Koszaliński Portal Modelarski

Weselny wóz bojowy

Email Drukuj PDF

Su-100 to przedstawiciel samobieżnych dział przeciwpancernych. Niska sylwetka tego działa i stumilimetrowa armata D-100 czyniły z niego groźnego zabójcę. Jednak w Wojsku Polskim ten typ nie był zbyt licznie prezentowany. Ogółem w okresie powojennym eksploatowano dwa egzemplarze tych wozów, które służyły w 46 papanc (spotkałem, się również z informacją, że były 4 egzemplarze Su-100 w Wojsku Polskim). W służbie pozostawały do końca lat sześćdziesiątych. Obecnie jeden z nich znajduje się w ekspozycji Muzeum Broni Pancernej w Poznaniu.

Z poznańskim działem związana jest ciekawa historia. W czasie jego służby w LWP załoga została zaproszona na uroczystości weselne odbywające się w pobliskiej wiosce. Pancerniakom nie bardzo chciało się chodzić, to pojechali swoim Su-100. W czasie zabawy ktoś doniósł do jednostki o nietypowym weselnym pojeździe. Załoga została w porę uprzedzona i zdołała odstawić działo na teren jednostki przed kontrolą, którą przeprowadzał oficer dyżurny. Sprawa jednak i tak się wydała, bo dociekliwy oficer nie zadowolił się wyłącznie policzeniem stanu sprzętu. Sprawdził też, który wóz ma ciepły przedział silnikowy. Po latach okazało się, że w poznańskim muzeum swoje Su-100 odnalazł dowódca, który wykonał ten nietypowy weselny rajd. Dodatkowo, po uzgodnieniach z majorem Ogrodniczukiem, po pięćdziesięciu latach znowu razem, dowódca i jego działo pancerne, jechali na defiladzie ulicami Poznania.

Inspirowany tym opowiadaniem postanowiłem zrobić taki weselny wóz bojowy - za podstawę posłużył model firmy Zvezda w skali 1:35.


 

Sam model jest stosunkowo prosty. Jednak nie można mu zarzucić rzucania kłód pod nogi modelarzowi. Sklejało się go bez większych problemów, przy użyciu niewielkiej ilości szpachli. W zestawie znajdują się okropne gumowe gąsienice. Postanowiłem więc je zastąpić plastikowymi ogniwkami produkcji Bilka (całkiem tani zestaw - 25 zł, polecam, przyda się też do T-34). Wykorzystałem też liny holownicze wraz z szeklami produkcji Karayi. Reszta to zestaw z pudełka.

Po pomalowaniu podkładem model został pomalowany kolorem podstawowym i poddany brązowemu washowi. Ponieważ założyłem, że model przedstawia Su-100 podczas  uroczystości weselnych, czyli raczej nie był brudny - żołnierze zabrali go prosto z koszar. Więc pigmentami przybrudziłem tylko delikatnie podwozie i okolice rur wydechowych. Dodatkowo zrobiłem obtarcia różnymi metalizerami. No i doszedł akcent weselny - nie wiem w jakim okresie miało miejsce zdarzenie, ale pomyślałem sobie że mógł być to na przykład maj lub czerwiec i załoga udekorowała pancerz jakimiś zerwanymi po drodze polnymi kwiatami.




Tekst i zdjęcia:

Wojciech Sokołowski