Aero L-39 Albatros -1/48 - Trumpeter

ALBATROS…
W sumie, od zawsze zastanawiało mnie skąd, u Braci Czechów takie nawiązania do nazw stworzeń zamieszkujących morza, oceany i ich okolice. Wpierw był Aero L-29 Delfin, a następnie nasz dzisiejszy bohater, czyli Aero L-39 Albatros.
Zanim jednak, przejdę do samego modelu i jego recenzji, trochę historii. Po II wojnie światowej, na tyle, na ile pozwalał nasz Wielki Brat, czyli ZSRR, w krajach, które znalazły się w bratnim, żelaznym uścisku, zaczęto odbudowywać gospodarki narodowe i różne gałęzie przemysłu, w mniejszym, lub większym stopniu unicestwione przez wojnę. O ile w naszej polskiej rzeczywistości, okupant pierwszy – Niemcy – niszczyli wszystko co się dało, a okupant drugi – ZSRR wywieźli to co jeszcze zostało do siebie, daleko na wschód, o tyle w powojennej Czechosłowacji, wszystko miało się bardzo dobrze. Wystarczy dodać, że to Československé letectvo (lotnictwo Czechosłowacji), było pierwszym w Układzie Warszawskim, używającym samolotów odrzutowych w linii, były to – Avia S-92 i CS-92 (Messerschmit Me-262 A1a i B1a), to tamtejszy przemysł zaczął od razu prace nad nowymi konstrukcjami.
Wynikiem, tego było właśnie opracowanie w ramach konkursu na samolot szkolno-treningowy dla lotnictwa krajów Układu Warszawskiego maszyny Aero L-29 Delfin. Tu należy nadmienić, że w owym konkursie startowały jeszcze dwie konstrukcje. Radziecki Jak-30 i polska TS-11 Iskra. Niestety, nasza konstrukcja, która okazała się z całej trójki najlepsza, tej rywalizacji nie wygrała, ze względu na nie pełne zaufanie do naszego Kraju ze strony Wielkiego Brata. Radziecki Jak-30, nie wygrał, bo cudem było to, że latał, a zwyciężył Delfin. Tym samym przecierając ścieżkę i otwierając drogę do wielkiego sukcesu, jakim okazał się nasz bohater…


Aero L-39 Albatros

Parę słów o samym samolocie. Maszyna powstała na przełomie lat 60-ch i 70-ch ubiegłego stulecia. Została zaprojektowana w zakładach Aero pod Pragą. Samolot został wyposażony w radziecki silnik Progres AI-25TL, o mocy ok. 1700 daN, co pozwalało mu osiągnąć prędkość poziomą ok. 750 km/h, maksymalny pułap 11500 metrów przy masie maksymalnej ok. 5100 kg i zasięgu bez zbiorników dodatkowych 1100 km. Wyprodukowano około 2800 egzemplarzy, w różnych wersjach. Samolot był i nadal jest w służbie sił powietrznych wielu krajów, jak również, jest popularny wśród prywatnych posiadaczy samolotów odrzutowych, do celów akrobacyjnych i pokazowych.
Model…hmm, pamiętam, jak byłem „młodym adeptem” jeszcze nie modelarstwa, a sklejania modeli (głównie samolotów, bo nie było kiedyś sklepów modelarskich, ani internetu, żeby sobie takowe cudeńka kupować – to uwaga dla młodszych), mój ś.p. tato, w Składnicy Harcerskiej w Ostródzie,  kupił mi model samolotu w skali 1/72 ze „stajni” KP właśnie L-39 Albatros.


Nie wiem czemu, ale bardzo mi się ten samolot spodobał. I tu może, dla niektórych Kolegów Modelarzy, jest dziwne, bo raczej jestem znany z robienia modeli pojazdów w skali 1/35, ale do Albatrosa mam słabość. I gdy tylko zobaczyłem jakiś czas temu wstecz, że małe, żółte ludziki z firmy Trumpeter zamierzają wypuścić miniaturę w skali 1/48 na rynek modelarski, zacząłem na nią czekać. Wpierw Trumpeter wydał zestaw L-39C Albatros, ale w malowaniu zespołu akrobacyjnego Breitling Jet Team, a dopiero przysłowiową chwilę później zestaw Aero L-39 ZA Albatros. Dlaczego wersja ZA, ano dlatego, że to wersja uzbrojona, wersja szkolno-bojowa. Uzbrojona w działko podkadłubowe GSz-23-2 i cztery węzły podwieszenia pod skrzydłami…bo ja lubię na bojowo ???? .


Opis zestawu…
Sam zestaw ma numer katalogowy 05805. I jest zapakowany w dość spory, kolorowy karton, który spokojnie ochroni zawartość, podczas trudnych podróży ze sklepu na biurko modelarza, choć ze względu na swoją wielkość, może nie umknąć ciekawości i wzbudzaniu podejrzliwości u np. Koleżanek Małżonek…przypuszczam, że wielu z nas posiada taki „skaner” w domu (czasami czuję się jak na lotnisku podczas odprawy ???? ).


Pomijam fakt, że małe, żółte ludziki popełniły błąd na opakowaniu. Bo oto nazwali model L-39 ZA Albatro…nie wiem, może zabrakło miejsca, ale sprawdzałem u Braci Czechów i powinno być S na końcu. To w sumie normalka, więc nie ma się o co przyczepiać. Grunt, że sama miniatura prezentuje się bardzo dobrze. Ramki są z szarego plastiku w ilości 7 sztuk.
 
Ramki z uzbrojeniem są dwie. Mamy do dyspozycji dwa dodatkowe zbiorniki paliwa, dwie wyrzutnie UB-16, dwie bomy 50kg i 4 pociski powietrze-powietrze typu R-13 wraz z belkami, żeby móc je podwiesić pod skrzydłami modelu.

Ramka z kadłubem i kokpitem oraz „silnikiem”.

Ramka z płatem głównym.

Ramka z wlotami powietrza, elementami podwozia, lawetą działka GSz-23-2 (to chyba najsłabszy element – chyba warto pomyśleć, żeby zwłaszcza lufy działek zrobić samemu lub zastąpić je jakimiś z zestawów  waloryzacyjnych dostępnych na rynku).

Ramka z przednim kokpitem.

Ramka z fotelami i pilotów – może „tragedii nie będzie”, bo jest malutka blaszka w zestawie w której są elementy foteli.

Blaszka.

i 2 sztuki ramek przeźroczystych z oszkleniem i owiewką kabiny, przy czym, te akurat są nie za grube i sprawiają wrażenie bardzo przejrzystych:


Jedna i…

…i druga.

Elementy z pozostałych ramek, jak już wspomniałem są w kolorze szarym. Podczas ich oglądania nie stwierdziłem jakiś rażących niedociągnięć, nadlewek lub miejsc po wypychaczach, które mogły by negatywnie wpłynąć na budowę modelu. Elementy mają bardzo subtelnie zrobione podziały na kadłubie i skrzydłach. Linie i nitowanie są wgłębne, ale nie przesadnie. Razem daje nam ok. 140 elementów w zestawie.
W zestawie mamy do wykonania tak naprawdę jedną wersję, czyli ZA – szkolno-bojową. Ale malowania są dwa. Pierwsze Lotnictwa Wojskowego Czechosłowacji z końca lat 80-ch ubiegłego stulecia, a drugie, to współczesne, ale prywatne z USA (choć są czechosłowackie "trikolorki").

Kalkomanie, które znajdziemy w zestawie, wyglądają na całkiem dobre, na „cienkim” filtrze. Nie kładłem kalkomanii na modelach lotniczych z Trumpetera, ale patrząc przez pryzmat wielu modeli zrobionych w 35-ce tego producenta, to bywa z tym różnie.
Do zestawu dołączona jest instrukcja składania modelu. Żadnej tu rewolucji nie znajdziemy. Mamy to, do czego nas Trumpeter przyzwyczaił. Czyli w miarę dużą i czytelną instrukcję montażu, z dużymi rysunkami, w postaci książki. Myślę, że nie będzie problemu ze składalnością Albatrosa, chyba, że małe żółte ludziki coś sknociły tak jak w nazwie na opakowaniu. Zdjęć instrukcji poza jej pierwszą i ostatnią stroną wklejał nie będę.


Podsumowanie….
Wiem, wiem, puryści, pewnie mi zarzucą, że mam słabość do techniki rodem z Czech, ale nic na to nie poradzę, mają Bracia Czesi, świetne Piwo, mają ciężarówki TATRA i mają…Albatrosa!!! Tu pewnie się odezwie kol. Wojtek Sokołowski, że piwo to i OK, ale cała reszta to już nie. Ale tak na serio, bardzo fajny zestaw. Jeśli ktoś zbiera miniatury w skali 1/48 samolotów szkolno-bojowych i ma takie modele jak nasza TS-11 Iskra, BAE Hawk, Alpha Jet, czy T-38 to model L-39 Albatros też na takiej półce musi się znaleźć. Poza tym, wielość malowań, użytkowników na całym globie i udziału w różnych mniejszych i większych lokalnych konfliktach zbrojnych, daje nam modelarzom, ludziom o nie ograniczonej wyobraźni, możliwości zrobienia modelu, prawie w każdym malowaniu.
Co do ceny, nie jest zbyt wygórowana bo wynosi ok. 130-140 zł w zależności od sklepu w którym uda nam się model kupić. Pewnie niebawem pojawią się zestawy do waloryzacji zestawu. A tu naprawdę będą możliwości nieograniczone, zresztą, jeśli ktoś chce, to może próbować z „gratami” z żywicy z CMK do zestawu ze Special Hobby (ja mam otwarty „nos” z agregatami z CMK i będę próbował, czy uda się to jakoś tam wcisnąć). Myślę, że ze składalnością modelu nie powinno być problemów. Malowania zestawowe, są raczej ciekawe, a i konfiguracja uzbrojenia którą możemy podwiesić, też pozwala nam na zrobienie, bardzo ładnie prezentującej się miniatury.


Na koniec jeszcze jedno zdjęcie pięknego Albatrosa…bardzo historyczne, bo w malowaniu Luftstreitkräfte der Nationalen Volksarmee (lotnictwo NRD).

Tekst i zdjęcia: Maciej "Budyń" Bedyński

Zdjęcia wykorzystane w artykule pochodzą ze zbiorów autora

 

Partnerzy

             
                 
                 

 

Kluby modelarskie

 

 

 

 
                 
                 
                 

 

DMC Firewall is a Joomla Security extension!