W Pudle - Garland, Ithuriel, Crusadery i RWD-8 - 1/72 - IBG Models

Na początku czerwca bieżącego roku zmaterializowały się zapowiedzi nowych modeli firmy IBG Models. Na rynek trafiły długo oczekiwane modele brytyjskich niszczycieli typu G oraz I w skali 1/700, dwa pierwsze modele czołgów Crusader oraz kolejna odsłona modelu samolotu szkolno treningowego RWD-8. Te ostanie oczywiście w skali 1/72. Jeszcze cieplutkie, przekazane przez producenta pudełka z cenną zawartością, prosto z tegorocznej Babaryby dostarczył kurier w postaci Sokoła, a ja mogę podzielić się wrażeniami co do zawartości pudełek.

 ORP Garland, HMS Ithuriel i nie tylko na początek...

Nazwa modelu:  ORP Graland G-class destroyer
Producent: IBG Models
Nr katalogowy: 70007
Skala: 1:700
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie: 1 x Polska
Nazwa modelu:  HMS Ithuriel 1942 Britisch I-class destroyer
Producent: IBG Models
Nr katalogowy: 70012
Skala: 1:700
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie: 1 x Wielka Brytania

W końcu dopłynęły! Nowe modele niszczycieli były zapowiadane od dawna i bardzo wyczekiwane przez mikromodelarzy okrętowych. Wielu zadawało sobie pytanie, jakie będą nowe produkty, tym bardziej, że firma zaliczyła całkiem niezły debiut w tym segmencie modelarstwa, mam tu na myśli oczywiście modele niszczycieli eskortowych typu Hunt II. Apetyty były zatem spore. Modele w końcu trafiły na rynek, na razie pierwsza para, czyli ORP „Garland” według stanu na 1944r. oraz HMS „Ithuriel” według stanu na 1942r. Oba zestawy zapakowano w spore jeśli wziąć pod uwagę wielkość modeli pudełka z bardzo efektownymi boxartami. Temu z wizerunkiem „Garlanda” zarzucano dość dużą krzykliwość, że taki „Garland na rykowisku” ale mi osobiście to nie przeszkadza.

ORP Garland HMS Ithuriel

Zasadnicze elementy obu modeli wykonano z szarego plastiku, co ważne nie ma nadlewek ani jamek skurczowych. Dla obu modeli wspólna jest jedna ramka, czyli A, znajduje się na niej kadłub, bryły nadbudówek przedni komin oraz drobne elementy wyposażenia i uzbrojenia. W przypadku „Garlanda” pozostałe detale rozmieszczono na trzech małych ramkach, w przypadku „Ithuriela” ramka jest jedna ale znacznie większa. Wynika to oczywiście z różnic w konstrukcji obu jednostek, czyli wyposażenie pokładu, architektura pomostu bojowego, czy też różnice w uzbrojeniu. Pamiętać należy, że HMS „Ithurial” przedstawiony został jako klasyczny niszczyciel, zaś ORP „Garland” to z kolei niszczyciel eskortowy.

Dokładnie przyglądając się wypraskom należy odnieść wrażenie, że IBG opracowując te modele opierała się na doświadczeniach takich tuzów mikromodelarstwa jak Flyhawk czy Fujimi. Bardzo rozsądny podział technologiczny, pięknie i czysto oddane detale. Widać także, że producent w pełni potrafi korzystać z dobrodziejstwa jakim są formy suwakowe. Wystarczy spojrzeć na kominy, aparaty torpedowe, szalupy czy tratwy ratunkowe. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest umieszczenie szczelin w miejscach, w których będziemy montować fototrawione detale. Dzięki temu mniejsza jest szansa, że odpadną przy nie umiejętnym chwyceniu sklejonego modelu.

Części z tworzywa są oczywiście uzupełnione fototrawioną blaszką. W obu zestawach jest ona taka sama. Znajdują się na niej takie rzeczy jakie standardowo umieszcza się na blaszce, czyli relingi, wszelkiego rodzaju schodnie, drabiny czy działka plot. IBG poszło jednak nieco dalej i jako fototrawione zaprojektowało wszystkie osłony pomostów, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem, ponieważ osłony te będą odpowiednio cienkie, ale też mogą dać w kość tym, którzy nie mają zbyt dużego doświadczenia w pracy z elementami fototrawionymi.

Także kalkomania jest wspólna dla wszystkich zestawów, zarówno tych które omawiamy w tym miejscu, jak i tych zapowiadanych. Znajdują się na niej numery taktyczne oraz bandery. Projekt i wykonanie powstało w Techmodzie.

W instrukcji nie ma zasadniczych zmian. Jako rysunki montażowe producent zamieścił komputerowe rendery, ale trzeba przyznać, że są one bardziej czytelne. Na końcu kolorowe schematy malowania.
Tak więc doczekaliśmy się nowych modeli niszczycieli w skali 1/700. Premiera była kilka razy przekładana, bo pewne rzeczy wymagały poprawek. Myślę że jednak warto było trochę poczekać, bo nowe modele IBG Models to produkty bardzo wysokiej jakości. Pozwalają na budowę bardzo wiernych miniatur i co ważne, do rąk modelarzy trafił kolejny model polskiego niszczyciela, bardzo zasłużonego okrętu.

Zdjęcia: Archiwum Allegro.pl  

W tym miejscu może warto cofnąć się trochę w przeszłość i jednocześnie odbyć podróż do innego wymiaru. Lata 70-te ubiegłego wieku. Epoka Gierka. Wtedy na polskim rynku ukazał się pierwszy model niszczyciela. Wypuściła go firma ZP Ruch z Kobyłki, zaś był to model brytyjskiego niszczyciela typu „Terribal” w skali 1/600. Według znawców tematu vintage była to kopia zestawu firmy Arifix.

Na początku lat 80-tych XXw. okres gierkowskiej prosperity skończył się i nastał kryzys gospodarczy. Produkcję modelu kontynuowały Podlaskie Zakłady Wytwórcze, zaś kolorowe, choć siermiężne pudełko zastąpiło „opakowanie zastępcze” czyli prymitywny kartonik z pieczątką z informacją o produkcie. Części pozostały jednak takie same, w zależności od chwili zmieniał się jedynie kolor plastiku. Mógł być srebrny, szary, błękitny…

…lub wściekle zielony jak na zdjęciach załączonych powyżej. Ten egzemplarz w stanie praktycznie nienaruszonym otrzymałem dla kawału od kol. Marka Wierzchowskiego z Torunia, który nawet nie przypuszczał, ze sprawi mi tym modelem wielką frajdę, wzbogacając moją skromną kolekcję vintagowych zestawów. Taka dygresja.

...danie główne - dwa Crusadery...

Nazwa modelu:  Crusader Mk.I
Producent: IBG Models
Nr katalogowy: 72065
Skala: 1:72
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie: 3 x Wielka Brytania
Nazwa modelu:  Crusader Mk. III AA tank with 20mm Oerlikon Guns
Producent: IBG Models
Nr katalogowy: 72070
Skala: 1:72
Tworzywo: wtrysk, elementy fototrawione
Malowanie: 1 x Polska, 1 x Wielka Brytania

Równie niecierpliwie, jak omówionych powyżej modeli niszczycieli oczekiwałem kolejnych nowości, jakie trafiły na rynek modelarski, a mianowicie modeli brytyjskich czołgów szybkich Crusader. Kiedy pojawiła się informacja o tym, że IBG Models opracowuje serię miniatur tych pojazdów w skali 1/72 okazało się, że to bardzo dobry pomysł, bo jedyne zestawy jakie są dostępne, to leciwe już produkty Hasegawy i Airfixa, podobno nacechowane dużą  ilością merytorycznych błędów.

Na początek do sprzedaży trafiły odmiana podstawowa, czyli Mk. I oraz odmiana AA Mk. III, czyli czołg obrony przeciwlotniczej z dwoma działkami Oerlikon 20mm. Szata graficzna pudełek nie uległa zmianie, na pudełkach dwa efektowne boxarty, w środku torebki z wypraskami, blaszki kalki oraz instrukcja.

Koncepcja modelu oraz jakość wykonania w niczym się nie zmieniły. Obydwa modele składają się z kilkudziesięciu precyzyjnie wykonanych elementów odlanych z szarego plastiku. Wspólne są jedynie ramki A i B oraz koła wraz z gąsienicami. Dzięki temu rozwiązaniu montaż układu jezdnego będzie bezproblemowy. Doklejamy tylko zewnętrze pary kół, koła zębate i montujemy w modelu.

Na tym podobieństwa pomiędzy oboma zestawami się kończą. Wynika to z dużych różnic konstrukcyjnych pomiędzy oboma wersjami. Mk. I to podstawowa odmiana Crusadera, zaś Mk. III AA to czołg przeciwlotniczy, inna jest zatem nie tylko wieża i uzbrojenie ale szereg elementów kadłuba i wyposażenia. W odmianie podstawowej mamy do dyspozycji trzy ramki (I, L, J), zaś w przeciwlotniczej będzie ich aż  pięć (C, D, E, M i N). Elementów przezroczystych producent nie przewidział. Pisanie po raz kolejny o super jakości wykonania elementów modeli IBG Models pomału staje się nudne. Po prostu firma ta swego czasu bardzo wysoko postawiła sobie poprzeczkę i tego się konsekwentnie trzyma. Wystarczy popatrzeć na powyższe zdjęcia.

Crusader Mk. I Crusader Mk. III AA

Części plastikowe uzupełnione są o blaszki fototrawione. Do obu modeli są one inne, a zawierają błotniki oraz drobne detale wyposażenia. Dodawanie ich do niemal każdego z nowych modeli jest kolejnym standardem jakiego trzyma się warszawski producent.

Kalkomanie do obu Crusaderów opracowała firma Techmod. W każdym znajdują się kalkomanie umożliwiające budowę modelu w kilku wariantach kolorystycznych. W przypadku Crusadera Mk. I są to trzy malowania z Afryki Północnej, w tym z 1 Dywizji Pancernej z 1941 r. Przeciwlotniczą wersję możemy natomiast wykonać w dwóch malowaniach z 1944r:
- 1 Dywizja Pancerna PSZ,
- 22 Brygada Pancerna, 1 Królewski Pułk Pancerny
A latem miałem kleić Lancię, a teraz mam zagwozdkę :)

W instrukcjach natomiast nowość, zamiast komputerowych renderów klasyczne rysunki instrukcyjne, bardzo czytelne, więc z budową naszych miniatur nie powinno być żadnych kłopotów.
Podsumowując mamy kolejne bardzo dobre zestawy. Nie są to co prawda tematy tak awangardowe jak modele pojazdów węgierskich czy szwedzkich, ale nowe modele Crusaderów w  skali 1/72 były po prostu potrzebne, cytując klasyka - te modele się po prostu modelarzom należały ;) a firma IBG tę lukę w  rynku wypełniła. 

... i na koniec RWD - 8 w egzotycznej odmianie

Nazwa modelu:  RWD-8 DWL in Palestine (Israeli Serwice)
Producent: IBG Models
Nr katalogowy:
72527
Skala:
1:72
Tworzywo:
wtrysk
Malowanie:
1 x Polska, 2 x Izrael

Ostatnią nowością z ofercie IBG Models jest, jak zaznaczyłem na wstępie kolejna odsłona doskonale znanego modelu samolotu szkolno – treningowego RWD-8. W oparciu o ten zestaw możemy wykonać model samolotu używanego w Palestynie. Kalkomanie zawierają oznaczenia zarówno  polskie jak i palestyńskie. Wypraski są takie same jak w poprzednich edycjach. Ci którzy chcą po prostu ten model skleić, mogą od razu przystąpić do pracy, ci z kolei, którym zależy na w pełni poprawnej  replice powinni się zaopatrzyć w poprawny płat, niestety z tym jest coraz trudniej.   

W ten sposób kończę omawianie nowych propozycji IBG Models. Tematy ciekawie dobrane, a co za tym idzie oczekiwane przez modelarzy, modele wykonane na bardzo wysokim poziome, co stawia tego producenta w ścisłej czołówce europejskich producentów modeli. Dobrze, że producent nie zaczyna odcinać od tego kuponów tylko nadal rozwija swoją ofertę i penetruje nowe obszary modelarskiego rynku. Trzymamy kciuki za powodzenie nowych projektów!  


Dziękuję producentowi, firmie IBG Models za przekazanie zestawów na potrzeby recenzji.

Zdjęcia: Tomasz Opaliński i Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski

Tekst: Marcin "Marwaw" Wawrzynkowski
 

Partnerzy

             
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

Our website is protected by DMC Firewall!