanie, a wcześniej w Iraku i Timorze Wschodnim. To może tyle historii.

Od jakiegoś czasu, jak zobaczyłem wzmianki o tym, że model ma powstać siłami australijskiej firmy Showcase Models Australia ( na tej stronie było o tym głośno http://www.perthmilitarymodelling.com/ ) śledziłem jego losy. Szczerze mówiąc liczyłem, że niebawem model będzie dostępny w kraju nad Wisłą…niestety przeliczyłem się. Raz spotkałem się z niniejszym zestawem na popularnym, krajowym serwisie aukcyjnym, w cenie 349 zł oczywiście plus koszty przesyłki (sprzedający nie był bardzo łaskawy). Czekałem, dalej, licząc na nasze sklepy modelarskie, które twierdzą, że nie ma na świecie modeli, których nie byli by w stanie ściągnąć. Niestety i tu też się przeliczyłem. Bo okazuje się, że są takie modele. Pisałem do Jadar’u, Martoli i jeszcze paru i za każdym razem słyszałem, że model jest nie do dostania. Tak więc podbudowany tym co usłyszałem i przeczytałem, przestałem liczyć na innych i zacząłem liczyć na siebie. Ku mojemu zdziwieniu (pozytywnemu oczywiście) nawiązałem kontakt z internetowym sklepem Hobbyeasy z niedalekiego Hong Kongu, dokonałem płatności kartą przez Internet i po ok. dwóch tygodniach model dotarł do mnie.

Model jest zapakowany w solidny karton, z rysunkiem przedstawiającym Bushmaster’a który goni, lub próbuje przejechać Emu…taki ptak, ale nie lot. W środku jest dziewięć ramek plus kadłub z ciemno szarego plastiku, dobrego gatunkowo. Dostajemy również blaszkę z elementami fototrawionymi, ramkę z przezroczystego plastiku, świetne kalkomanie, dzięki którym możemy wykonać model w czterech wariantach/malowaniach (tylko Australijskie), cztery opony wykonane z winylu, oraz bardzo obszerną i czytelną instrukcję. Poniżej przedstawiam parę zdjęć.

Na koniec pochwalę się, że model z kosztami przesyłki kosztował mnie tyle co normalny model tego typu, które możemy spotkać w naszych sklepach, dla których nie ma rzeczy nie możliwych…a jednak.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Tekst: Maciej BUDYŃ Bedyński

Partnerzy

                 
             
                 

 

Kluby modelarskie