W Pudle - atomowy okręt podwodny proj. 667 BDRM Delfin (Delta IV) - 1/350 - Zvezda

Nazwa modelu:  atomowy okręt podwodny „Tulia”, proj. 667 BDRM Delfin (Delta IV)
Producent: Zvezda
Nr katalogowy: 9062
Skala: 1:350
Tworzywo: wtrysk
Malowanie: 1 x Rosja

Radziecka Marynarka Wojenna okresu Zimnej Wojny kojarzy się, przynajmniej mi, z pokaźną liczbą typów atomowych okrętów podwodnych. Oczywiście od razu na myśl przychodzą słynne Typhoony spopularyzowane przez książkę T. Clancy i film na jej podstawie - „Polowanie na Czerwony Październik”. Podstawą radzieckiego pływającego arsenału nuklearnego, były jednak nie Typhoony, ale cała rodzina nieco mniejszych okrętów określanych w kodzie NATO jako Delta. Modelarze w końcu doczekali się modelu przedstawiciela tej właśnie rodziny czyli okrętu typu Delta IV. 

 Kiedy pojawiły się pierwsze informacje o tym, że rosyjska Zvezda planuje wydanie modelu okrętu podwodnego typu Delta IV w skali 1/350 od razu pojawiły się spekulacje, że będzie to wznowienie starego zestawu firmy Alanger, który na krótko pojawił się na rynku. Później jednak sam producent uciął te spekulacje, informując, że model to będzie „New tool” czyli opracowany zupełnie na nowo.
Istotnie tak też się stało. Model zapakowano w solidne kartonowe pudełko, z bardzo ładną okładką, czyli tak jak to od pewnego czasu praktykuje Zvezda. Na okładce widnieje nasza „bohatreka” wyruszająca z bazy na kolejny patrol, oraz informacje o modelu w językach rosyjskim i angielskim. Szata graficzna i boxart mogą się podobać lub nie, ale jedno co trzeba Rosjanom oddać, nie ma modeli lepiej zabezpieczonych przed uszkodzeniem ramek.

W pudełku znajduje się foliowa torebka z ramkami zestawu, podstawka z szarego plastyku oraz cała papierologia składająca się z instrukcji montażu i malowania oraz kalkomanii. Podstawowe elementy modelu rozmieszczono na czterech ramkach z czarnego polistyrenu. Oglądając je nie znalazłem co prawda żadnych jamek skurczowych czy śladów po wypychaczach w newralgicznych miejscach, ale czarne tworzywo, którego od lat używa Zvezda ma jakieś dziwne skazy na całej powierzchni. Na szczęście ma to tylko wpływ na wrażenia estetyczne przy oglądaniu ramek, nie powinno mieć wpływu na ich obróbkę, co pamiętam z budowy wcześniejszych modeli tego producenta czyli K-19 i Kurska. 

Model z uwagi na sylwetkę i wymiary nie ma klasycznego podziału kadłuba stosowanego przy innych modelach okrętów podwodnych. Kadłub podzielono na część podwodną, nawodną, rufową oraz przedział rakietowy wraz z kioskiem. Podwodna część kadłuba to zawartość pierwszej z ramek. 

Druga ramka to nawodna część kadłuba, doklejana część rufowa, górna część przedziału rakietowego i kiosku i dość pokaźna liczba detali w tym śruby napędowe, które składają się z trzpieni oraz doklejanych osobno piór. 

Zawartość trzeciej ramki to boczne ściany przedziału rakietowego, kiosk, wręgi, detale silosów rakietowych, z których dwa możemy wykonać w pozycji otwartej a także stery, które dla odmiany możemy wykonać jako ruchome.

Czwarta ramka jest nieco mniejsza niż poprzednie, na niej producent umieścił porywy wszystkich luków, których dość sporą liczbę możemy wykonać w pozycji otwartej, wszystkie maszty i peryskopy a także dziobowe stery głębokości, które zamontujemy na kiosku. Stery oczywiście możemy zamontować w pozycji wychylonej, lub pozostawić je ruchome. Producent przewidział i taką ewentualność umieszczając w wewnętrznych ściankach połówek kiosku odpowiednie ograniczniki, dzięki czemu stery można ustawić tylko w takich położeniach jak w prawdziwym okręcie. 

Model opracowano z wielką dbałością o szczegóły, a ich wbrew pozorom jest tu sporo, o czym choćby świadczy kadłub. Nie jest to jak sądzą niektórzy tylko kawał rury z kijem od szczotki, ale przecież skomplikowana machina wojenna. Faktura pokładu jak widać pełna jest różnego rodzaju detali takich jak urządzenia cumownicze, włazy, a producent nie poszedł tu na łatwiznę. Podobnie ma się rzecz z powierzchnią kadłuba, gdzie jest całkiem spora liczba otworów przelewowych mających postać delikatnych kratek, co bardzo dobrze wykonano w podzespołach modelu. Pamiętać należy, że do kadłuba przykleimy czerpnie wody do układów chłodzenia reaktora i innych podzespołów okrętu. 

Z podobną dbałością o detale wykonano przedział rakietowy i kiosk. Także tu bardzo szczegółowa faktura powierzchni nie budzi żadnych zastrzeżeń, i „robi robotę” jeśli chodzi o ostateczny wygląd naszej miniatury. W tym miejscu warto się skupić na sposobie montażu modelu w całość, jaki zaproponował producent. Ponieważ przedział rakietowy musimy dokleić z góry, łatwo możemy zwichrować całą bryłę modelu. Dlatego też producent konstrukcję kadłuba oparł na czterech wręgach oraz dwóch silosach dla pocisków balistycznych SS-N-2, które także znajdują się w zestawie. Wręgi oraz silosy rakietowe należy zamontować od spodu w nawodnej części kadłuba i tak powstałej konstrukcji zamontować połówki podwodnej części kadłuba z dołu oraz przedział rakietowy wraz z kioskiem z góry. Tyle teoria, praktyka wyjdzie podczas klejenia.

 Drobne detale modelu to przede wszystkim pokrywy luków silosów rakietowych oraz przedniego luku ładunkowego, a także wszelkiego rodzaju maszty i peryskopy, które znajdą się na szczycie kiosku, o ile wybierzemy konfigurację z podniesionymi masztami. Także tutaj nie ma żadnej drogi na skróty jeśli chodzi poziom wykonania najdrobniejszych nawet detali. Wszystkie pokrywy mają od wewnątrz wykonana całą strukturę konstrukcji.

Do wszystkich swoich modeli okrętów Zvezda dołącza podstawkę wykonaną z szarego tworzywa imitującą… no właśnie nie wiadomo co, fale? Dno morskie? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Można oczywiście ustawić na niej model, ale ja osobiście, kiedy kleję model z pełnym kadłubem, wolę go umieścić na klasycznym rozwiązaniu, czyli ładnie wyfrezowanej deseczce z mosiężnymi bolcami. 

Dołączona do zestawu kalkomania umożliwia wykonanie modelu w jednym malowaniu, a mianowicie okrętu podwodnego K-19 „Tulia” wchodzącego w chwili obecnej w skład Floty Północnej Rosyjskiej Marynarki Wojennej. Producentem kalkomanii do modeli Zvezdy jest najprawdopodobniej firma Begemot, która już dawno utrwaliła sobie bardzo dobrą markę na rynku modelarskim. Arkusik kalkomanii jest dość spory i znajduje się na nim wszystko co jest konieczne, nie tylko nazwy, godła i bandery, ale także linia wodna, podziałki zanurzenia, oznaczenia włazów i temu podobne rzeczy. Jedyne czego moim zdaniem zabrakło, to oznaczenia dla okrętu jeszcze z okresu dawnego ZSRR, swój model mam zamiar wykonać właśnie z okresu „Polowania na Czerwony Październik”.

Instrukcja malowania i nakładania kalkomanii ma postać kolorowej ulotki wydrukowanej na kredowym papierze. Wszystko jest tu jasne i czytelne, zaś dobór farb podany według rodzimego wzornika Zvezdy oraz Tamiyi.

Podobnie jest w przypadku instrukcji montażu. Schematy montażowe są czytelne, dzięki czemu nie powinno być problemów podczas klejenia.
Delta-IV według Zvezdy robi w pudełku bardzo dobre wrażenie. Model opracowany z wielką dbałością o szczegóły i  zgodność z oryginałem, jak będzie zachowywać się w czasie klejenia, czas pokaże. Nie sprawia natomiast, jak większość modeli współczesnych okrętów podwodnych, modelu prostego, nie wymagającego jakiegoś sporego doświadczenia, tu trochę umiejętności się przyda, zwłaszcza z uwagi na podział technologiczny przyjęty przez producenta. Replika wykonana w oparciu o ten zestaw powinna być jednak bardzo efektowna, zaś dzięki wielu szczegółom konstrukcji, otwartym lukom, może nawet zawalczyć o laury na konkursach modelarskich, co tego typu modelom nie zdarza się często.
Szkoda natomiast, że Zvezda na kolejny model okrętu podwodnego z okresu Zimnej Wojny kazała czekać, aż tak długo. Ważne, że w końcu się pojawił, pozostaje mieć nadzieję, że sympatyczni Rosjanie sięgną po tę tematykę jeszcze nie raz, bo tematów jest jeszcze sporo.

#siedzewdomu

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski
 

Partnerzy

       
                 
                 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

DMC Firewall is developed by Dean Marshall Consultancy Ltd