W Pudle - HMS Bellona - 1/1200 - Mikrostocznia

Model: HMS Bellona
Skala: 1:1200
Producent: Mikrostocznia
Tworzywo: model żywiczny, pręty węglowe, tkanina, nić
Malowanie: 1 x Wielka Brytania 

Na naszym portalu dawno nie było nic na temat firmy Mikrostocznia. Tym czasem ten producent zdążył zapracować na uznanie nie tylko fanów war gier bitewnych ale także typowych modelarzy. Produkty Mikrostoczni są rozpoznawalne nie tylko w Polsce ale i za granicą, a oferta ciągle się rozszerza. Do tego stopnia, iż producent od niedawana posiada własną stronę internetową: www.mikrostocznia.pl To jednak nie jedyna zmiana, bo takowe dotknęły także modele, a jednym z nich jest HMS „Bellona”, który producent przekazał nam do recenzji. 

HMS „Bellona” był 74-działowym okrętem III klasy i zarazem jedną z bardziej znanych jednostek Royal Navy z drugiej połowy XVIII wieku. Jeśli chodzi o model tego ciekawego okrętu to na pozór nic się nie zmieniło. Niewielkie kartonowe pudełko z kolorową etykietką z widniejącym na nim zdjęciem modelu prototypowego. W środku torebki z elementami, instrukcja, bandery w formie nalepek, kilka odcinków węglowych prętów i kawałek impregnowanego płótna.

Kadłub żaglowca został wykonany jako pojedynczy odlew z jasno kremowej żywicy. Trzeba przyznać, że detalowanie kadłubów XVIII wiecznych żaglowców wychodzi producentowi coraz lepiej. Widać znaczący postęp w stosunku do poprzednich modeli, detali jest więcej, są one dokładniejsze i wyraźniejsze a to będzie rzutować na ostateczny wygląd miniatury. Trzeba także zaznaczyć, że odlew nie ma żadnych wad technologicznych w postaci pęcherzyków powietrza czy odprysków żywicy. Oznacza to, że wystarczy przeszlifować linię wodną i nawiercić otwory pod maszty i kadłub jest dalszy do dalszych prac. 

W formie odlewów żywicznych otrzymujemy także dolne platformy marsów oraz szalupy. Także i tu nie dopatrzyłem się wad odlewów. Nie są to jednak wszystkie elementy żywiczne. 

 

Nowością w stosunku do poprzednich zestawów jest możliwość wykonania części żagli jako zrefowane. Dotyczy do dolnych żagli foka i grota a także obu żagli podbukszprytowych. Wykonano je w formie odlewów żywicznych wraz z rejami. Trzeba będzie bardzo uważać z odcinaniem ich z kostki wlewowej. Można też rozważyć wycięcie samych żagli i wykonanie rej z prętów węglowych dołączonych do zestawu lub też w inny sposób. Jestem bardzo ciekaw, jak to wyjdzie. 

W zestawie znajdziemy także trzy odcinki węglowych prętów o różnych grubościach, z których wykonamy maszty i reje, bandery w formie wydruku na papierze samoprzylepnym, nitkę do wykonania olinowania a także impregnowane płótno do wykonania żagli. Przyznam otwarcie, że nie jestem zwolennikiem ani bander ani żagli w takiej formie. Przy tak małych skalach lepszym rozwiązaniem są bandery z kalkomanii, na żagle też mam własną metodę, którą szczegółowo przedstawię przy okazji budowy któregoś z żaglowców Mikrostoczni. Można oczywiście je zastosować, w przypadku modeli do gier bitewnych, gdzie szczegółowość jest na dalszym planie, a modele powinny być solidne, jest to raczej wskazane. 

Instrukcja ma tradycyjnie postać trzech kartek formatu A4. Na pierwszej z nich znajdziemy szablony do wykonania masztów i żagli oraz schematy montażu naszego żaglowca, na dwóch kolejnych ciekawie opracowaną historię okrętu i opis budowy modelu. Oba opisy zredagowano po polsku i po angielsku. To jednak nie koniec, bo wraz z modelem „Bellony” otrzymaliśmy do recenzji i testów pewną sympatyczną nowość, która od pewnego czasu z powodzeniem funkcjonuje w ofercie producenta:

UNIWERSALNE WANTY

Model: Wanty / Ratlines
Skala: 1:700 – 1/1200
Producent: Mikrostocznia
Tworzywo: elementy fototrawione

To, co dotychczas psuło efekt, nawet najlepiej sklejonego mikromodelu żaglowca to bark wantów. Owszem można było próbować robić je od podstaw, ale znając siebie to efekt byłby delikatnie mówiąc koszmarny, dlatego po wybudowaniu modelu HMS „Victory”, modele żaglowców na razie odpuściłem, a wyjątkiem była Koga Elbląska, na której wantów nie było. Teraz sytuacja zmieniła się, bo modelarze otrzymali zestawy, które tchną nową jakość w mikromodele żaglowców. 

Zestaw wantów, który otrzymałem do testów zapakowano w foliową strunówkę, w środku znajduje się blaszka zabezpieczona kartonikiem z nadrukiem. Całość wygląda bardzo estetycznie i przyjemnie. Wanty są wedle zapewnień producenta uniwersalne, mogą być zastosowane zarówno do skali 1/700 jak i do skali 1/1200. Wantów jest dość sporo i są w trzech rozmiarach. Po sześć dużych i średnich i aż osiem małych. Oczywiście musimy je indywidualnie dopasować do wymiarów budowanego modelu. Patrząc na blaszkę mam wrażenie, że taki zestaw wystarczy nam na dwa lub nawet trzy modele. W ofercie producenta są nie tylko wanty, ale także relingi. Pod rozwagę poddaję producentowi, czy nie warto pójść za ciosem i opracować kolejne zestawy z detalami takimi jak kotwice, praformy marsów i inne tego typu drobiazgi, które jeszcze bardziej uatrakcyjnią mikromodele dawnych żaglowców.

Reasumując kolejne ciekawe i godne polecenia zestawy, które powinny znaleźć uznanie zarówno wśród amatorów gier wojennych, jak i modelarzy. Osobiście mam zamiar skleić zarówno „Bellnonę” jak i leżącego w moim magazynie „Żółtego Lwa”, użyć fototrawionych wantów i podzielić się efektami na naszym portalu. 

 

Dziękuję producentowi, firmie MIKROSTOCZNIA za udostępnienie zestawów na potrzeby recenzji.
Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

Partnerzy

         
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!