W Pudle - Samolot wielozadaniowy Focke Wulf FW-58 Weihe - 1/72 - Azur Frrom

Model: Focje Wulf FW58B „South America” ALM, Nr kat.: FR010
Skala: 1:72
Producent: AZUR Frrom
Tworzywo: model wtryskowy, elementy fototrawione, elementy żywiczne
Malowanie: 1 x Argentyna, 2 x Brazylia 

Focke Wulf Fw-58 Weihe (Kania) był samolotem wielozadaniowym. Oblatany został w 1935r. jako sześciomiejscowy samolot pasażerski. Niedługo później powstała także jego wojskowa odmiana, która w założeniach miała się stać niemieckim odpowiednikiem brytyjskich samolotów Anson i Oxford. Samolot był także eksportowany do Szwecji,, Węgier, Rumunii, Argentyny i Brazylii.  Jeden egzemplarz po wojnie użytkowany był w Polsce. Firma Azur Frrom mam w ofercie dwa zestawy umożliwiające budowę tego samolotu. Do testów otrzymaliśmy zestaw o nazwie „South America”.

Zestaw ten powstał w 2010r. o czym świadczy między innymi stosowana w tym czasie szata graficzna pudełka, dość podobna do tego, co wtedy robiło czeskie Special Hobby, gdzie zresztą zestaw został opracowany. Boxart na pudełku jest ładny i zachęca do otwarcia pudełka. W środku znajduje foliowa torebka zawierająca wypraski, dodatki, kalkomanie i instrukcję, czyli wszystko co potrzebujemy do budowy modelu. 

Zasadnicze elementy modelu rozmieszczona jest na trzech wypraskach z jasnoszarego dość twardego polistyrenu o jakości typowej dla czeskich short runów sprzed dziesięciu lat. Każdy kto miał styczność z tymi modelami wie o czym piszę. Pierwsza z ramek to podzielony na dwie połówki kadłub, gondole silnikowe oraz trochę detali kabiny.

 Na drugiej znajduje się płat podzielony na pięć elementów oraz podwozie wraz z pokrywami.

 Trzecia ramka jest znacznie mniejsza ramka zawiera grzbietowe stanowisko strzeleckie, radiostację oraz kilka drobnych detali wnętrza. Aby owo stanowisko zamontować w kadłubie, należy w górnej jego części wyciąć odpowiednią część.

Ponieważ w oryginale cały niemal samolot miał pokrycie półcienne, tak też wygląda jego faktura na kadłubie i skrzydłach. Trzeba przyznać, że wygląda to całkiem ładnie, imitacją płótna nie jest przerysowana w żadną stronę. Linie podziału są wgłębne i co ważne równe i wyraźne. Powierzchnie sterowe i klapy stanowią integralną część płata i stateczników. Tych, którzy chcą ten stan rzeczy zmienić, muszą popracować trochę we własnym zakresie. 

Projektant modelu całkiem sporo uwagi poświęcił kokpitowi maszyny. Jest to zupełnie zrozumiałe, gdyż przez oszklenie będzie całkiem sporo widać z tego, co dzieje się w kadłubie. Elementów jest sporo, są nieźle wykonane, ale będą wymagały trochę pracy i uwagi. Podobnie jest w przypadku podwozia. Wymaga trochę pracy i dopieszczenia, ponadto warto uzupełnić o szczegóły konstrukcji same komory podwozia. 

 Oszklenie to całkiem spora ramka na której znajduje się osłona kabiny, przeszklona część nosowa i kilka innych detali. Jakość oszklenia jest całkiem dobra, jest ono cienkie i przejrzyste, zaś jego ramy są równo poprowadzone. Osłona a kabiny jest jednak zamknięta i jeżeli przyłożymy się do wnętrza, to żeby je wyeksponować musimy osłonę przerobić.

Model ma dość sporo dodatków. Dwie torebki zawierają w sumie pięć żywicznych wlewek na których znajdują się detale wnętrza, a także anteny oraz karabiny maszynowe wraz z magazynkami. Są to takie rzeczy, które na pewno będą miały pozytywny wpływ na ostateczny wygląd maszyny. 

Żywice to jednak nie wszystko, bo do dyspozycji mamy także całkiem sporą blaszkę, głównie z wyposażeniem kabiny, ale także detalami podwozia, uzbrojenia itp. Kolejny argument przemawiający za otwarciem kabiny. 

Kalkomania to dość spory arkusik zawierający komplet oznaczeń dla trzech samolotów, których malowania przewidział producent. Kalkomanię wydrukowała firma Aviprint. Nie odnotowałem żadnych wad drukarskich ani merytorycznym.

Ponieważ zestaw jest opatrzony nazwą  własną „South America” model można wykonać w bardzo egzotycznych malowaniach – argentyńskim i dwóch brazylijskich, w tym ostatniego zachowanego egzemplarza stanowiącego eksponat Muzeum Lotnictwa w Rio de Janeiro. Ten ostatni jest w całości jasno szary, pozostałe w barwie aluminium. 

Jak widać instrukcja jeszcze w dawnej formie, czarno biały druk na zwykłym papierze. Nie zmienia to jednak faktu, że widomo o co chodzi, z budową nie powinno być problemów. Jeżeli się pojawią nie będzie to wina instrukcji, lecz raczej technologii, w jakiej opracowano zestaw.
Tak zatem wygląda model FW-58 Weihe w wydaniu Azura. Model raczej do łatwych nie będzie należeć. Będzie wymagał sporo pracy, trudu i uwagi, lecz jest to zestaw intersujący, ponieważ jest to maszyna znacznie mniej popularna od całej rodziny 190-tek i innych topowych konstrukcji tych zakładów. Możemy go wykonać w bardzo oryginalnych malowaniach, gdyż modele samolotów w barwach brazylijskich lub argentyńskich ni zdarzają się często. Bardziej ambitni mogą się pokusić o wykonanie tego modelu w barwach polskich, lecz muszę zaznaczyć, że w lepszej sytuacji będą szczęśliwcy, którzy mają ten model w wersji „C” w wydaniu Special Hobby. Mogą go wtedy skleić praktycznie prosto z pudełka, unikając skomplikowanych przeróbek kadłuba. Niemniej jednak model ciekawy i wart uwagi. 

 

Dziękuję firmie Azur Frrom za przekazanie niniejszego modelu na potrzeby recenzji

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

Partnerzy

         
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!