W Pudle - Holowniki klasy "TID" - 1/700 - Mikrostocznia

Model: Angielskie holowniki klasy "TID"
Skala: 1:700
Producent: Mikrostocznia
Tworzywo: 2 x model żywiczny, drut, naklejka
Malowanie: 2 x Wielka Brytania

Holowniki... Jak ważna to klasa okrętów/statków wie praktycznie każdy, kto ma choć trochę rozeznania w sprawach morskich. Bez tych małych statków o dużym manewrowości i mocy maszyn, funkcjonowanie każdej floty, każdego portu byłoby mocno utrudnione, jak nie nie możliwe. Holownikami interesują się także czasem modelarze. Zazwyczaj są to szczegółowe i efektowne modele w dużych skalach. W skali 1/700 stanowią one uzupełnienie dioram morskich i wybór modeli jest wbrew pozorom spory. Do grona producentów oferujących modele holowników, dołączyła niedawno polska firma Mikrostocznia, wprowadzając na rynek miniaturki angielskich holowników klasy "TID". Dzięki uprzejmości Mikrostoczni, mogłem zapoznać się z zawartością niewielkiego kartonowego pudełka, ozdobionego nakleją przedstawiającą oba modele testowe.

Tak, oba modele to nie pomyłka, bo w skład zestawu wchodzą elementy umożliwiające zbudowanie dwóch miniaturek. Mianowicie wojskowej i cywilnej, a różnica to malowanie. Ten w składzie Royal Navy, będzie miał oczywiście szary mundurek (RN Light Grey). Cywilny natomiast jest bardziej kolorowy, choć, jak wskazuje producent, jeden określony schemat nie istniał.

Każdy zestaw składa się z trzech podstawowych elementów odlanych z jasno kremowej żywicy. Jakość odlewów jest dobra, nie ma bąbli powietrza, nie dopatrzyłem się także żadnych skaz. W ten sposób wykonano kadłuby, nadbudówki i kominy. Kadłub wystarczy oszlifować na wysokości linii wodnej, zaś pozostałe podzespoły trzeba oczywiście odciąć z klocków wlewowych, co nie jest jakąś wielka filozofią. Trzeba także stwierdzić, że producent zadbał o detale. Na kadłubie mamy wszelkiego rodzaju odbijacze (te na burtach, z opon, chyba warto delikatnie zeszlifować, listwy. Trochę wyposażenia pokładu. Podobnie rzecz się ma z nadbudówką i kominem. Detale są, lecz trzeba je oglądać pod lupą. Można też rozważyć pokrycie obrobionych elementów podkładem i dopiero dalszą pracę nad detalami. Niektóre drobne detale musimy wykonać z dołączonych kawałków drutu. Warto przejrzeć podręczny magazynek w poszukiwaniu resztek blaszek fototrawionych, co na pewno dobrze wpłynie na ostateczny wygląd modelu. Jak w przypadku nowych produktów Mikrostoczni, bandery wykonano w formie naklejki. Zobaczymy jak się to sprawdzi, na razie mam wrażenie, że bandera będzie nieco zbyt gruba.

Jeśli chodzi o instrukcję, nic się nie zmieniło. Dwie kartki A4 a na nich wszystko co jest konieczne do budowy, czyli rysunek montażowy, szablony i co najważniejsze dość szczegółowy rzut boczny holownika. Także możemy się zapoznać z historią powstania i służby tych stateczków.

Mikrostocznia po raz kolejny postarała się aby nie było nudno. Dobrze opracowany zestaw modeli do wargamingu, które mogą stanowić także znakomitą bazę wyjściową do wykonania bardzo efektownej miniatury, efektownej bo naprawdę malutkiej. Model oczywiście możemy wykonać, jako samodzielny, albo w towarzystwie jakiejś większej jednostki, albo fragment dioramy przedstawiającej jakiś epizod z Lądowania w Normandii, w której "TID-y" wzięły wydatny udział. Sam osobiście żałuję, że w chwili kiedy dotarły do mnie te modele, miałem praktycznie skończoną miniaturę desantowca HMS "Royal Ulsterman". Pasowałby jak ulał, ale coś wymyślę, nie pozwolę aby tak zacne modele leżały długo w moim magazynie.

Dziękujemy producentowi, firmie MIKROSTOCZNIA za udostępnienie zestawu na potrzeby recenzji.

Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

 

Partnerzy

       
                 
                 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!