Koszaliński Portal Modelarski

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

W Pudle - Samolot myśliwski Fokker E.V - 1/72 - Arma Hobby

Email Drukuj PDF
Model: Fokker E.V Expert Set, Nr kat.: 700126
Skala: 1:72
Producent:
Arma Hobby
Tworzywo:
model wtryskowy, elementy fototrawione, klisza
Malowanie: 2 x Polska, 2 x Niemcy
Model: Fokker E.V Junior Set, Nr kat.: 70013
Skala: 1:72
Producent:
Arma Hobby
Tworzywo:
model wtryskowy, klisza,
Malowanie: 1 x Polska, 1 x Niemcy

Kiedy Arma Hobby zapowiedziała, że jej kolejnym modelem wtryskowym będzie niemiecki myśliwiec z okresu I Wojny Światowej Fokker E.V wielu modelarzy (w tym i ja) było zaskoczonych. Wszyscy spodziewali się bowiem PZL P.11c lub czegoś w tym stylu, tym czasem warszawski producent postanowił z końcem roku zaskoczyć Brać Modelarską. Premiera nowych modeli Fokkera miała miejsce 15.12.2017r., zaś dzień później zapukał do mnie kurier z pudełkiem z wiadomą zawartością. Można zatem zapoznać się z jeszcze ciepłymi zestawami, umożliwiającymi budowę modelu samolotu jakże zasłużonego dla historii Polskich Skrzydeł.

 

Nowy model Fokkera oferowany jest w dwóch wersjach, jako "Expret Set" i "Junior SET". Pierwszy zestaw zaprojektowano z myślą o modelarzach z pewnym doświadczeniem, zwłaszcza w budowie modeli "szmatopłatów", ponieważ dołączono do niego fototrawioną blaszkę, zaś malowania w jakich można wykonać miniaturkę są dość skomplikowane, jest ich ponadto więcej. Drugi zestaw powstał z myślą o modelarzach początkujących, a także o tych, co chcą po prostu skleić model dla relaksu, nie  ma zatem utrudnień w postaci blaszki, malowania też są o wiele mniej skomplikowane, co nie znaczy, że mniej atrakcyjne, ale o tym później.

Obydwa zestawy to te same elementy polistyrenowe. Rozmieszczono je na pojedynczej ramce, odlanej z jasno szarego polistyrenu. Od razu rzuca się w oczy duża dbałość o szczegóły, części jest dwukrotnie więcej niż w modelu firmy Roden w tej samej skali, o wiekowym Eduardzie nie wspominając. Mamy zatem pięknie zdetalowaną kabinę pilota, silnik oraz wszelkiego rodzaju drobiazgi, które czynią naszą replikę bardziej wierną i efektowną.

Zasadniczym elementem modelu jest jednoczęściowy płat. Zanim model fizycznie pojawił się na moim biurku, w sieci pojawiło się trochę zdjęć próbnych wtrysków, od razu trafiłem na jojczenia po forach, że skoro jedno częściowy płat, to na pewno będą jamki skurczowe, ogólnie ZDRADA!!!, HAŃBA!!! i temu podobne. No fakt, drobne wklęśnięcia w centralnej części są, no ale co z tego? Ktoś szpachlówki w domu nie ma? A może ma, tylko nie wie jak jej używać? Dobra, niech dalej marudzi po forach i social mediach. Ja z kolei mam inną propozycję, żeby budowę modelu zacząć właśnie od wypełnienia szpachlówką tych kilku wklęśnięć, tak żeby zdążyła dobrze stwardnieć podczas prac nad kadłubem. Potem kostka ścierna i po kłopocie. Sam mam zamiar tak właśnie zrobić. Producent zresztą przyznaje się błędu popełnionego na etapie projektowania modelu: "Trudnym elementem okazało się jednoczęściowe skrzydło. Nie wynikało to ze skomplikowanej bryły, ale z jego grubości. Z reguły firmy modelarskie albo wykonują skrzydło dwuczęściowe albo pocieniają profil skrzydła, aby uniknąć zapadnięć tworzywa, tzw. wciągów. My popełniliśmy błąd ustawiając jednoczęściowe skrzydło tyłem do kierunku płynięcia tworzywa. Przy niższym ciśnieniu wtrysku powstawały wciągi z powodu za małej ilości tworzywa wypełniającej formę w tym miejscu. Aby temu zaradzić poszerzyliśmy kanały dolotowe i daliśmy większe ciśnienie wtryskiwanego tworzywa. Niestety trudniej teraz będzie wyciąć skrzydła i na modelu znajdzie się trochę nadlewków. Same wciągi mają postać niewielkich obniżeń powierzchni modelu i są łatwe do usunięcia. Można je zostawić nienaruszone jako ślady “pracowania” poszycia sklejkowego." (źródło: Blog firmowy Arma Hobby). Jest to jedyny właściwie mankament modelu, o ile w ogóle można to tak nazwać.

Kadłub podzielono w klasyczny sposób. Składa się z czterech zasadniczych elementów, czyli lewej i prawej połówki, do których doklejamy dno, będące jednocześnie podłogą kabiny, oraz przednią górną część, na której znajdują się jarzma karabinów maszynowych i co najważniejsze, przednia para zastrzałów, zamontowana już pod odpowiednim kątem, co znacznie ułatwi montaż płata. Bryła i faktura kadłuba są bardzo poprawne, pięknie oddano imitację płóciennego pokrycia kadłuba, konstrukcję wnetrza, wszelkiego rodzaju pokrywy, okucia itp.

Także drobne detale, a jest ich całkiem sporo, są odtworzone bardzo wiernie i dokładnie. Dysponujemy zatem piękną makietą silnika, dwoma rodzajami kół, pełnymi i szprychowanymi a także kokpitem z kompletnym wyposażeniem a także dwoma rodzajami śmigieł. Imitacja płóciennego pokrycia na usterzeniu także powinna się podobać modelarzom.  Arma Hobby zawsze uchodziła za producenta przyjaznego modelarzom, poprzednie modele tego producenta były projektowane w sposób ułatwiający montaż. Tak jest i tym razem. O zaprojektowaniu zastrzałów jako elementu kadłuba pisałem powyżej. Drugim newralgicznym punktem w budowie jest podwozie, łatwo zamontować je pod niewłaściwym kątem kątem, psując całą geometrię modelu.Arma wyposażyła golenie podwozia w coś w rodzaju "szablonu", który zakładamy na golenie podwozia, a następnie montujemy oś w oprofilowanej osłonie i mając już prawidłową geometrię całego modułu przyklejamy do kadłuba, a po wyschnięciu kleju, odcinamy szablon. Pomysłowe. A... znalazło się trochę nadlewek, większość z nich znajduje się jednak na ramkach wtryskowych, a te co są na częściach są tak małe, że wystarczy przejechać po nich ostrzem nożyka.

Oszklenie modelu składa się z wydrukowanego na folii wiatrochronu, który montujemy w szczelinę w kadłubie (zdjęcie z prawej). Na wszelki wypadek wydrukowano dwie sztuki, jakby coś za pierwszym razem nie wyszło. Model w standardzie "Expert Set" ma także fototrawioną blaszkę (zdjęcie po lewej). Znajdziemy na niej całkiem sporo detali , które uczynią nasz maleńki modelik bardzo efektowną i szczegółową repliką. Detale kokpitu, chłodnice karabinów maszynowych, celowniki, szprychowane koła i to nie wszystko. Po prawidłowym ich zmontowaniu Fokkrerk powinien pokazać pazury!

EXPERT SET JUNIOR SET

Kalkomania to kolejna atrakcja przygotowana przez Arma Hobby w związku z nowym modelem. Producentem jest włoski Cartograf, znany z produktów najwyższej jakości. Zestaw "Expret Set" zawiera aż dwa kartoniki z kalkomaniami. Na większym znajdują imitacje drukowanego płótna "Lozegne" oraz pokryć sklejkowych. Ciekawym pomysłem są "drewniane" kalkomanie, które nałożymy na śmigło. Rozwiązanie w teorii powinno oszczędzić modelarzowi pracy przy malowaniu, sam jestem ciekaw jak to wyjdzie w praktyce. Drugi mniejszy arkusik to oznaczenia dla czterech samolotów, dwóch polskich (w tym kultowej już maszyny por. pil. Stefana Steca) i dwóch niemieckich. Wszystkie bardzo atrakcyjne, ale i tak większość polskich modelarzy wybierze maszynę S. Steca. Kalkomanie dołączone do zestawu "Junior Set" zmieściły się na jednym kartoniku, ponieważ mamy tu do dyspozycji jedynie dwa schematy. Tutaj znacznie ciekawsze jest malowanie niemieckie z kadłubem pokrytym żółto - czarną szachownicą. Polskie, jednolicie zielone, jest natomiast łatwiejsze do wykonania. Poza oznaczeniami i napisami w postaci kalkomanii wykonano wszelkie tarcze zegarów i wskaźników.

EXPERT SET JUNIOR SET

Instrukcje montażu i malowania w obu zestawach mają postać kolorowych i czytelnych ulotek wydanych na kredowym papierze. Szata graficzna jest identyczna jak w poprzednich modelach tego producenta. Wszystko jest jest jasne i czytelne, więc nie powinno być większych problemów z budową. Historię samolotu w skondensowany sposób przedstawił Grzegorz Mazurowski. Oczywiście instrukcja do zestawu "Expert Set" jest znacznie bardziej rozbudowana niż w przypadku "Juniora". Boczne sylwetki wszystkich samolotów, jakich malowaniami dysponujemy w zestawach, zostały powtórzone na tylnej stronie pudełka.

Niewielki Fokker w pudełku prezentuje się bardzo okazale. Model opracowany szczegółowo i rzetelnie, ale jak jest naprawdę dowiemy się dopiero podczas budowy. Ważne jest, że taki model powstał. Jak pisałem, samolot niezwykle zasłużony dla historii Polskiego Lotnictwa, więc bardzo dobrze, że zainteresowali się nim polscy producenci. Powstał model który powinien być dość prosty w klejeniu i myślę, że w przyszłym roku zobaczymy już pierwsze sklejone w oparciu o ten zestaw modele. W ten sposób Arma Hobby konsekwentnie realizuje plan, przyjęty kilka miesięcy temu. Ich oferta modeli wtryskowych obejmuje już około dziesięciu pozycji, a wiadomo, że pracują nad kolejnymi. Dobrze, że nie zwalniają tempa.

Dziękujemy dystrybutorowi, firmie ARMA HOBBY za udostępnienie zestawów na potrzeby recenzji.

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski